Już to przerabialiśmy – Stanisław Źaryn

Polska za kilka dni może stracić kolejny element suwerenności. Na rozpoczynającym się 28 października szczycie Unii Europejskiej Niemcy oraz Francja chcą przeforsować zmiany pozwalające na kontrolowanie budżetów krajów członkowskich Wspólnoty. Paryż i Berlin proponują zapisy traktatowe umożliwiające taki nadzór.

Inicjatywa ta jest pokłosiem kryzysu gospodarczego, który w szczególności dotknął Grecję (do czego zresztą najbardziej przyczyniła się ona sama). W wyniku gospodarczego załamania się tego kraju na skraju rozpadu i bankructwa stanęła cała strefa euro, straszono nawet upadkiem UE. Dzięki interwencji unijnych potęg udało się uratować sytuację. W imię zapobiegania w przyszłości podobnym kryzysom państwa nadające ton w UE postanowiły wzmocnić kontrolę nad unijnymi partnerami.

Choć zmiany proponowane przez niemiecko-francuski tandem są skrajnie niekorzystne m.in. dla Polski media w naszym kraju nie informują o tej kwestii. A przecież sprawą najwyższej wagi jest pozbawienie polskiego rządu (bez względu na to, kto sprawuje władzę) możliwości decydowania o tym na co wydawać pieniądze Polaków. Szczególnie w dobie pełzającego w kraju kryzysu, braku środków na leczenie obywateli i gigantycznych problemów demograficznych. W tej sytuacji propozycja Paryża i Berlina, która oznacza niewolnictwo gospodarcze Polski, jest szczególnie niebezpieczna. Bowiem Warszawa straci możliwość decydowania o tym, jakie obszary społeczno-gospodarcze wspierać, na co wydawać pieniądze. To Niemcy i Francja będą decydować o wydawaniu środków polskich obywateli. Na to zgody być nie może. Polityka budżetowa jest jednym z ostatnich mechanizmów ekonomicznych pozostawionych krajom członkowskim. Jej przekazanie do Brukseli (a w rzeczywistości do Berlina i Paryża) oznacza więc ostateczną degradację państwa narodowego. Będzie to jeden z ostatnich kroków do budowy Związku Socjalnych Republik Europejskich.

Pomysł Niemiec i Francji pokazuje, że Unia Europejska wciąż kultywuje socjalistyczne podejście do świata. Dąży do wzmocnienia kontroli nad członkami UE i zarządzania całą Europą z jednego gabinetu. Grupka europejskich polityków chce zjednoczyć kontynent pod swoim panowaniem, by zapewnić wszystkim dobrobyt i świetlaną przyszłość. Skąd my to znamy? Podobne idee głosili przecież zarówno Stalin, jak i Hitler jeszcze nie tak dawno temu. Obecnie ich plany kontynuują (innymi metodami) unijni terrokraci, którzy chcą mieć władzę absolutną, zyskać wpływ na każdego obywatela UE. Do osiągnięcia tego celu potrzeba im niebezpiecznie mało…

Stanisław Źaryn

Za: Fronda | http://fronda.pl/stasiekzaryn/blog/juz_to_przerabialismy

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content