List w obronie pomnika w Radrużu, upamiętniającego ofiary zamordowane przez ukraińskich nacjonalistów

List z Przemyśla od Podkarpackiej Ligi Samorządowej.


Stowarzyszenie Podkarpacka Liga Samorządowa
Przemyśl, 2009-11-22


Pan mgr inż. Stanisław Różycki
Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego
w Lubaczowie


W imieniu stowarzyszenia, którym kieruję, zwracam się do pana z prośbą o wyjaśnienie powodu podjęcia tak drastycznych kroków  w postaci nakazu rozbiórki nagrobka w stosunku do Pani Jadwigi Zaremby, która wybudowała go dla oznaczenia ofiar mordu dokonanego przez UPA w 1944 roku na terenie Radruża.

Sprawa ta wzburzyła nie tylko działaczy naszego stowarzyszenia ale również rzesze wielu środowisk i organizacji kresowych i patriotycznych z całego kraju (proszono mnie o wystąpienie także w ich imieniu).

Pierwsza kwestia, która nas zaskoczyła jest to sprawa potraktowania nagrobka (potocznie nazywany w naszym regionie pomnikiem nagrobnym) pod którym spoczywa część ofiar mordu jako budowli-pomnika. Na jakiej podstawie potraktował pan ten obiekt jako budowla? Tym bardziej, że nie jest to pomnik w rozumieniu przepisów dotyczących upamiętnienia miejsc walki i męczeństwa.

Czy postawienie nagrobka dla ofiar mordów jest według pana w naszym kraju przestępstwem? Przecież to pan skierował sprawę do prokuratury, która umorzyła sprawę nie widząc w niej znamion przestępstwa. Jednocześnie na terenie powiatu lubaczowskiego  toleruje pan nielegalne pomniki (w tym w Radrużu) poświęcone faszyzującej organizacji OUN-UPA!

Swoją drogą zdopingował nas pan do podjęcia inwentaryzacji fotograficznej i dokumentacyjnej wszystkich tego typu obiektów (tj. poświęconych OUN-UPA) na terenie Powiatu Lubaczów. Będziemy się stanowczo domagać od władz wyjaśnień przez kogo zostały zbudowane, informacji czy została o tym fakcie powiadomiona prokuratura, gdyż poza faktem złamania prawa przy ich stawianiu (nie są to nagrobki ale pomniki) gloryfikują one faszyzującą organizację OUN-UPA, co jest w Polsce zabronione konstytucją.

Kwestie obu spraw tj. budowa nagrobka dla ofiar mordu (Polaków i Ukraińców) i pomników ku czci morderców nie można rozdzielać. Do dzisiaj państwo polskie ma ogromne problemy z upamiętnieniem ofiar mordów OUN-UPA na obecnej Ukrainie. Na około 3000 miejsc mordów krzyże stoją tylko na kilku procentach mogił. Tym bardziej utrudnianie upamiętnienia miejsc spoczynku ofiar na terenie Polski nie można inaczej odebrać jak działanie przeciw interesom państwa polskiego!

Jeżeli pani Zaremba (emerytka) z własnych pieniędzy chciała postawić krzyż  wraz z obudową na grobie na cmentarzu, to zamiast jej doradzić czy nawet pomóc, potraktował ją pan jak przestępcę. Grób nie jest szopą czy nielegalnie wybudowanym kurnikiem!    Czy podejmuje pan takie same działalna w stosunku do budowy innych grobów na cmentarzach? A może także do zwyczajowych krzyży stawianych masowo przy drogach ofiarom wypadków?

Czyn pani Zaremby powinien spotkać się z wdzięcznością lokalnych władz, gdyż to ona wykonała za samorządy ich obowiązki w postaci oznaczenia po katolicku grobu.  Z posiadanych przeze mnie relacji wynika, iż pochowane w Radrużu osoby nie są umieszczone w trumnach, gdyż były chowane „na szybko” przez okoliczną ludność.

Z uwagi na wagę społeczną problemu nie pozostawimy pani Zaręby samej       i postaramy się tą sprawę maksymalnie upublicznić w skali kraju.

Jednocześnie wnosimy o odstąpienie od nadinterpretacji przepisów i umożliwienie pani Zarembie umieszczenia na nagrobku napisów z danymi zamordowanych.


Prezes

dr Andrzej Zapałowski

(poseł na Sejm RP III kadencji,
poseł do Parlamentu Europejskiego VII kadencji)

Za: Blog ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego | http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=2388 | List w obronie pomnika w Radrużu

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content