Polska krew jest coraz tańsza? – Mirosław Orzechowski

Aktualizacja: 2008-08-21 10:06 am

Kolejnych trzech polskich żołnierzy zginęło w Afganistanie, czwarty walczy o życie. Polski patrol, na drodze z Sharany do Ghazni, wjechał na zdalnie sterowany ładunek wybuchowy. Zginęli: starszy kapral Waldemar Sujdak, starszy szeregowy Paweł Szwed i starszy szeregowy Paweł Brodzikowski.

Śmierć polskich żołnierzy daleko od granic Polski nie wchodzi na czołówki wydarzeń w serwisach informacyjnych. Można powiedzieć, że zginęli „bez uzgodnienia terminu”, bo w dniu, kiedy polskie władze świętowały ustanowienie na terenie Polski elementów amerykańskiej „tarczy antyrakietowej”. Prezydent, premier i wszyscy odpowiedzialni za bezpieczeństwo Polski i Polaków, radośnie i w potokach gruzińskiego wina fetowali fakt, że rosyjskie rakiety, którym droga do Polski z obwodu kaliningradzkiego zajmie nie więcej niż minutę, nakierowane będą na Słupsk, Warszawę, Kraków, Łódź… Wszystko zapięte na ostatni guzik, wywiady udzielone, sukces ogłoszony, a tam, w dalekim Afganistanie, giną jacyś żołnierze i zakłócają świąteczną atmosferę.

       Od 1 stycznia 2008 roku polscy żołnierze uczestniczący w zagranicznych misjach mogą otrzymać dwa nowe odznaczenia: „Gwiazdę Afganistanu” i „Gwiazdę Iraku”. Polski żołnierz za działania obronne otrzymywał okryte chwałą Krzyże bojowe. Były to zawsze odznaczenia za poświęcenie w obronie Ojczyzny. Medale-gwiazdy nadawali polskim żołnierzom sowieccy oficerowie za udział w realizacji radzieckich planów wojennych. Teraz „nowe sowiety” posyłają polskie wojska na krańce świata, a za ich poświęcenie też przyznawać im będą medale: „Gwiazda Iraku” czy „Gwiazda Afganistanu”.

       Liczba zabitych polskich żołnierzy w misji w Afganistanie wzrosła do ośmiu. W zamierzeniach MON, polski kontyngent wojskowy w Afganistanie zostanie zwiększony dodatkowo o 400 żołnierzy, chyba w naiwnym przekonaniu, że zwiększenie liczby żołnierzy przynieść może w konflikcie afgańskim jakąkolwiek zmianę, poza zwiększeniem liczby zabitych i rannych

       „To jest nasza wojna!” – słyszeliśmy wielokrotnie od „ludzi wojny” w Polsce. Wczoraj ci „ludzie wojny” mieli swoje wielkie święto, bo ściągnęli na Polskę i Polaków zagrożenie milion razy większe, niż liczba ofiar polskich żołnierzy w Afganistanie.

Mirosław Orzechowski

 

(Podkreślenia w tekście – Redakcja BIBUŁY)

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=2411 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]