Niemcy: Po skazaniu Ernsta Zuendela za „negowanie Holokaustu”, sąd skazał jego adwokata

Sylvia Stolz, prawniczka broniąca znanego działacza rewizjonistycznego, Ernsta Zuendela, została skazany na 3 1/2 roku więzienia przez sąd w Monachium.

Sąd, skazując 44-letnią prawniczkę, która podjęła się obrony Ernsta Zuendela w głośnym procesie przed dwoma laty, powiedział, że „żyje ona w wyimaginowanym świecie i pragnie przywrócenia honoru Niemiec”. Przewodniczący składu sędziowskiego nazwał Stolz „fanatyczką antysemityzmu” oraz przypomniał, że podczas procesu Ernsta Zuendela nazwała Holokaust „nawiększym kłamstwem w historii świata”. Sąd uznał, iż pani Stolz propaguje niemożliwy do zaakceptowania obraz historii i pała nienawiścią do wszystkiego co żydowskie. Po zakończeniu procesu, pani Stolz została natychmiast aresztowana i przewieziona do więzienia.

Ernest Zuendel, który mieszkał w Kanadzie od 1958 do 2000 roku, skazywany był kilkakrotnie przez „niezależne sądy” kanadyjskie za tzw. negowanie Holokaustu. Jedynym „przestępstwem” Zuendela było rozprowadzanie literatury, w tym broszurki pt. „Czy rzeczywiście zginęło 6 milionów?” (Did Six Million Really Die?). Po deportacji z Kanady i skazaniu go przez „niezależny sąd” w Niemczech wyrokiem z 15 lutego 2007 roku, odsiaduje on obecnie wyrok pięciu lat pozbawienia wolności za „negowanie Holokaustu”.

 

KOMENTARZ BIBUŁY: Środowisko rewizjonistów historycznych, czyli tej grupy, która nie bojąc się wpływów żydowskich kneblujących społeczeństwom usta i pragnących ustanowić jedynie obowiązującą wersję wydarzeń poprzez naginanie faktów historycznych bądź przepisywanie jej na nowo – jak każde środowisko różni się. Z uwagi na to, że najprężniejszym ogniwem tego środowiska są Niemcy i germanofile, cechuje się ono dość dużym skrzywieniem antypolskim, stąd nie zawsze można zgodzić się niektórymi poglądami Ernesta Zuendela, Germara Rudolfa, Marka Webera czy Bradleya Smitha. Pomijając jednak ten bolesny dla nas, Polaków fakt, ściagnie, gnębienie ludzi, wyrzucanie z pracy, łamanie kariery zawodowej, narażanie na kosztowne procesy sądowe, oczernianie w mediach, pobicia, podpalanie domów czy instytucji (jak np. podpalenie siedziby Institute for Historical Review), jest haniebne. Tak samo skazywanie ludzi za pisanie czy też jedynie za rozprowadzanie niewygodnych książek, jest najpodlejszą cenzurą współczesności, terrorem prowadzonym przez Państwo wobec obywateli. Prawda powinna sama obronić się, a zadaniem historyków – rzetelnych badaczy, a nie ideologicznych „faktofobów” piszących różne Haggady na zamówienie swoich mocodawców – jest dochodzenie do prawdy historycznej, opierając się na swobodnie dostępnych dokumentach.  Badanie prawdy historycznej jest zadaniem historyków a nie sądów.

Niestety, to co obowiązuje obecnie to podwójna moralność: z jednej strony propagowane są deformujące młodzież książki, programy edukacyjne i medialne przekazy, promujące najgorsze zboczenia spoleczne oraz urabia się społeczeństwa w duchu najskrajniej ujętej tzw. tolerancji, a z drugiej te same siły i instytucje wspierają tzw. walkę z antysemityzmem, propagują skrzywiony obraz historii i skazują na długoletnie wyroki więzienia za próby swobodnego wypowiadania się.

Opracowanie: WWW.BIBULA.COM na podstawie: materiałów redakcyjnych

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content