Czy Polonia weźmie udział w wyborach? – Interpelacja poselska dr. Artura Górskiego

Aktualizacja: 2010-06-8 3:33 pm

W komunikacie wyborczym, zamieszczonym przez placówki dyplomatyczne Rzeczypospolitej na świecie czytamy, że „Warunkiem ujęcia w spisie wyborców oraz wzięcia udziału w głosowaniu jest posiadanie przez wyborcę zamieszkałego na stałe za granicą lub przebywającego czasowo za granicą ważnego polskiego paszportu”. Zdaniem przedstawicieli Polonii jest to dla nich krzywdzące i w oczywisty sposób sprzeczne z Konstytucją RP, która wyraźnie stwierdza, że: „Obywatel polski ma prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania Prezydenta Rzeczypospolitej, posłów, senatorów i przedstawicieli do organów samorządu terytorialnego, jeśli najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat”. Zatem w oczach urzędników MSZ nieważny paszport podważa istotę obywatelstwa w kontekście prawa wyborczego Polaków mieszkających na świecie.

Nie ma wątpliwości, że poświadczeniem posiadania polskiego obywatelstwa jest wydany oficjalnie dokument przez organy Rzeczypospolitej, którym – poza granicami kraju – jest paszport. Nie ma przy tym znaczenia czy paszport ów utracił ważność czy nie. Utrata ważności paszportu nie pozbawia Polaka mieszkającego na obczyźnie obywatelstwa i nie powinno to być przesłanką do odebrania mu prawa do głosowania.

Należy zauważyć, że miliony osób z szeroko rozumianej Polonii na całym świecie, będąc obywatelami polskimi, posiada nieważne paszporty polskie, gdyż nie może przedłużyć ich ważności ze względu na miejsce zamieszkania znacznie oddalone od ośrodka konsularnego. Ponadto wiele osób nie zdąży już przed przyspieszonymi wyborami przedłużyć ważności paszportów. Wskazany wyżej wymóg uderza przede wszystkim w starą emigrację, mieszkającą głównie w USA, Kanadzie i krajach Ameryki Południowej, a także w Australii, gdzie miejsca zamieszkania od ośrodków konsularnych są najbardziej oddalone. Ponadto w ostatnich latach, pod rządami PO, zlikwidowano konsulaty w wielu państwach Ameryki Łacińskiej czy Australii, co jeszcze bardziej pogarsza sytuację mieszkających tam Polaków.

W Polsce, gdy obywatel zapomni dowodu osobistego, może głosować, jeśli dwie inne osoby, znajdujące się na liście osób uprawnionych do głosowania i posiadające dokument tożsamości, potwierdzą przed komisją wyborczą tożsamość tej osoby. Dlaczego ten mechanizm nie obowiązuje w przypadku głosowania poza granicami Polski? Przecież i tam nic nie stoi na przeszkodzie, aby Polacy potwierdzali tożsamość znanych sobie rodaków.

Jest jeszcze jedna niezwykle ważna, ale i bardzo trudna kwestia, która wymaga zmiany prawa, a nie tylko dobrej woli urzędników. Na dawnych kresach Rzeczypospolitej (Litwa, Białoruś, Ukraina) żyje wielu Polaków, których przynależność do narodu polskiego została potwierdzona przez Kartę Polaka. Narzekają oni, że Karta Polaka daje im zbyt małe uprawnienia i przywileje. Te pretensje są tym bardziej uzasadnione, że ich rodziny znalazły się poza granicami naszego państwa nie ze swojej winy, a polskie obywatelstwo potracili wbrew swojej woli. Ponieważ w krajach ich obecnego zamieszkania nie ma możliwości posiadania podwójnego obywatelstwa, nie mogą ubiegać się o nasze obywatelstwo, choć ich polska narodowość jest bezsporna. Czy nie należy podjąć próby takich zmian przepisów prawa, ze zmianą konstytucji włącznie, które nadadzą Polakom ze wschodu, posiadającym Kartę Polaka, prawo do udziału w polskich wyborach prezydenckich i parlamentarnych na podobnych zasadach, na jakich głosują przedstawiciele Polonii? Zdaję sobie sprawę, że kwestia ta jest skomplikowana także ze względu na ewentualne reperkusje międzynarodowe, niemniej wydaje się, że rozciągnięcie prawa wyborczego na tych Polaków bardziej by ich związało z Polską i jej sprawami.

