Aktualizacja strony została wstrzymana

Najnowszy numer Frondy – Jan Bodakowski

Ostatni numer Frondy (pisma na którym wychowały się rzesze polskich prawicowców) rozpoczynają wstrząsające artykuły opisujące kulisy porno biznesu.

Pierwszy z nich opisuje prawdziwą historie aktorki porno znanej z roli w filmie „Głębokie Gardło” (film ten rozsławiła pseudonim kreta który doniósł na Nixona w aferze Watergate). Aktorka ta była zmuszona do odgrywania na scenie publicznej roli libertynki i apostołki rewolucji seksualnej. W rzeczywistości była ofiarą porno biznesu. W wyniku ubóstwa została prostytutką, niewolnicą którą zmuszano biciem i brutalnymi gwałtami do dalszej prostytucji i gry w porno filmach. Stręczyciel uzależnił ja od narkotyków i groził śmiercią by była wykonywała jego polecenia. Uwolniła się dopiero gdy stręczyciel stracił zainteresowanie jej wyniszczonym ciałem. Na wolności zaczęła zwalczać pornografie. Jej walka została przemilczana przez lewicowe media (również feministyczne), te same które kreowały ją na ikonę rewolucji seksualnej.

Drugi tekst uzmysławia czytelnikom jak rząd i popkultura demoralizują dzieci i młodzież. Autor tekstu przytacza liczne przykłady programów szkolnych szerzących patologie. Programy szkole propagują wśród dzieci wzajemną masturbacje, ukrywając przy tym przed dziećmi że zachowania takie powodują przenoszenie chorób drogą płciową, lub że są same w sobie szkodliwe dla zdrowia jak seks analny. Media bombardują dzieci nieustannymi seks aluzjami, scenami seksu i przemocy seksualnej. Bodźce te zaburzają zdrowe relacje dzieci z rodzicami (dzieci są przez media warunkowane do postrzegania naturalnych zachowań rodziców jako aktów przemocy seksualnej). Skutkiem medialnej demoralizacji jest epidemia chorób przenoszonych drogą płciową wśród dzieci i młodzieży. Propagując swobodę seksualną wśród dzieci i nastolatków media i rząd ukrywają że: błonka szyjki macicy nastolatki jest nie rozwinięta tak jak błona u dorosłej kobiety, w pełni rozwinięta błona skuteczniej chroni przed bakteriami i wirusami. Dodatkow seks propaganda powoduje u dzieci i młodzieży depresje, alkoholizm i narkomanie.

Kolejny tekst ukazuje szkodliwość rewolucji seksualnej. Rewolucja seksualna zdehumanizowała kobiety, zredukowała je do przedmiotu służącego do zaspokajania popędu seksualnego. Środki antykoncepcyjne zrujnowały zdrowie milionów kobiet (powodując: nadwagę, depresje, nadmierne owłosienie, szpetną cerę, nudności, migreny, opuchlizny, żylaki, plamy na skórze, cellulit, rozstępy). Szkodliwe dla kobiet były są też aborcje (powodujące: przedziurawienie szyjki macicy, pęknięcia macicy, infekcje bakteryjne, nowotwory szyjki macicy i jajników, częstsze występowanie raka piersi). Lateks z prezerwatyw (będąc bardziej szorstkim niż błona śluzowa) powoduje „mikrouszkodzenia sprzyjające nadżerkom, infekcjom i grzybicom”. Kobiety żyjące w związkach nieformalnych najczęściej porzucane są przez partnerów dla młodszych kobiet, w wyniku porzucenia borykają się z ubóstwem.

Rewolucja seksualna była jednym z objawów rewolucji kulturalnej ukoronowanej w roku 1968. Związkom między rewolucją 1968 a środowiskami po soborowymi poświęcony jest szósty tekst w najnowszej Frondzie. Posoborowcy chwalili ekumenizm, dialog, wyzwolenie od dogmatów, dyscypliny i hierarchii. W swoim modernistycznym zapale gloryfikowali Che Guevarę, lewacki terroryzm, teologie wyzwolenia i marksizm. Entuzjastom reform posoborowych nie przeszkadzało to że rewolucja 1968 roku wyzwalała od moralności, dotychczasowej kultury, tradycyjnych instytucji i społeczeństwa. Nie wzbudzało protestów modernistów to że rewolucja 1968 była rewolucją: seksualną, ateistyczną, pro aborcyjną, pro homoseksualną, pro pornograficzną, pro pedofilską (czego przykładem jest Daniel Cohn-Bendit – przyjaciel Michnika), pro narkotyczną. Rewolucja 1968 jako swój oręż wykorzystywała muzykę, była przepełniona duchowością new age i hinduizmu, promowała komunizm i jego pochodne. Nowa rewolucja miała dokonać się przez wykorzystanie kultury do transformacji człowieka. Rewolucja 1968 nie była spontaniczna, sowieci planowali już w latach 20 XX wieku. Owocem rewolucji 1968 jest hedonistyczne i zdemoralizowane społeczeństwo konsumpcyjne.

