Reklama aborcji w Sejmie!

Aktualizacja: 2010-08-27 9:21 pm

“Wybierajcie więc życie,
abyście żyli wy i wasze potomstwo.” (Pwt 30, 19)

Stara komunistyczna metoda to rzucanie błotem tak długo aż coś się przyczepi. Zgodnie z tym założeniem „opłaca się” robić każdą zadymę. Styl jest obojętny, ważne aby uzyskać efekt. Właśnie ostatnio obserwujemy kolejne prowokacje, mające na celu podważyć wszystko, co dla Polaków od wieków było cenne: naszą wiarę, patriotyzm, ochronę najsłabszych. Przy okazji podnosi się kolejne tzw. ”tematy zastępcze”, które wywołując wiele emocji i konfrontacji zasłaniają, to o co naprawdę chodzi. Wyraźnie widać, że strona postkomunistyczna po ostatnich wyborach zaczyna się czuć coraz lepiej, w wielu punktach swojego programu wspomagana przez tzw. opcję liberalną.

ABORCJONIŚCI W POLSKIM SEJMIE

Już nie pod Sejmem, ale w środku. To doprawdy skandal, aby promocja aborcji na życzenie, która jest w Polsce nielegalna, odbywała się w naszym Parlamencie. Spotkanie to odbyło się 26 sierpnia (Święto Matki Bożej Częstochowskiej) pod nazwą wysłuchania obywatelskiego. Organizujący je pos. Marek Balicki oświadczył, że jest ono wyrazem demokracji, w której należy prezentować wszystkie poglądy. W ramach tej demokracji nie zaproszono jednak nikogo, kto mógłby tam bronić życia dziecka poczętego i zdrowia jego matki. Zaproszono na nie natomiast dyrektorów zagranicznych klinik aborcyjnych i aborcjonistów z Niemiec, Austrii, Holandii i Wielkiej Brytanii, którym umożliwiono prezentację ich poglądów i działalności.

REKLAMA ABORCJI W SEJMIE

Zaproszeni przedstawiciele klinik zagranicznych klinik aborcyjnych swobodnie reklamowali tzw. turystykę aborcyjną. Niektórzy z nich są z pochodzenia Polakami i zostali zatrudnieni przez zagraniczne kliniki aborcyjne w celu zabijania polskich dzieci. Oni na tym zarabiają wielkie pieniądze! I robią to właśnie po to, aby dobrze zarabiać. Reklama w polskim Sejmie to dla nich wielka okazja zwiększenia liczby klientek, a tym samym dochodu.

POWOŁYWANIE SIĘ NA HITLERA

Wyjątkowym skandalem jest fakt, że austriacki aborcjonista dr Christian Fiala w swoim wykładzie cytował fragment programowej książki Hitlera „Mein Kampf”. Czy nie wiedział, że Hitler pochodzący z Austrii, pierwszy zalegalizował aborcję dla Polek? W tym samym czasie za zabicie niemieckiego dziecka w łonie matki karano śmiercią. Na działalność dr. Fiala zwracają od dawna uwagę nasi austriaccy przyjaciele z Human Life International (HLI). Prowadzi on bardzo aktywną kampanię reklamową wobec Polek w ciąży, zachęcając do korzystania ze świadczonych przez niego usług.

ZALEGALIZOWAĆ, BO JEST PODZIEMIE

Federacja Kobiet i Planowania Rodziny, współorganizator tego spotkania, od lat stosuje propagandę, że w Polsce jest ok. 200 tys. nielegalnych aborcji.  Skąd ta olbrzymia cyfra? Nie ma na nią żadnych dowodów. W Polsce naprawdę nie ma tylu aborcji i pomimo wielu usiłowań feministek nie udało się takiej wielkiej liczby udowodnić. Ta cyfra jest „wyssana z palca” na życzenie zwolenników aborcji, którzy usiłują wmawiać, że duża liczba przestępstw jest  argumentem do ich zalegalizowania. Jest to swoisty absurd, w ten sposób zanegowalibyśmy całe prawo karne. Tym razem poszukano nielegalnych aborcji za granicą i znowu padła ta sama liczba 200 tys.

