- Bibula – pismo niezalezne - https://www.bibula.com -

Niechlubny rekord w Nowym Sączu: Osiemnaście lat usuwają pomnik Sowietów

Decyzja radnych Nowego Sącza o usunięciu pomnika Armii Czerwonej stojącego przy Alejach Wolności ma już 18 lat. Jednak władze miasta do tej pory nie kiwnęły nawet palcem w tej sprawie.

Po latach dodatkowo pojawiają się sugestie, że likwidacja pomnika mogłaby zostać okrzyknięta profanacją grobów sowieckich żołnierzy. Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie wie, jak rozwiązać problem. Według tej organizacji, fakt, że pomnik zawiera szczątki kilku żołnierzy, przemawia za ich przeniesieniem z jednej z głównych arterii komunikacyjnych Nowego Sącza na cmentarz. Relikt komunizmu powinien zaś zniknąć.
Pierwsze podejście do pozbycia się monstrualnego reliktu komunizmu – pomnika Armii Czerwonej w Nowym Sączu – miało miejsce już w 1992 roku. Rada miasta podjęła wtedy uchwałę o usunięciu tego obiektu z jednej z największych ulic miasta. Uchwała przez 18 lat nie została wykonana. Problem jednak powrócił. O sprawie dowiedział się wojewoda małopolski, który interweniował u władz Nowego Sącza na wniosek Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Za realizacją uchwały o usunięciu pomnika opowiadały się m.in. organizacje patriotyczne: Stowarzyszenie Sądecka Rodzina Katyńska i Polskie Towarzystwo Historyczne. Uchwały nie chciał jednak realizować prezydent miasta Ryszard Nowak. Jak tłumaczył, chodzi nie tylko o pomnik, ale o grób kryjący szczątki żołnierzy, których nie można profanować.
W ocenie POKiN, taka argumentacja tym bardziej przemawia za przeniesieniem szczątków żołnierzy na cmentarz. Pozbawioną zaś wartości merytorycznej dyskusję toczącą się wokół pomnika organizacja uznała za zupełnie nie na miejscu. – Mówienie o kapitale politycznym, o oszołomach, o tym, że odwaga dziś nic nie kosztuje – w kontekście środowisk niepodległościowych i solidarnościowych, w kontekście społeczeństwa domagającego się likwidacji pomnika sławy Armii Czerwonej, która dla Polski była armią okupacyjną – jest naprawdę niczym nieuzasadnione i skandaliczne – ocenił postawę władz miasta Edward Jankowski, przewodniczący POKiN. Wprawdzie prezydent Nowak szybko przeprosił organizacje patriotyczne za swoje zachowanie, ale sprawa likwidacji pomnika nie posunęła się ani o krok.
Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych chce, by uchwała sprzed 18 lat została wykonana. – Przecież ten pomnik został postawiony na rozkaz dowództwa politycznego 4. Frontu Ukraińskiego w grudniu 1945 r. i niedługo potem wysadzony przez żołnierzy podziemia niepodległościowego. Komuniści wymusili terrorem jego odbudowę – przypomniało Porozumienie. Organizacja zaznacza, że na polskiej ziemi nie ma miejsca dla pomników chwały okupanta.
Sprawa pomnika ma powrócić na sesji rady miasta w maju. Wówczas odbędzie się debata, po której mają się rozstrzygnąć dalsze jego losy. Władze miasta wysłały także do różnych organizacji społecznych prośby o zaopiniowanie tego problemu. – To takie konsultowanie ex post. W 1992 r. została podjęta uchwała Rady Miasta Nowego Sącza w tej materii, więc konsultowanie tego w roku 2010, kiedy jest uchwała do wykonania, to taka sztuka dla sztuki, przeciąganie sprawy i rozbudzanie emocji społecznych. Jest uchwała i władza wykonawcza powinna ją zrealizować – powiedział nam Jerzy Giza, historyk, autor m.in. opracowania “Nowosądecka lista katyńska”.
Sprawa może być o tyle delikatna, że w sąsiedztwie pomnika w XVII wieku chowano zmarłych podczas epidemii cholery. Niewykluczone więc, że mogiła może zawierać więcej szczątków, a wówczas badania będą musiały być szersze i obejmować większy teren. Jednak w ocenie Jerzego Gizy, bez względu na okoliczności problem trzeba rozwiązać spokojnie, bez emocji i w sposób nieurągający poległym. Jest oczywiście też drugie wyjście… – Jeżeli w roku 2010 pomnik nikomu nie przeszkadza, proszę, niech stoi. Jeśli wrażliwość patriotyczna włodarzy miasta jest na takim poziomie, to może warto tam jeszcze dołożyć inny symbol: czerwoną gwiazdę, wyremontować i zakonserwować pomnik i prowadzić tam wycieczki z dziećmi? – dodał Giza.

Marcin Austyn