Bitwa o Longinusa Zerwimyckę – Robert Larkowski

Jeżeli jakaś potężna siła, która w poważnym stopniu steruje wydarzeniami na świecie, chce zachować pozory swego nieistnienia, to dopuszcza na zniewolonym przez siebie terytorium margines wolności słowa i ogólnie wypowiedzi. Tą zasadą nie ma zamiaru kierować się wszechglobalne lobby żydowskie i postanowiło wojować z Longinusem Zerwimycką o jego wyrugowanie z międzynarodowego portalu You Tube.

Jako pierwszy podał z entuzjazmem tę informację liberalny portal Onet.pl, zasłużony na froncie zamykania ust niepokornym internautom (czego sam wielokrotnie doświadczyłem) i pilnowania na każdym kroku antyzasad politycznej poprawności. W piątek 4 kwietnia ok. godziny 11.50 przed południem, na Onecie pojawił się tekst (datowany dzień wcześniej) pod kłamliwym tytułem „Polska chce usunięcia klipów Bubla z You Tube”. Nie słyszałem, aby w sprawie teledysków Longinusa Zerwimycki rząd Rzeczypospolitej Polskiej ogłosił ogólnonarodowe referendum, które przyniosłyby wyniki w postaci zabronienia przez Polaków puszczania kawałków Longinusa na You Tube. O jakiej więc „Polsce” jest mowa? Zamiast referendum Onet zafundował internautom sondę z załganym hasłem przewodnim „Czy You Tube powinien usuwać rasistowskie filmiki?”. Co niby mają wspólnego z rasizmem produkcje muzyczne Bubel Bandu? Zachowując proporcje, na miejscu speców z Onetu, zadałbym internautom równie logiczne i odkrywcze pytanie – „Dlaczego żaby pożerają bociany?” Źabą byłby oczywiście biedny i pokrzywdzony Żyd, którego ciągle prześladują te cholerne bocianiska-antysemici. Dowcip polega na tym, że współczesne Źaby powyrastały na dzikie bestie z ogromnymi zębiskami, a biedne bociany muszą przed nimi uciekać albo dla kamuflażu zakładać zielone jarmułki i recytować na wyrywki antybocianie prawdy (?) z Talmudu. Tyle wstępu ze szkoły antylogiki Onet.pl, której nauki zlekceważyli zresztą uczniowie internauci i w olbrzymiej większości uznali w komentarzach czepianie się Longinusa Zerwymycki na You Tube za pośmiewisko dla standartów demokratycznego porządku i pospolity skandal. Puszcza się filmiki pełne agresji, przemocy, satanizmu, antypolonizmu, propagowania idei lewackich i nazistowskich, lecz wrogiem nr 1 dla obrońców (?) wolności obywatelskich jest Longinus Zerwimycka.

Wracając do „całej Polski”, co to nienawidzi Bubel Bandu. „Całą Polską” okazała się pani ambasador RP w Izraelu, filosemicka aktywistka Agnieszka Magdziak- Miszewska, która do spółki z radcą ambasady (Wydział Polityczno-Prasowy, politruk!) o nazwisku Marek Skulimowski, zapragnęła podlizać się żydowskiej prasie i takiejż opinii publicznej. Najpopularniejszy izraelski portal internetowy Ynet – własność opiniotwórczego dziennika „Jedijot Achronot”* – opublikował list Skulimowskiego, który ten skierował do kierownictwa You Tube, wielce oburzony puszczaniem tam teledysków Bubel Bandu (wcześniej You Tube męczyła w tej sprawie sama Magdziak-Miszewska, nie odnosząc jednak sukcesów). Dziwnym przypadkiem donos pana radcy poruszył lawinę, bo na portal runął tłum internetowych szowinistów żydowskich, domagających się wyrzucenia z You Tube Longinusa Zerwimycki. Pojawiły się znane groźby bojkotu portalu i zniszczenia go pozaprawnymi metodami. Syjonizm i jego słudzy odtrąbili zwycięstwo, lecz bitwa nie okazała się, póki co, wygrana.

