Profesor amerykańskiej uczelni wydalony po nawróceniu się na katolicyzm

Joshua Hochshild (l. 33), wykładowca wieków średnich i dzieł filozoficznych św. Tomasza z Akwinu, asystent profesora na protestanckiej uczelni Wheaton College w stanie Illinois, został pozbawiony funkcji i wydalony z pracy, gdy kierownictwo dowiedziało się o przyjęciu przez profesora wiary katolickiej. Uczelnia Wheaton College wymaga, aby ich wykładowcy i pracownicy podpisywali oświadczenie o tym, że „wierzą, iż doktryna biblijna jest w zgodzie z ewangelicznym chrześcijaństwem”. Prezydent Wheaton College w liście do prof. Hochshilda stwierdził, że jest zmuszony do podjęcia tej decyzji, gdyż pracownicy zmuszeni są do wiary w „doktrynę biblijną”.
Profesor Hochshild podjął prace w mniej renomowanej, lecz katolickiej uczelni.

 

KOMENTARZ BIBULY: Od czasów Lutra istnieje konsekwentna nienawiść do katolików w sektach protestanckich, co jest zupełnie zrozumiałe, wynika bowiem z odrzucenia Prawdy ergo przyjęcia kultu Szatana. Takie działania jakie miały miejsce na protestanckim uniwerstytecie Wheaton College jest zatem konsekwencją tej nienawiści i w pewnym sensie nie powinno dziwić. Przynajmniej jedno w tym wszystkim budzi pewien respekt: konsekwencja. Konsekwencja w nienawiści, ale jednak konsekwencja. Jakże przydałoby się trochę tej konsekwencji na amerykańskich uniwersytetach katolickich. Niestety, sytuacja jest smutna. Jeśli uczelnie zwące się katolickimi mają być godne swej nazwy, to konsekwentnie powinno wykładać się na nich nieskażoną naukę katolicką, zatem zatrudniać prawdziwych katolików. Dzieje się jednak odwrotnie: na najwyższych stanowiskach profesorskich, dziekańskich, rektorskich zatrudnia się i preferuje właśnie protestantów, ateistów i innowierców. Nie do rzadkości należą sytuację gdy np. historię Kościoła wykładają profesorowie żydowscy, a teologię katolicką protestanci. Dzieje się to od dziesiątek lat, bez zająknięcia się biskupów (katolickich?), czy przełożonych zakonów (katolickich?), którym często uczelnie te podlegają. Przydałoby się trochę konsekwencji… Ale, zaraz… A może jednak są oni konsekwentni? W odrzuceniu Wiary katolickiej?

Skip to content