Siódmy tekst publikowany we Frondzie propaguje neokatechumenat jako drogę powrotu do pierwotnego kościoła w zlaicyzowanym świecie. Ósmy tekst przybliża czytelnikom życiorys kardynała Newmana któremu wiedza o pierwotnym kościele ukazała prawowierność katolicyzmu i heretycką naturę anglikanizmu. Dziewiąty tekst dotyczy sekularyzacji w Unii Europejskiej. Dziesiąty roli Benedykta XVI i kościoła w sekularyzowanym świecie. Jedenasty historii Prus i zakonu krzyżackiego, jedenasty kontynuuje temat germańskiej antykatolickiej patologii w tekście o Kultu Kampf. Autor tego tekstu zwraca czytelnikom uwagę na protestanckie korzenie nazizmu (protestanci uznawali że posłuszeństwo państwu to posłuszeństwo Bogu), katolicką krytykę państwa totalitarnego. Dwunasty artykuł przybliża czytelnikom lewicową naturę Mein Kampf manifestu nazistów.

Posoborowy katolicyzm prezydenta Komorowskiego stał się tematem artykułu Tomasza Terlikowskiego. Terlikowski opisując prezydenta wskazuje jego katolickie cechy: związek z jedną żoną, pięcioro dzieci działających w Klubie Inteligencji Katolickiej, członkostwo w Przymierzu Rodzin, kilkuletnią pracę jako wykładowca w niższym seminarium duchownym franciszkanów. Takie godne pochwały życie osobiste nie przeszkadza Bronisławowi Komorowskiemu uważać się za katolika posoborowego i działać sprzecznie z katolicyzmem. Komorowski uważa katolicyzm za sprawę prywatną, uważa że katolik nie musi zgadzać się z nauczaniem kościoła, popiera in vitro, zabijanie nienarodzonych dzieci zgodnie z ustawą, niszczenie rodziny zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.

Najnowszy numer Frondy kończą dwa ciekawe wywiady. Jeden z posłem PO Jackiem Źelakiem (byłym członkiem KZM, Kolibra, AWS, LPR, PIS) który glosował przeciw in vitro i niszczeniu rodziny. Drugi z profesorem Mirosławem Biskupskim z USA autorem książki o antypolonizmie Hollywood podczas II wojny światowej. Książka „Wojna Hollywood z Polską 1939-1940” ukazuje negatywny wizerunek Polski kreowany przez amerykański przemysł filmowy (kina kreowały podczas II wś świadomość Amerykanów). Hollywood przedstawiał II RP jako kraj chłosty, pańszczyzny, feudalnych białopolaków, kawalerii bezsensownie walczącej z czołgami, szybkiej przegranej Polski w 1939 roku (spowodowanej głupotą i nieudolnością Wojska Polskiego). Amerykańscy filmowcy przedstawiali Polaków w filmach wojennych jako niemieckich szpiegów i oszustów, Polki jako kobiety obłąkane i kochanki nazistów, prowokatorów siejących niezgodę między aliantami. W amerykańskich filmach podczas II wś wychwalano słuszność paktu Ribbentrop Mołotow. Amerykańskie kino przemilczano istnienie: sowieckiej okupacji, armii polskiej na zachodzie, Armii Krajowej, Polaków w walkach o Monte Casino, Powstania Warszawskiego, Katynia. Kinematografia w USA przedstawiała polonie amerykańską jako: bufonów, malkontentów, osoby sprawiające kłopoty, głupków, osoby niekompetentne, wariatów, kretynów i chamów. Za to kreowano pozytywny wizerunek żydów i Rosjan. Było kilka przyczyn nienawiści amerykańskich filmowców do Polski i Polaków. Amerykańscy filmowcy nienawidzili Polaków bo sami byli żydami, filosemitami, komunistami, sympatykami ZSRR. Dziś wypominanie Amerykanom haniebnego zachowania Hollywood podczas II wś powoduje w Amerykanach wściekłość.

Jan Bodakowski

.