Tradycyjny katolik. Kim jest?

Krótko mówiąc jest to katolik trzymający się Tradycji. Ponieważ Kościół opiera się m.in. na Tradycji, wniosek z tego taki, że katolik może być tylko tradycyjny, bo w przeciwnym razie nie jest katolikiem. Tak więc, zamiast mówić „katolik tradycyjny”, wystarczy powiedzieć – „katolik”. Gdy to już mamy wyjaśnione można zająć się pochodzeniem tej peryfrazy i znaczeniem jakie jest jej przypisywane.

Termin powstał na fali dostosowywania się Kościoła do wymagań tego świata. Wówczas „postępowcy” uznali, że są kimś lepszym niż tradycyjna niereformowalna konserwa, która sprzeciwia się szybko postępującym zmianom w KK. Na tradycjonalistów patrzyli i nadal patrzą z odcieniem lekceważenia. Ukuto więc zbitkę, która sama w sobie wydaje się właściwa, chociaż w odbiorze może znaczyć tyle co „ciemnogród”, a z drugiej strony może być powodem do dumy – w zależności od tego kto to mówi. Trzeba w tym miejscu powiedzieć, że współczesna nowomowa lubuje się w określeniach nieprecyzyjnych, wieloznacznych, z nadreprezentacją przymiotników. Np.: Nowy Porządek Mszy, zamiast – Msza. Niech im będzie.

Ale sprawa jest poważna, ponieważ wobec takiego stanu rzeczy, muszą istnieć jacyś katolicy nietradycyjni, a przynajmniej tacy, którzy się za takich (nietradycyjnych) uważają. I tu jest pułapka na niegrzeczne dzieci. Bowiem skoro tak, to zgodnie z logiką (na zasadzie wyłącznego środka) – nie mogą być katolikami. A, że nie są, niestety często się o tym przekonujemy, gdy np. ktoś mówi: jestem katolikiem, ale … . To powinno zamknąć temat. Módlmy się za Nietradycyjnych, kimkolwiek są.

Radosław Zieleziński

rz

Opracowanie: WWW.BIBULA.COM na podstawie: (materiału Autora)

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content