FBI poszukuje właścicieli 300 obrazów odkrytych w apartamencie zmarłego żydowskiego kolekcjonera dzieł sztuki

Amerykańskie Federalne Biuro Śledcze FBI od niemal dwóch lat poszukuje właścicieli ponad 300 niezwykle cennych dzieł sztuki – obrazów, rysunków, manuskryptów, rzeźb, takich artystów jak Pablo Picasso, John Singleton Copley, Alberto Giacometti, Giorgio Morandi czy Eugene Boudin. Dzieła te znaleziono w nowojorskim apartamencie zmarłego w 2006 roku zbieracza antyków, tajemniczego Williama M.V. Kingsland. Pomimo usilnych prób władz miasta Nowy Jork, agentów FBI oraz największych domów aukcyjnych Christie’s i Stair Galleries, do których zwrócono się po pomoc, nikt dotychczas nie zgłosił się po ich odbiór.

Domy aukcyjne, przeszukując swoje kartoteki zdążyły jednak ustalić, że kilka obrazów z tej kolekcji zostało skradzionych z muzeów w latach 1960-70. Cały czas nie wiadomo jednak jaką drogę te skradzione obrazy oraz reszta dzieł sztuki przebyły, by w końcu trafić do kolekcji Kingslanda.

William M.V. Kingsland był postacią znaną w kręgach kolekcjonerów dzieł sztuki oraz różnego rodzaju snobów nowojorskich. Pomimo, iż określał się jako specjalista of genealogii, twierdził również jakoby pochodził z królewskiej rodziny francuskiej i ukończył Harvard, to nikt tak naprawdę nie znał jego przeszłości. W rozmowach unikał tematów o swojej młodości, nikogo też nie zapraszał do swojego apartamentu. Swoim ekstrawaganckim ubiorem i obyciem (np. na śniadanie jadał tylko jedzenie dla niemowląt), zjednywał poklask u snobów na Manhattanie, a dzięki swojej fenomenalnej wiedzy o dziełach sztuki, uzyskiwał posady doradcy w różnych instytucjach.

Jak podaje nota na stronie internetowej biura FBI, niedługo po śmierci okazało się, że „Nazwisko William Kingsland nie było jego prawdziwym nazwiskiem. Urodził się on bowiem jako Melvyn Kohn, a we wczesnych latach swojej młodości mieszkając na Bronxie, dokonał legalnej zmiany swojego nazwiska. Myślał, że to bardziej literackie brzmienie pomoże mu uzyskać akceptację w wyższych sferach Manhattanu.”
Dziś wiemy, że Melvyn Kohn urodził się w 1943 roku na Bronxie w rodzinie imigrantów żydowskich i w wieku 17 lat zmienił nazwisko na William M.V. Kingsland. Wiemy również, że nie ukończył Harvardu i tym bardziej nie pochodzi z rodziny królewskiej. Nie wiemy jednak w jaki sposób trafiły do niego skradzione dzieła sztuki i w jaki sposób zdołał zgromadzić tak imponującą i niezwykle cenną kolekcję.

Zdjęcia dzieł sztuki szukających swojego prawowitego właściciela, zamieszczone są na stronie internetowej biura FBI [link].

Opracowanie: WWW.BIBULA.COM na podstawie: materiałów redakcyjnych

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content