Z ulic znikną światła, pasy i znaki drogowe?

Ulice pozbawione świateł i znaków drogowych są o wiele bezpieczniejsze niż oznakowane. Tak wynika z raportu brytyjskich drogowców. Według ich teorii, brak pewności co do pierwszeństwa przejazdu i uprzywilejowania na drodze zwiększa ostrożność kierowców i pieszych, a wszechobecne pasy, wysepki i ostrzeżenia usypiają tylko naszą czujność. Wyniki badań opisuje brytyjska gazeta “The Times”.

Do podobnych wniosków doszły władze holenderskiego miasteczka Drachten, gdzie zainicjowano tam projekt “nagich ulic” – dróg bez oznakowania. Pomysł okazał się sukcesem. Po usunięciu sygnalizacji i znaków drogowych, liczba wypadków na największym skrzyżowaniu w miasteczku spadła z blisko 40 rocznie do dwóch.

Stanowczo zmalała też liczba wypadków na zatłoczonej ulicy Kensigton High w Londynie. Po usunięciu świateł, liczba wypadków z udziałem pieszych, zmniejszyła się trzykrotnie.

Drogowcy tłumaczą ten fenomen faktem, że człowiek jest zwierzęciem stadnym. Bez narzuconych ograniczeń, lepiej się kontrolujemy i zachowujemy na drodze. Zachęceni sukcesem Brytyjczycy planują wprowadzenie “nagich ulic” w kilku miastach. (kab)

Za: Najwyższy Czas!

 

KOMENTARZ BIBUŁY: Rzeczywiście, sprawdza się to np. w Stanach Zjednoczonych, których przepisy drogowe, niezależnie od stanowych różnic, nie są obarczone biurokratyczną „znakologią” i typowe dla Europy „choinki” są rzadkością. Najczęściej na skrzyżowaniach przeciętnych ulic na przedmieściach mamy ustawione cztery znaki Stop – zatrzymuje się każdy, a pierwszeństwo ma ten kto pierwszy nadjechał. Proste i działa bezbłędnie. Sprawdza się to idealnie, no chyba że… nadjedzie „cwany Polak” lub „inny Rusek”, który zawsze twierdzi, że „był pierwszy”. No bo jakżeby inaczej, a sądząc po stylu jazdy na drogach w Polsce, jesteśmy przecież najlepszymi kierowcami na świecie i żaden tam Niemiec czy nie przymierzając Amerykanin nam nie podskoczy.

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content