Szczyty antypolskiej propagandy – Antoni Zambrowski

Dnia 4 listopada br. (dla Polaków w 215 rocznicę krwawej rzezi Pragi przez bohatera rosyjskiego feldmarszałka Aleksandra Suworowa) w porze najlepszej oglądalności drugi kanał TV moskiewskiej RTR uczcił obchodzone przez Rosjan święto jedności narodowej nadaniem głośnego filmu reżysera Władimira Bortki „Taras Bulba”. Jest to ekranizacja znanej noweli Mikołaja Gogola o tym samym tytule.

Apoteoza siczowego kozactwa na pognębienie Lachów


Pochodzący z Ukrainy wielki pisarz rosyjski zawarł w swej noweli apoteozę siczowego kozactwa jednoznacznie skierowaną na pognębienie Lachów oraz sprzyjających im Żydów. Treść noweli opowiedziana w kilku zdaniach jest następująca: do znanego kozaka Tarasa Bulby z Kijowa wracają na wieś po zakończeniu edukacji dwaj synowie: Ostap oraz Andrij. Wbrew protestom matki Taras zarządza wyjazd wraz z synami na Sicz Zaporoską już następnego ranka. Najwyraźniej rola hreczkosieja mu nie służy. Pragnie nade wszystko wawrzynów dla swych nieopierzonych jeszcze chłopców. Gdy na Sicz dociera z zachodu Ukrainy grupa kozaków i jeden z nich wygłasza płomienną mowę o prześladowaniu tam wiary prawosławnej przez księży katolickich i wysługujących się im Żydów, stale pijani kozacy mordują mieszkających na Siczy starozakonnych (katolików na Siczy nie było) i wyruszają na zachód z wyprawą odwetową. Ponieważ atak na najbliżej położone miasto Dubny zostaje odparty przez mieszkańców, kozacy oblegają miasto, usiłując zmusić je do kapitulacji głodem. W nocy do młodszego syna Tarasa Bulby – Andrija dociera Tatarka – służąca pięknej wojewodzianki, którą ów poznał jeszcze w Kijowie i w której wciąż się podkochuje. Przynosi straszną wieść, że miasto cierpi okropny głód, zaś wojewodzianka nie jadła od kilku dni. Andrij z workiem chleba przedostaje się prowadzony przez Tatarkę potajemnym przejściem do miasta i przechodzi na stronę Polaków. Taras zostaje o zdradzie syna powiadomiony przez Żyda Jankiela, któremu uratował życie podczas pogromu na Siczy. Podczas wypadu obrońców Taras zatrzymuje syna i za karę za zdradę własnoręcznie go morduje jednym strzałem. Starszy syn Ostap zostaje pochwycony przez Polaków i po odparciu kozaków od miasta wywieziony do Warszawy, gdzie po torturach zostaje ścięty. Taras przy pomocy Jankiela przedostaje się do Warszawy, by wesprzeć syna na duchu w godzinie śmierci. Następnie staje na czele zagonu kozackiego, który zapędza się aż pod Kraków, siejąc krew i pożogę. Dopiero hetman Potocki ściga go aż na Ukrainę i tam pochwyciwszy pali na stosie. Czytelnik kończy lekturę pełen nienawiści do okrutnych Lachów.

Mikołaj Gogol w pełni zademonstrował tu swe wiernopoddańcze uczucia wobec cara w Petersburgu, zwłaszcza że było to po stłumieniu przemocą Powstania Listopadowego. Choć Ukrainiec z pochodzenia, pisał on swe utwory po rosyjsku i na każdym kroku demonstrował swój rosyjski patriotyzm.
Oczywiście opisując walkę kozaków z Rzecząpospolitą, Gogol pominął ze względów propagandowych istotną okoliczność, że ukraińscy kozacy walczyli nie tylko przeciwko Polakom, ale i u boku wojska koronnego, stanowiąc istotną część sił zbrojnych Rzeczypospolitej. Przecież podczas odsieczy wiedeńskiej, czyli po opisywanych przez Gogola wydarzeniach, pułki kozackie odznaczyły się jako ważna część prowadzonego przez króla Jana III Sobieskiego na Turków wojska. Również carowie rosyjscy mieli krwawe starcia z kozakami ukraińskimi, zaś cesarzowa Katarzyna II przesiedliła ich w trybie przymusowym z Zaporoża aż na Kubań, gdzie po wytępieniu miejscowych Abazynów mieszkają po dzień dzisiejszy, coraz bardziej się rusyfikując z dala od ukraińskiej oświaty.