Na koniec trzeba zwrócić uwagę na fakt, że obecny rząd w kontekście umożliwienia głosowania bardziej troszczy się o Polaków wyjeżdżających na wakacje, niż o starą Polonię, od wielu lat, a nawet pokoleń mieszkającą w innych krajach. Pojawiła się w mediach informacja, że zagłosować będzie można w kurortach turystycznych m.in. w Hurghadzie w Egipcie, w Antalyi w Turcji, w Palma de Mallorca i Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich, w Warnie w Bułgarii oraz w stolicy Dominikany Santo Domingo.

Tymczasem, jak niedawno podał MSZ, w USA, gdzie mieszka 10 mln. 600 tys. Polaków, planuje się 10 obwodów głosowania, gdy w Wielkiej Brytanii, gdzie przebywa ok. 450 tys. Polaków, ma być 28 obwodów głosowania. W Brazylii, gdzie mieszka 1 mln. 800 tys. Polaków, planuje się tylko trzy obwody głosowania, czyli tyle, ile w małej Szwecji, gdzie Polacy stanowią 100 tys. społeczność. Czy takie rozłożenie punktów wyborczych na świecie daje naszym rodakom równy dostęp do urny wyborczej? Dlaczego obecny rząd tak słabo dba o stara polską emigrację, w wielu przypadkach utrudniając jej udział w życiu politycznym kraju? Nie dziwmy się, że gdy przychodzą wybory, tak niewielu przedstawicieli Polonii bierze w nich udział, tym bardziej, że już zdaje się ostatecznie zarzucono pomysły, aby Polonia mogła wystawiać i wybierać dwóch lub trzech swoich przedstawicieli do Senatu (a nie wyłącznie mieć prawo głosowania na kandydatów wystawionych w Warszawie).

dr Artur Górski


Warszawa, dnia 19.05.2010 r.

Poseł na Sejm RP
Artur Górski

Klub Parlamentarny
Prawo i Sprawiedliwość

Pan

Radosław Sikorski
Minister Spraw Zagranicznych


INTERPELACJA

w sprawie problemów, jakie z udziałem w wyborach prezydenckich będą mieli Polacy mieszkający na świecie

Na podstawie art. 192 Regulaminu Sejmu przedkładam Panu Ministrowi interpelację poselską w sprawie problemów, jakie z udziałem w wyborach prezydenckich będą mieli Polacy mieszkający na świecie.

W komunikacie wyborczym, zamieszczonym przez placówki dyplomatyczne RP na świecie czytamy, że „Warunkiem ujęcia w spisie wyborców oraz wzięcia udziału w głosowaniu jest posiadanie przez wyborcę zamieszkałego na stałe za granicą lub przebywającego czasowo za granicą ważnego polskiego paszportu”.

Zdaniem przedstawicieli Polonii jest to w oczywisty sposób sprzeczne z Konstytucją RP, która w rozdziale II, art. 62 pkt 1 wyraźnie stwierdza, że: „Obywatel polski ma prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania Prezydenta Rzeczypospolitej, posłów, senatorów i przedstawicieli do organów samorządu terytorialnego, jeśli najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat.”

Poświadczeniem posiadania polskiego obywatelstwa jest wydany oficjalnie dokument przez organy RP, którym – poza granicami kraju – jest paszport. Nie ma przy tym znaczenia czy paszport ów utracił ważność czy nie. Utrata ważności paszportu nie pozbawia Polaka mieszkającego na obczyźnie obywatelstwa i nie powinno to być przesłanką do odebrania mu prawa głosu. Ponadto w krajach Unii Europejskiej obywatele Polski nie mają obowiązku posługiwania się paszportem i wielu Polaków przebywa czasowo w innych krajach UE będąc w posiadaniu innych dokumentów tożsamości.