Polskojęzyczny dziennik „Rzeczpospolita” na swym portalu rp.pl w internecie pod datą 4 kwietnia, piórem Aleksandry Rybińskiej, poskarżył się w tytule czytelnikom, że „You Tube broni antysemitów” (niby Longinusa Zerwimyckę). Z tekstu wynikało, iż firma Google, właściciel portalu You Tube, nie chce precedensu usuwania z niego Bubel Bandu. Google jest za pozbywaniem się z You Tube treści „antysemickich”, ale incydentalne łamanie tej bariery uważa za „normalne”. Sam prezes Google w Izraelu , Żyd Meir Brand, stwierdził z rezygnacją : ” Google to lustro realnego świata, prawdziwego świata, a ten zawiera antysemityzm. Jeżeli usuniemy go z Internetu, nie przestanie istnieć”. Abstrahując od oczywistości , że zespół Longinusa nie ma nic wspólnego z antysemityzmem, prezes izraelskiego Google zdaje sobie sprawę, iż ów portal żywi się treściami kontrowersyjnymi – i bez nich po prostu by splajtował. A więc, gdy piszę te słowa Bubel Band przetrzymał pierwszy zmasowany atak , co dobrze wróży na przyszłość, lecz za wcześnie na pełny triumf.

Tymczasem ambasador Magdziak-Miszewska leje żółć w „Rzepie”, jak to do jej placówki przychodzi setki listów od zbulwersowanych Longinusem Zerwimycką „Izraelczyków”. Nawet w tak jaskrawej kwestii pani M-M kłamie i stosuje uniki, ponieważ autorami listów nie są przecież jacyś kosmiczni „Izraelczycy”, ale kompletnie ziemscy Żydzi. Rzeczonej korespondencji nie wysyłają Arabowie (z konieczności obywatele państwa izraelskiego), którzy pewnie Longinusem Zerwimycką w wersji arabskiej byliby zachwyceni. Dalej p. ambasador mędzi : ” Źądają usunięcia filmu[ Żydzi – przyp. R. L.]. Mają rację. To szkodzi naszemu wizerunkowi. Zrobiliśmy wszystko, by film został zdjęty z portalu. Dzięki temu Żydzi zrozumieli, iż problemem nie jest nasz rzekomy antysemityzm, lecz zawartość You Tube”. Magdziak-Miszewska znowu kręci, bo Żyd Meir Brand niczego nie zrozumiał, więcej, tłumaczy jej i zapalczywym ziomkom, że biznes jest biznesem. Pani ambasador liczyła na izraelski order i pochwałę z Warszawy (która musiała pilotować próby wykończenia Longinusa), a doświadczyła goryczy porażki. Nie dała rady Longinusowi, polskiemu szlachciurze, jeszcze ją za to – biedaczkę – wyrzucą z roboty.

Pożartowaliśmy sobie, choć nie ma za bardzo z czego się śmiać. Tzw. polskie ambasady szczują obcych obywateli na Polaków, „wolne” media są tym zachwycone i tylko wilcze zasady wolnego rynku pozwalają na razie żyć Longinusowi Zerwimycce na You Tube. A lobby żydowskie zdemaskowało się nie po raz pierwszy w oczach społeczności międzynarodowej, jako banda ponurych zamordystów, którzy zabraniają nawet dowcipów na swój temat. Wszystko wskazuje na to, iż mityczny ZOG ( Zionist Occupation Government – Syjonistyczny Rząd Okupacyjny) nie jest wymysłem fantastów, co wskazują przedstawione w tym artykule wydarzenia. Funkcjonowały różne ustroje, karające niepokornych za polityczny żart i satyrę. Pozostały po nich gruzy, ulotne dymy, złe wspomnienia i niechęć. Czy tego samego pragną żydowscy szowiniści i ich pomagierzy?

Robert Larkowski

* – O braku wiarygodności tej gazety świadczy fakt , że wyliczyła ona sobie kiedyś, iż w parlamentach wszystkich państw świata (poza Izraelem) zasiada ledwie 214 Żydów – w tym żaden w „polskich” Sejmie i Senacie !!! Nie wiedzieliśmy, że „Jedijot Achronot” to pismo żartobliwie-satyryczne, bo tylko w ten sposób można skwitować podobnie nieprawdzie brednie. Toż na samej Wiejskiej, siedzi w ławach dużo więcej starszych braci !

Za: http://www.polskapartianarodowa.org/index.php?option=com_content&task=view&id=402&Itemid=99http://newsgroups.derkeiler.com/Archive/Soc/soc.culture.polish/2008-04/msg02167.html

Za: wicipolskie.org | http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=4044&Itemid=56

Skip to content