FAŁSZYWE DANE

Naciąganie danych przez zwolenników aborcji jest dobrze znane. Publikowane przez nich w różnych krajach dane są często zupełnie absurdalne, np. podawana liczba zgonów z powodu nielegalnej aborcji potrafiła przewyższać liczbę wszystkich zgonów kobiet z powodu macierzyństwa. Od wiosny bieżącego roku feministki w Polsce prowadzą kampanię na rzecz turystyki aborcyjnej. Usilnie twierdzą, że tłumy „spragnionych aborcji” Polek jeżdżą w tym celu do Anglii, a ich liczba wyniosła w 2009 roku od 10-30 tys. Tymczasem Brytyjski Departament Zdrowia opublikował oficjalne dane za 2009 r., według których odnotowano 20 przypadków aborcji u obywatelek Polski, co stanowi 0,3% wszystkich aborcji wykonanych u kobiet z zagranicy. Ten przykład pokazuje, ile są warte dane publikowane przez aborcjonistów.

FRONTALNY ATAK NA KOSCIÓŁ

Tolerowanie przez władzę bluźnierstw wobec Krzyża przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie powoduje narastanie aktywności środowisk wrogich Kościołowi. Pos. Marek Balicki podczas spotkania w Sejmie oświadczył, że nawet Trybunał Konstytucyjny nie potrafił wyzwolić się z nacisku Kościoła. Chodzi oczywiście o zakaz aborcji na życzenie i ze względów społecznych. To „wyzwolenie” ma polegać na wprowadzeniu tzw. świeckości państwa i wolnego dostępu do aborcji. Już to przerabialiśmy za komuny, ale młodzi tego nie znają i ktoś liczy, że dadzą się nabrać.

PO CO ONI TO ROBIĄ?

To trudne pytanie, bo ludzie mają różne motywy osobiste. Kobiety często reagują emocjami. Tym razem jednak jest to prowokacja polityczna i to wprost.  Aborcjoniści chcą zmienić w Polsce prawo i założyć u nas kliniki aborcyjne, które przynoszą olbrzymie zyski. O prawdziwe dobro kobiet wcale im nie chodzi, bo znakomicie wiedzą, jak aborcja je okalecza. Wprowadzenie zmian legislacyjnych nie jest dla nich łatwe i proste, starają się więc robić odpowiednią do ich zamiarów atmosferę. Im więcej będzie w mediach takich promujących aborcję akcji, tym ich szanse wzrosną. Pociąg szybko jedzie dalej, więc liczą, że w końcu im się uda. My się jednak na to zgodzić nie możemy.

CO MOŹEMY ZROBIĆ?

Musimy być czujni i aktywnie bronić życia. Nie możemy sobie pozwolić, aby aborcjoniści narzucali nam swoje poglądy i promocje swoich akcji reklamowych. Powinniśmy protestować i jednocześnie dawać świadectwo, udzielając wsparcia kobietom w ciąży w trudnej sytuacji.

Podejmijmy usilną o modlitwę o ochronę życia każdego poczętego dziecka oraz o nawrócenie przeciwników życia. Ruchy pro-life potrzebują też wsparcia finansowego, gdyż mogą liczyć tylko na „wdowi grosz”, mając przeciwko sobie wielkie pieniądze programów unijnych.

Zjednoczeni w działaniu nie pozwolimy na zabijanie polskich dzieci!


Serdeczne Bóg zapłać wszystkim,
którzy pomagają ratować życie!

W imieniu KPLŹ
Ewa H. Kowalewska
Klub Przyjaciół Ludzkiego Źycia
Human Life International – Polska


W Sejmie znowu nt. turystyki aborcyjnej

„Ustawa antyaborcyjna jest nieskuteczna, w Polsce działa podziemie aborcyjne, a co roku kilkadziesiąt tysięcy Polek przerywa ciąże za granicą” – uparcie powtarzają swoje kłamstwa zwolennicy przerywania ciąży. Poseł Marek Balicki, były minister zdrowia w gabinetach Leszka Millera i Marka Belki, pomógł zorganizować proaborcyjnej Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny spotkanie w Sejmie. Miało ono status tzw. wysłuchania obywatelskiego. Dyskutowano na temat turystyki aborcyjnej.

