Prezes fundacji Kidprotect o chórze obrońców Polańskiego: “Na naszych oczach walą się autorytety”

Aktualizacja: 2009-11-2 4:18 pm

Roman Polański, i to mnie boli, jest traktowany w sposób inny niż obywatele naszego kraju. Warto przypomnieć sprawę naszego rodaka, który 10 lat temu został w stanie Teksas skazany na 30 lat ciężkiego więzienia za domniemane molestowanie wbrew zeznaniom wszystkich świadków i obdukcjom lekarskim. Ten człowiek nie mógł liczyć na zaangażowanie szefa polskiej dyplomacji i prezydenta naszego kraju, bo nie był tak znany i sławny jak Roman Polański – powiedział dla Konserwatyzm.pl Jakub Śpiewak z Fundacji “Kidprotect.pl” w rozmowie z Sandrą Skibniewską.


1. Jest Pan założycielem i jednocześnie prezesem Fundacji “Kidprotect.pl”, która zajmuje się problemem pedofilii. Czy według Pana na reżyserze Romanie Polańskim ciąży etykieta pedofila, czy to raczej dziennikarskie atraktory słowne?

Roman Polański zapewne w rozumieniu seksuologii pedofilem nie jest, gdyż pedofil to osoba, której popęd seksualny jest jednoznacznie ukierunkowany na dziecko, osobę bez wykształconych drugo i trzeciorzędnych cech płciowych. Umownie w języku potocznym przyjęło się określanie tym mianem każdego sprawcy molestowania seksualnego dziecka. Roman Polański, niezależnie od problemu nazewnictwa, w sposób oczywisty jest sprawcą gwałtu na 13-latce, czemu nigdy zresztą nie zaprzeczał.

2. Na swojej stronie internetowej pisze Pan:”Każdy obywatel Rzeczpospolitej Polskiej powinien liczyć na pomoc polskich władz”. Dlaczego wiec krytykuje Pan Radosława Sikorskiego, który wstawił się za Polańskim?

Z dwóch powodów. Po pierwsze, obrona Romana Polańskiego to dbałość o to, by jego proces odbywał się zgodnie z prawem, procedurami, z poszanowaniem jego prawa do rzetelnej obrony, to dążenie do sprawiedliwego wyroku. Pomoc polskich władz nie może jednak być rozumiana jako próba pomocy w uniknięciu odpowiedzialności karnej za ewidentnie popełnione, obrzydliwe, przestępstwo. Roman Polański powinien stanąć przed sądem. Gdy już zapadnie wyrok, można starać się o ułaskawienie, jeśli uzna się to uzasadnione. Po drugie zaś, Roman Polański, i to mnie boli, jest traktowany w sposób inny niż obywatele naszego kraju. Warto przypomnieć sprawę naszego rodaka, który 10 lat temu został w stanie Teksas skazany na 30 lat ciężkiego więzienia za domniemane molestowanie wbrew zeznaniom wszystkich świadków i obdukcjom lekarskim. Ten człowiek nie mógł liczyć na zaangażowanie szefa polskiej dyplomacji i prezydenta naszego kraju, bo nie był tak znany i sławny jak Roman Polański.

3. Jak Pan sądzi, dlaczego 13-letnia wówczas Samanta Gailey staje dzisiaj po stronie swojego oprawcy?

O to należy zapytać samą Samanthę Gailey. Jest prawem ofiary wybaczyć sprawcy. Ale to nie zmienia faktu, że sprawca musi rozliczyć się jeszcze z wymiarem sprawiedliwości. Roman Polański tego rozliczenia przez 30 lat unikał.

4. Jak według Pana powinien zachować się amerykański wymiar sprawiedliwości i czego oczekiwałby Pan od samego Polańskiego 30 lat po sprawie?

Od samego Polańskiego oczekiwałbym przede wszystkim skruchy za to, co zrobił, czyli za zgwałcenie 13-latki, za zgwałcenie dziecka. Granie przez 30 lat wymiarowi sprawiedliwości na nosie nie jest – w mojej ocenie – przejawem skruchy. Nie umiem doradzić niczego amerykańskiemu sądowi. Pamiętajmy, że prawo w USA, inaczej niż w Polsce, opiera się na instytucji precedensu. Wyrok w sprawie Polańskiego będzie miał więc wpływ na orzecznictwo sądów w innych sprawach. Ta zasada prawna jest skrajnym przejawem równości ludzi wobec prawa. Dlatego spodziewam się, że reżyser nie może liczyć na łagodne potraktowanie.

5. Co poczuł Pan słuchając tych słów Krzysztofa Zanussiego :”Nikt nie zauważa,że dlatego że on jest sławny to ta sprawa ma taki wymiar. Gdyby on nie był sławny, to fakt,że ponad trzydzieści parę lat temu w Los Angeles, które jest miastem szczególnie swobodnych obyczajów, skorzystał z usług jakiejś nieletniej prostytutki, bo chyba tak to naprawdę było”?

Swoje odczucia określiłbym jako rozczarowanie, smutek i gniew. Cała wypowiedź Krzysztofa Zanussiego, również dalsza jej część z wywodem o Polańskim jako współczesnym Pigmalionie, była po prostu niegodna. Czołowy moralista polskiego kina to ostatnia osoba, po której spodziewałbym się takich słów, relatywizowania gwałtu, jakiego dopuścił się Polański, pogardy dla ofiary. Warto pamiętać przy tym o jednym, bardzo ważnym aspekcie. Kiedy dochodzi do aktu seksualnego między dzieckiem a dorosłym to odpowiedzialność, wina za to spada zawsze na dorosłego, bo to dorosły ma wiedzieć, co wolno, a czego nie. Choćby nawet dziecko samo pchało się do łóżka, a to się oczywiście zdarza, wszak borykamy się z problemem dziecięcej prostytucji, to dorosły musi wiedzieć, że nie wolno mu z tego skorzystać. Przerzucanie odpowiedzialności na dziecko jest po prostu niegodne, co bardzo mądrze w swoim stanowisku wyraził Rzecznik Praw Dziecka, pan Marek Michalak.

6. Czy nie wydaje się Panu, że politycy, dziennikarze, autorytety w sprawie Polańskiego w pewien sposób uniewinniają samą pedofilię?

Myślę, że postawa wielu, bo przecież nie wszystkich, osób publicznych, jest po prostu porażająca. To niezwykle smutne, gdy na naszych oczach walą się autorytety, gdy ci ludzie sami swoim zachowaniem niszczą swój autorytet. Relatywizowanie gwałtu, relatywizowanie wykorzystania seksualnego (co ciekawe kilka dni po popieranym przez większość społeczeństwa i autorytetów zaostrzeniu kar za tego rodzaju przestępstwa), pogarda dla ofiary – to po prostu nie mieści się w głowie. Myślę, że sprawa Polańskiego może być dla nas, Polaków, okazją do zastanowienia się, do głębszej refleksji. Czy tak samo zachowalibyśmy się np. gdyby znany niemiecki reżyser zgwałcił 13-latkę z Polski? Czy tak samo zachowalibyśmy się, gdyby zgwałcił naszą córkę lub wnuczkę? Czy tak samo zachowalibyśmy się, gdyby sprawcą nie był wielki reżyser Roman Polański ale zwykły, szary człowiek?

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Sandra Skibniewska (portal Konserwatyzm.pl)

Za: konserwatyzm.pl -- [Org. tytuł: « "Jakub Śpiewak z Kidprotect.pl o „autorytetach” ws. Polańskiego"»]
Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=15357 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]