Aktualizacja strony została wstrzymana

A znak będzie mu dany… – Andrzej Bobola

Dzisiaj odbyła się próba usunięcia krzyża postawionego przed Pałacem Namiestnikowskim dla uczczenia katastrofy, w której zginął prezydent Lech Kaczyński i jego swita. Krzyż ten od dłuższego czasu kłuł w oczy środowiska żydowskie i ateistyczne, które po katastrofie osiągnęły niestety swój cel w ostatnich wyborach. Szczęśliwie Lud Warszawy, który reprezentuje prawdziwego suwerena kraju, Polaka-Patriotę, dał dzisiaj odpór tym knowaniom. Zrobił to w chwili gdy straciłem już niemal wiarę w bojowego ducha Polaków, którzy wydawali mi się zupełnie wykastrowani patriotycznie i ogłupieni do końca frazesami o państwie neutralnym światopogladowo.

Tak więc wreszcie Lud Nasz uderzył pięściż w stół i powiedział głośno to co wielu mówiło po cichu. Mamy dosyć ogłupiania unijnymi hasłami i wyprzedaży interesów kraju . I mamy też dosyć polityków-namiestników obcych interesów, którzy kłamią bezczelnie, zadłużają kraj i niszczą w nim miejsca pracy. Teraz reżim stanął przed niebezpieczną alternatywą. Albo po cichu, pod osłoną nocy, usuną siłą krzyż i dostarczą opozycji powodu do dalszych starć na ulicach, które mogą stanowić preludium do koniecznych zmian politycznych w kraju, albo ustąpią i co najwyżej zastąpią krzyż drewniany ładniejszym i bardziej trwałym krzyżem stalowym. Ja osobiście widziałbym przed Pałacem Namiestnikowskim czarny krzyż o wysokości powiedzmy 6 czy 9 metrow ustawiony pomiędzy dwoma lwami ustawionymi poprawnie frontem do Krakowskiego Przedmieścia (nie bokiem jak teraz). Pomnik Księcia Poniatowskiego, który jest obecnie umieszczony przed frontem Pałacu należałoby przenieść, na przykład przed odbudowany w przyszłości Pałac Saski, z którego został obecnie tylko Grób Nieznanego Źołnierza, aby Książę Pan nie wygrażał krzyżowi mieczem. Dzięki temu Pałac Namiestnikowski nabierze bardziej narodowego charakteru a Trakt Krolewski wzbogaci się o krzyż przydrozży, kóory jest absolutnie zgodny z polskimi tradycjami.

Pamietajmy, że jak dotąd różni najeźdzcy trapili Naszą Umęczoną Ojczyznę i mieli nawet sukcesy militarne. Nigdy jednak nie wygrali wojny na symbole. Tak też będzie i w tym wypadku.

Andrzej Bobola

Andrzej Bobola jest pseudonimem literackim profesora fizyki chemicznej, który dla odpoczynku od nieco rozrzedzonej atmosfery fizyki teoretycznej oddaje się rozważaniom na tematy humanistyczne o aktualnym znaczeniu.

Za: Bobolowisko | http://bobolowisko.blogspot.com/2010/08/znak-bedzie-mu-dany.html