-Panie! Pan tu nie stał!

-Panie!Pan tu nie stał!
-Panie, wsiądź pan w 125 i pojedź pan na plac zamkowy.
Tam stoi kolumna Zygmunta. Pan podejdzie i mu powie: Pan tu nie stał

Krzyż w Warszawie jak widać nawet w socrealu był. Nikt, nawet za największej komuny, nie chciał usunąć krzyża z tak eksponowanego miejsca jak Plac Zamkowy.
Teraz w dobie pluralizmu politycznego i religijnego niespodziewanie pojawia się problem eksponowania krzyży w miejscach publicznych – gdyż takim oto miejscem jest również plac przed Pałacem Namiestnikowskim – siedzibie Prezydenta Rzeczypospolitej.

Powstał problem, gdyż część społeczeństwa chce usunięcia lub przeniesienia krzyża w inne miejsca, a druga cześć chce jego pozostawienia w obecnym miejscu przynajmniej do czasu budowy jakiegoś pomnika upamiętniającego ofiary i wydarzenia z kwietnia tego roku. Spór sporem. Pytanie, kto go wywołał i jaki przyświeca mu cel.

Wg mnie, jakiejś grupie, jak drzazga w oku, przeszkadza ów krzyż i wszystkie krzyże razem wzięte. Jak popatrzeć na całą Europę trend jest podobny.
„Starsza córa kościoła” Francja – staje się krajem laickim najszybciej – to przez rewolucję można jakoś zrozumieć, ale Hiszpania, która w moim mniemaniu jest praktycznie tak katolicka jak Polska wchodzi z całym impetem w laickość usuwając wszystko to co było dorobkiem historycznym, społecznym, religijnym tego kraju. Wszystko pod rządami socjalistów.
Niemieckie pozdrowienie „Grüß Gott”, jeszcze dość często używane u naszych sąsiadów, czyli polskie „szczęść Boże” w pewnej chwili stanie się niewłaściwym pozdrowieniem, rzekłbym niepoprawnym politycznie symbolem religijnym, z którym z całą stanowczością będzie się walczyć.
Socjalistyczne Francja, socjalistyczne Hiszpania, Italia, Niemcy, Unia Europejska i socjalistyczna Polska.

Słyszymy o wyroku różnych „trybunałów”, że należy usunąć krzyże ze szkół, z ulic, urzędów. Ba, nawet z dróg bo utrudniają przejazd i mogą powodować wypadki.

Zmierzamy dokładnie w tą samą stronę co kraje tzw. zachodniej Europy – czyli do laicyzacji. Wg mnie konflikt z krzyżem przed Pałacem Namiestnikowskim jest próbą sił, próbą przełamania barier, których do tej pory nie udało się przełamać. Do łamania tychże ograniczeń wykorzystuje się jakieś hasła padające na podatny grunt – gawiedź ich nie rozumie i ślepo wypełnia zamierzony cel.

Nie wiem czy nie zauważają tego hierarchowie kościelni – czekając biernie na bieg wydarzeń. Możliwe, że bagatelizują problem, a moim zdaniem sprawa jest bardzo poważna. Być może, gdy uda się usunąć krzyż przeciwnikom (głośno nie będę ich nazywał bo takiego imienia nie należy wymawiać), postąpią podobnie z Krzyżem na kolumnie Zygmunta, pytanie tylko czy razem z Zygmuntem czy może bez niego.
Zobaczymy.

Szczęść Boże.

Dzerik

Za: Słon a sprawa polska | http://dzerik.blogspot.com/2010/08/panie-pan-tu-nie-sta.html

Skip to content