Film pełen jest manipulacji propagandowych

Nakręcony przez Władimira Bortkę film jeszcze bardziej odbiega od prawdy historycznej w imię manipulacji propagandowej. Ten film nakręcony jest po rosyjsku i grają w nim aktorzy rosyjscy. Mimo to odgrywających rolę Polaków aktorów sprowadzono z Polski i mówią oni w filmie po polsku. Również Żyd Jankiel rozmawia ze swymi rodakami w Warszawie w jidysz. W ten sposób siczowi, zaporoscy kozacy wbrew prawdzie historycznej wygłaszają swe patriotyczne tyrady po rosyjsku, a nie po ukraińsku. U Gogola tej manipulacji nie było, gdyż wszystkie bez wyjątku dialogi pisane były po ukraińsku.
Wbrew prawdzie historycznej w filmie Bortki Polacy rozmawiają z Ukraińcami po rosyjsku, gdy w rzeczywistości zwyczajowo każdy mówił w swoim języku i wszyscy znakomicie się rozumieli. Bortce zależało ze względów propagandowych na pokazaniu Lachów jako obcych najeźdźców, choć Bogiem a prawdą – nawet katolicka szlachta oraz magnateria na Ukrainie były w przeważającej większości miejscowego pochodzenia.
Nowela Gogola, zgodnie z duchem czasu oraz płynącym od tronu nastawieniem, zawierała treści nie tylko antypolskie, ale i głęboko antysemickie. W odróżnieniu atoli od Rzeczypospolitej, której kremlowscy propagandyści najwyraźniej nie darzą dziś sympatią, państwo Izrael jest przedmiotem zabiegów dyplomatycznych ze strony Kremla. Więc ze scenariusza filmu skrzętnie usunięto wszystkie antysemickie akcenty. Nie ma nawet śladu topienia miejscowych Żydów w Dnieprze. Przetrwała jedynie scena ocalenia przez Tarasa znajomego Żyda Jankiela. Tym silniejszy jest wydźwięk antypolski.

By podkręcić sytuację, Bortko wprowadza wymyśloną (u Gogola tego nie było) męczeńską śmierć Bulbowej – żony Tarasa oraz matki Ostapa i Andrija. Zamiast wyprawy po łupy mamy zatem nowy motyw marszu na zachód: zemstę za okrutnie zamordowaną przez Lachów niewiastę.
Dla względów komercjalnych wbrew prawdzie historycznej wprowadza Bortko sceny erotyczne pomiędzy wojewodzianką a zwyczajnym kozakiem (nawet nie szlachcicem) Andrijem. Oczywiście czegoś takiego nie było u Gogola, tam zauroczenie piękną wojewodzianką było wyłącznie platoniczne. U Bortki bez żadnego ślubu córka magnata idzie do łóżka z prostym kozakiem, ani wojewoda, ani jego dwór nie czynią im w tym żadnych przeszkód, a skutkiem romansu jest dziecko. Bortce najwyraźniej chodziło o to, by można było sfilmować urodziwą Mielcarzównę nago w epatującej pozycji „na jeźdźca”. Skutkiem tego romansu jest dziecko, wojewodzianka umiera w połogu, zaś wojewoda w gniewie dobywa szabli i w pierwszym porywie chce zarąbać niemowlę.

Czy państwu nie wstyd?

Tu się nasuwa refleksja odnośnie roli polskich aktorów w tej antypolskiej agitce. To się dzieje nie po raz pierwszy. Przed „Tarasem Bulbą” mieliśmy przed kilku laty równie antypolską agitkę o roku 1612 również z udziałem znanych polskich aktorów filmowych. Chciałoby się ich zapytać, czy angażując się za ruble, nie zajrzeli wcześniej do scenariusza? Przecież ruble się rozejdą, zaś wstyd pozostaje.
Podobne pytanie chciałoby się zadać znakomitemu ukraińskiemu aktorowi Bohdanowi Stupce, grającemu rolę Tarasa Bulby. Czy nie zdaje sobie sprawy z tego, że grając w antypolskiej i promoskiewskiej agitce, szkodzi sprawie niepodległości Ukrainy? Źe urodzony w Kijowie Władimir Bortko gra z pełnym zaangażowaniem w drużynie moskiewskich imperialistów, którzy nigdy się nie pogodzili z niepodległością Ukrainy. Jest on gotów na każde świństwo wobec nieprzyjaciół moskiewskiego imperium. Dziś szkaluje Polaków, jutro – na taki sam rozkaz poparty workiem pieniędzy – napluje na Ukrainę.

Antoni Zambrowski

Za: Antysocjalistyczne Mazowsze | http://www.asme.pl/125994633376873.shtml

Skip to content