Plemiona partyjne

Znakomity polski historiozof Feliks Koneczny, analizując dzieje życia wspólnotowego, wyodrębnił kolejne jego etapy, a więc rodziny, rody, plemiona, ludy i wreszcie narody. Destrukcja globalna, niszczy cywilizację łacińską w sposób zasadniczy: pozbywając się narodu, zawraca wspólnotę głęboko w przeszłość plemienną. Europa narodów jest na naszych oczach przekształcana w Europę plemion takich, które mają gwarantować trwałe zerwanie z tworzącymi ją dotąd narodami.

Współczesne plemiona, to ponadnarodowe partie, w szczególności socjalistyczne, liberalne, chrześcijańsko-demokratyczne oraz ludowo-chrześcijańskie, przy czym ten ostatni typ zagospodarowuje niedobitki ludności wiejskiej Europy. Walki międzypartyjne przyspieszają destrukcję państwa narodowego, niczego nie budują, co więcej, rozkładają fundament każdej wspólnoty, jakim jest rodzina, oparta na Prawie Naturalnym, która poprzez tradycję starożytnego Rzymu stała się fundamentem europejskiego fenomenu.

Plemię partyjne ma tylko jeden zasadniczy cel: zdobycie władzy i jej utrzymanie. Drąży więc wszystkie komórki życia wspólnoty i tępi wszystkie odruchy Prawa Naturalnego, jakie przynosi ze sobą na świat każdy człowiek. Plemię dba o swoją wizytówkę – public relations – czyli o swój „pijar” (PR). Ten skrót angielski może po stronie języka polskiego także dotyczyć dwóch magicznych słów: „Postęp i Rozwój”, które oszukują nasze zmysły i umysły od początku czasów nowożytnych. Okazuje się, że plemię partyjne, które nie stawia demonstracyjnie w swoim programie na „postęp i rozwój”, nie ma szans na dobry pijar, a tym samym na zdobycie władzy.

Plemiona partyjne – te rządzące i te opozycyjne – odgrywają role elit, a więc szerzą zamęt, manipulację i dezorientację. Sytuacja taka sprzyja Centralnym Siłom Politycznym, które zagospodarowują elementy mozaiki plemiennej do budowy społeczeństwa globalnego. Stan umysłów, wypranych z patriotyzmu osiąga drugie dno, czyli zaczyna tracić instynkt samozachowawczy, ludzie przestają dostrzegać, że ogarnia ich cywilizacja śmierci; aborcja, eutanazja, tępienie rodziny naturalnej, promocja in vitro, chociaż to wszystko wciąż za mało dla CSP.

Okazało się, że wieczorem, w dniu 23.10.09, „Barack Obama ogłosił stan wyjątkowy (national emergency) z powodu epidemii świńskiej grypy… <Nagły wzrost zachorowań może doprowadzić do przeciążenia systemu opieki zdrowotnej. Dlatego niektóre federalne przepisy powinny zostać dostosowane do sytuacji, aby umożliwić możliwie szybkie niesienie pomocy medycznej w nagłych przypadkach>” (http://newworldorder.com.pl). Wg agencji AP świńska grypa pochłonęła dotąd w USA ok.1000 ofiar, w tym ok 100 dzieci, dlatego rząd spodziewa, że będzie w grudniu dysponował liczbą 150 milionów szczepionek, czyli jedną szczepionką na dwie osoby.

Zastanawia niska śmiertelność z powodu świńskiej grypy, 1000/306milionów mieszkańców USA, czyli 0,00033%, w zestawieniu ze śmiertelnością z powodu słynnej hiszpanki w 1918r wynoszącą ok.4%. Od grudnia 2005r. można znaleźć w internecie stronę, z której wynika na podstawie dokumentów, że kolejne rządy USA, poczynając od 1878r., organizują i finansują badania laboratoryjne w ramach eugeniki, wymierzonej w Afroamerykanów, a w konsekwencji w ludność Afryki (http://www.boydgraves.com./timeline/).

Czyżby tym razem groziła ludności USA śmiertelna „szczepionkowa grypa”? Dr Boyd E. Graves, J.D. wykazuje, że AIDS pochodzi z laboratorium, a nie od małp, podobnie było z wirusem hiszpanki. Wydaje się, że społeczeństwo amerykańskie jest intelektualnie wyniszczone nieporównanie bardziej niż nasze, o czym świadczyć może fakt, że nasze partyjne plemiona, zapobiegając panice, nie nagłośniły proklamacji stanu wyjątkowego przez Baracka Obamę. Istotnie, same tylko ofiary wypadków drogowych miałyby wówczas pierwszeństwo do stanu wyjątkowego.

Andrzej J. Horodecki

Za: Mysl Polska, Nr 45-46 (8-15.11.2009) | http://www.myslpolska.pl/node/30330

Skip to content