Amnesty International naciska na legalizację aborcji

Amnesty International, przez długie lata działająca na rzecz zapobiegania naruszeniom fundamentalnych praw człowieka, przed dwoma laty przeszła do obozu proaborcyjnego i stała się rzecznikiem „prawa do przerywania ciąży”. Ostatnio rozpoczęła w Peru w Ameryce Południowej kampanię wspierającą próby zalegalizowania aborcji w tym kraju.

Salil Shetty, sekretarz generalny AI, przedstawił władzom Peru petycję podpisaną ponoć przez 11 tys. osób, które domagają się liberalnego ustawodawstwa regulującego dostęp do przerywania ciąży. Pod petycją podpisały się osoby z Peru i innych krajów, znane z lobbowania na rzecz upowszechniania aborcji.

Shetty spotkał się z Zarelą Solis Vasquez, minister zdrowia Peru i nakłaniał ją do wspierania środowisk domagających się swobodnego dostępu do aborcji.

Jak podały niektóre agencje prasowe, pro-aborcyjna petycja Amnesty International blednie w porównaniu z listami i apelami obywateli Peru, którzy protestują przeciw legalizacji aborcji. Na przykład, z miasta Chiclayo przysłano apel o ochronę życia dzieci poczętych podpisany przez 33 tys. osób.

Na swojej stronie internetowej Amnesty International zamieściło tendencyjny „raport” na temat sytuacji zdrowia peruwiańskich matek. Dokument zatytułowano „Fatal Deficiencies: The Barriers to Maternal Health in Peru” (Zgubne niedociągnięcia: bariery dla zdrowia matek w Peru). W podsumowaniu raportu autorzy stwierdzają, że legalizacja aborcji zredukuje liczbę zgonów związanych z ciążą, porodem i połogiem. W rekomendacjach zalecają także dopuszczalność aborcji w przypadku chorób lub wad rozwojowych poczętego dziecka oraz w przypadku ciąży u nastolatki.

Wnioski przedstawione w raporcie Amnesty International kłócą się z informacjami zebranymi w dokumencie opublikowanym przez WHO, UNICEF i UNFPA we wrześniu br. W ciągu ostatnich dwudziestu lat, w krajach rozwijających się – nawet jeśli aborcja nie została tam zalegalizowana – doszło do zmniejszenia o ponad 30 proc. umieralności ciężarnych i położnic.

Co więcej, w kwietniowym numerze słynnego brytyjskiego czasopisma medycznego „Lancet”, pokazano i omówiono zjawisko stałego spadku liczby zgonów matek w krajach rozwijających się. W latach 1980 – 2008 umieralność z przyczyn położniczych zmniejszyła się o 35 proc. Do największego spadku doszło w krajach Afryki, Azji i Ameryki Południowej.

Opracowania naukowe udowadniają, że dostęp do czystej wody, odpowiednie warunki higieniczno-sanitarne oraz podstawowe świadczenia zdrowotne dla wszystkich kobiet ocalają życie matek i ich dzieci, a nie aborcja na życzenie.

Dużym zaskoczeniem był fakt, że w trzech państwach z grupy najbogatszych – Stany Zjednoczone, Kanada, Norwegia – doszło do wzrostu zgonów położniczych. Okazuje się, że są to trzy kraje z najbardziej liberalnym prawem pro-aborcyjnym na świecie.

Widać działacze Amnesty International opracowań naukowych nie czytają – wolą te ideologiczne…

[Tłumaczenie i opracowanie własne na podstawie materiałów LifeNews (S. Ertelt) – 27.10,2010 r.]

Za: HLI-Polska | http://www.hli.org.pl/xoops/modules/news/article.php?storyid=1501

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content