Marek Balicki jest zagorzałym przeciwnikiem Ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Jej zapisy chronią życie matki i dziecka. Poseł Balicki, lekarz z wykształcenia, uważa natomiast, że uznanie poczętego dziecka za istotę ludzką to „kierowanie się przesłankami religijnymi”.

Balicki powtarzał, że ustawa jest nieskuteczna, a utrzymywanie jej w obecnym kształcie jest hipokryzją i przymykaniem oczu na fakt, że aborcja istnieje, mimo zakazu.

Wtórowała mu Wanda Nowicka, przewodnicząca Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Przekonywała, że turystyka aborcyjna jest zjawiskiem coraz bardziej powszechnym.

Wysłuchano też głosu zaproszonych gości. Jednym z nich był dr Christian Fiala, lekarz-ginekolog wyspecjalizowany w przerywaniu ciąży, dyrektor abortarium Gynmed Ambulatorium w Wiedniu, założyciel i dyrektor Muzeum Antykoncepcji i Aborcji, przewodniczący Międzynarodowej Federacji na Rzecz Aborcji i Antykoncepcji (FIAPAC). W klinice dr. Fiala uśmiercenie poczętego dziecka określane jest jako „odessanie zawartości macicy”.

W ocenie uczestników konferencji, co roku kilkadziesiąt tysięcy Polek dokonuje aborcji za granicą.

Od wielu lat Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny rozpowszechnia na całym świecie informacje, jakoby rzeczywista liczba aborcji w Polsce wynosiła ok. 150 – 200 tys. rocznie, z czego 10-15 proc. mogą stanowić aborcje przeprowadzane za granicą. Przy czym kategorycznie odmawia podania, w jaki sposób oszacowała te liczby.

W marcu br. media podały, że tylko w ciągu roku aborcji w Wielkiej Brytanii poddało się aż 10 tysięcy Polek Skąd ta liczba? Gazety powoływały się na raport polskiej Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny z 2008 r. Redakcja dziennika „Rzeczpospolita” próbowała potwierdzić te liczby.

Źadna z dwóch największych brytyjskich sieci klinik aborcyjnych nie potrafiła podać danych. „Nie pytamy naszych klientek o kraj pochodzenia. Nie tworzymy list narodowościowych. Ale 10 tys. Polek to liczba na pewno wielce przesadzona” – powiedzieli pracownicy British Pregnancy Advisory Service (BPAS).

Podobnie pracownicy aborcyjnej sieci Marie Stopes, nie zgadzają się z określeniem „dużo Polek”. ”Tego nie wiemy. Możemy zapewnić tłumacza, ale najczęściej kobiety mówią po angielsku. Naprawdę nie wiemy, ile z nich to Polki” – zapewniał „Rzeczpospolitą” rzecznik kliniki Tony Kerridge.

Według Kerridge’a, z oficjalnych brytyjskich danych wynika jedynie, iż w ubiegłym roku w celach aborcyjnych przyjechało do Wielkiej Brytanii 30 Polek.

W obliczu takich ustaleń, przewodnicząca Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny Wanda Nowicka próbowała się wycofywać: „Ktoś gdzieś kiedyś się na nas powołał i do dziś się to za nami ciągnie. Owszem, zjawisko istnieje, Polki jeżdżą za granicę przerywać ciążę. I na pewno jest ich więcej niż 30, ale nie mamy żadnych danych, ile dokładnie”.

[Opracowano na podstawie: „Sejm: wysłuchanie obywatelskie nt. turystyki aborcyjnej” w: Onet – 26.08.2010 r.; biogram dr Chrystiana Fiala wg Gynmed; K. Zuchowicz, „Czy Polki masowo dokonują na Wyspach aborcji”, w: „Rzeczpospolita” z dnia 16 marca 2010 r.]

Za: Human Life International – Polska

Za: Strona prof. Mirosława Dakowskiego -- [Org. tytuł: « REKLAMA ABORCJI W SEJMIE! TEGO JESZCZE NIE BYŁO!»]
Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=26307 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]