Własną miarą – Rafał A. Ziemkiewicz

Wyjątkowo warto się zmusić do przebrnięcia zwyczajowego referatu Mariusza Janickiego i Wiesława Władyki w „Polityce”. Tym razem para ideologów tygodnika wzięła na warsztat zjawisko dla niej niepojęte: fakt, że opinie wielu publicystów, których oni uważają za pisowskich, są od pewnego czasu krytyczne wobec prezesa PiS. I interpretują to w kategoriach „politycznej ekwilibrystyki”, sugerując skomplikowane wyjaśnienia i szafując insynuacjami co do domniemanego życia emocjonalnego dziennikarzy.

Jest taki stary kawał, w którym notoryczny kanciarz pyta rabina o radę, co wpisać w urzędowych papierach, a gdy rabin sugeruje mu, żeby po prostu podał prawdę, stwierdza ze zdumieniem: „uś, no to mi do głowy nie przyszło”. Władyka i Janicki są właśnie jak ten facet z kawału. Im do głowy nie przychodzi, że dziennikarz może traktować swe powołanie poważnie, że może oceniać wydarzenia pod kątem wyznawanych wartości, a nie służyć politykowi bądź partii.

Wyjątkowo warto przebrnąć te wywody, bo zamierzona demaskacja „prawicowców” w istocie stała się autodemaskacją. Widać wyraźnie, że gdyby – hipotetycznie – Donald Tusk uznał nagle za korzystne oznajmić np., że Okrągły Stół był zdradą i spiskiem służb, to publicyści „Polityki” uznaliby za oczywiste, iż od teraz muszą trzymać się nowej linii. Dziwiłoby ich, gdyby ktoś od nich chciał konsekwentnie obstawać przy tym, co dotąd pisał; wtedy umieliby to wytłumaczyć tylko tak, że widać facet dostał lepszą propozycję od przeciwnika i chce zmienić stronę barykady.

Rafał A. Ziemkiewicz

Za: Rafał A. Ziemkiewicz blog | http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/08/11/wlasna-miara/

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content