„Lista Adolfa Eichmanna”

Zaskakująca publikacja. „Architekt Holokaustu” Adolf Eichmann uratował w Berlinie 800 Żydów. Reportaż historyczny zatytułowany „Lista Adolfa Eichmanna” oparty został na nieznanych relacjach i dokumentach. Rozpoczyna się od sceny, w której oddział Armii Czerwonej wdziera się do szpitala w centrum obróconego w gruzy Berlina.

 

Sowieci przeszukują budynek sala po sali, a wreszcie trafiają do piwnic, gdzie znajdują 800 przerażonych cywilów. Źołnierze gwałcą znajdujące się wśród nich kobiety. Dopiero gdy na miejsce przybyli oficerowie, Sowieci zaczynają się interesować, kim są odnalezieni. Kim wy właściwie jesteście? – miał zapytać jeden z bolszewików. Żydami – odparli. Żydami? – zdziwili się żołnierze. To dlaczego nie jesteście martwi?

Według autora artykułu kilkuset Żydów przetrwało dzięki wstawiennictwu najważniejszych urzędników Trzeciej Rzeszy. Na czele ze straconym w 1962 roku w Izraelu Adolfem Eichmannem. Człowiekiem, który był jednym z głównych organizatorów Holokaustu.

Historycy podchodzą do rewelacji gazety z rezerwą. Ta historia wydaje mi się całkowicie nieprawdopodobna. Jeżeli Eichmann rzeczywiście uratowałby jakichś Żydów, na pewno próbowałby to wykorzystać do obrony podczas procesu – powiedział „Rzeczpospolitej” profesor Israel Gutman z instytutu Yad Vashem.

IAR/GJ

Za: prawy.pl

Full text in TimesOnline

 

KOMENTARZ BIBUŁY: Z niesmakiem zamieszczając powyższą notkę (chodzi o źródło w Timesie) – która z rzetelną dziennikarską robotą nie ma nic wspólnego i przepełniona jest schematami myślowymi w rodzaju „jeden z głównych organizatorów Holokaustu” czy niemal zabawną (zabawną, bo nierealną) konwersacją Bolszewików z „Żydami? – zdziwili się żołnierze. To dlaczego nie jesteście martwi?”), najważniejsze w całej informacji prasowej jest moment jej zamieszczenia. Otóż ta nieudolna (od czegoś trzeba zacząć…) próba usprawiedliwiania Niemców ma miejsce dokładnie w momencie gdy pani kanclerz Merkel składa przełomową wizytę w Izraelu z okazji 60-lecia istnienia państwa Izrael i odwiedza Yad Vashem w asyście premiera Olmerta.
Stosunki pomiędzy tymi podmiotami (miotami…) są coraz lepsze – niemal tak dobre jak w za czasów Hitlera, kiedy to Syjoniści i Naziści mając te same cele: przesiedlić Żydów do Palestyny, wyśmienicie współpracowali ze sobą. Dziś są nieco inne cele, ale współpraca dwóch miotów ma się doskonale…

A Eichmann? Eichmann – bliski współpracownik Syjonistów podczas wojny – podczas procesu w Izraelu ochoczo i szczegółowo omawiał całą swoją działalność i nawet nie wspomniał o „przechowywaniu Żydów” w Berlinie, a przecież byłoby to bardzo korzystne dla niego.
Widać, że ktoś tu komuś przygotował prezent wybielający Nazistów drukując takie mające niewiele wspólnego z prawdą historyczną teksty. Dziś Eichmann, jutro – cała generalicja. Hitler może później, bo to taki symbol fanatyzmu, wygodny do wyjaśniania świata w kategoriach zero-jedynkowych. Tak więc dawni przyjaciele znów podają sobie ręce, bo obaj doskonale znają tajniki wojny i wiedzą, że większość Żydów zaginęła w Rosji.

A Polacy? Polacy pozostaną ze swoimi „komorami gazowymi”. A może lepiej: niedługo jakiś Gross odkryje, że istniało specjalne komando do sypania Cyklonu-B, złożone tylko z Polaków.

 

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content