Należy zauważyć, że miliony osób z szeroko rozumianej Polonii na całym świecie, jako obywatele polscy, posiada nieważne paszporty polskie, gdyż nie może przedłużyć ich ważności ze względu na miejsce zamieszkania znacznie oddalone od ośrodka konsularnego. Ponadto wiele osób nie zdąży już przed przyspieszonymi wyborami przedłużyć ważności paszportów. Wskazany wyżej wymóg uderza przede wszystkim w starą emigrację, mieszkającą głównie w USA, Kanadzie i krajach Ameryki Południowej, a także w Australii.

Pan Jan G. Grudniewski z Nowego Yorku, zatroskany tą sytuacją napisał w e-mailu: „Podane teraz żądanie, aby paszporty były ważne, eliminuje miliony Polaków, którzy mają inne paszporty kraju zamieszkania, czują się Polakami, oraz mają obywatelstwo polskie. Jest to działanie antypolskie. W ostatnich latach rządów PO zlikwidowano ambasady i konsulaty w wielu państwach Ameryki Łacińskiej i Australii, i Polonus nie ma fizycznie możliwości przedłużenia ważności paszportu”.

W związku z powyższym pojawiają się pytania:

– Dlaczego MSZ chce odebrać prawo głosu, a zatem de facto pozbawić obywatelstwa polskiego tych Polaków, którzy mieszkają na stałe za granicą, a ich paszport stracił ważność?

– Czy wobec faktu likwidacji wielu polskich placówek dyplomatycznych na świecie w sytuacji przyspieszonych wyborów nie należy w tej sprawie wykazać się większą elastycznością, a nie surowością i formalizmem, co powoduje, że Polacy mieszkający na świecie są zniechęcani do udziału w życiu politycznym kraju swego pochodzenia, a także rodzi ich nieprzychylne nastawienie do obecnego polskiego rządu, który nie zważa na ich prawa?

– Czy jest jeszcze możliwość zmiany tego wymogu, aby wszyscy obywatele polscy mieszkający na świecie, którzy chcą korzystać ze swych praw w duchu patriotycznego przywiązania do macierzy, mogli to uczynić?

Trzeba przy tym zwrócić uwagę, że obecny rząd w kontekście umożliwienia głosowania bardziej troszczy się o Polaków wyjeżdżających na wakacje, niż o starą Polonię, od wielu lat, a nawet pokoleń mieszkającą w innych krajach. Pojawiła się informacja, że zagłosować będzie można w kurortach turystycznych m.in. w Hurghadzie w Egipcie, w Antalyi w Turcji, w Palma de Mallorca i Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich, w Warnie w Bułgarii oraz w stolicy Dominikany Santo Domingo.

Tymczasem w USA, gdzie mieszka 10 mln. 600 tys. Polaków, planuje się 10 obwodów głosowania, gdy w Wielkiej Brytanii, gdzie przebywa ok. 450 tys. Polaków, ma być 28 obwodów głosowania. W Brazylii, gdzie mieszka 1 mln. 800 tys. Polaków, planuje się tylko trzy obwody głosowania, czyli tyle, ile w małej Szwecji, gdzie Polacy stanowią 100 tys. społeczność.

W związku z powyższym pojawią się pytania:

– Czy w najbliższych wyborach prezydenckich będzie zwiększona liczba obwodów głosowania w USA, Kanadzie, Brazylii, Argentynie i Australii, a jeśli nie to dlaczego nie uwzględniono tych licznych społeczności polonijnych przy planach zwiększenia liczby punktów wyborczych na świecie?

– Czy od polskich turystów, którzy będą chcieli oddać głos w kurortach turystycznych znajdujących się na terytorium UE także będzie wymagany ważny paszport?

Artur Górski
Poseł na Sejm RP

Tags:

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=22721 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]