Dyskryminacja Polonii – na przykładzie wyborów

Aktualizacja: 2009-10-2 7:21 am

Myślę, że nadszedł już czas, aby bliżej przyjrzeć się i uregulować stosunki pomiędzy Polakami w kraju i poza jego granicami. Istnieje bardzo szkodliwa dla całego narodu polskiego opinia o tym, że Polacy mieszkający poza krajem, którzy wyjechali, opuścili kraj, nie powinni wtrącać się do tego, co się dzieje w Polsce. 
Nie potrafię w pełni ocenić i zrozumieć tej opinii, ponieważ w moim konkretnym przypadku uważam, że nie opuściłem Polski, nie przestałem być Polakiem, nie przestałem troszczyć się o losy mojej Ojczyzny. Opuściłem jedynie PRL. W swoim czasie, a był to rok 1986, postanowiliśmy wyjechać z PRL-u, bo nie widzieliśmy sensu dalszej wegetacji w PRL-u. Nikt w owym czasie nie wiedział, ba, nawet nie przypuszczał, że w tak szybkim tempie nastąpią wielkie przemiany w Europie. Wszyscy myśleli, że PRL trwać będzie jeszcze przez wieki całe. 
Oczywiście, wyjeżdżając z PRL-u, miałem na myśli poprawę tylko losów naszej rodziny, nie całej Polski. Ale czy tego nie wolno mi było zrobić? Czy przez to stałem się wrogiem Polaków mieszkających w kraju? Czy opuściłem ich w biedzie? Nie sądzę. Uważam, że dla dobra mojej własnej rodziny miałem prawo to zrobić. Każdy miał prawo to zrobić. Nikt nie myślał wtedy, że wkrótce stanie się cud, przed nami jest walka o lepszą Polskę. A więc nikogo nie zdradziłem, nie opuściłem w potrzebie. A już na pewno nie stałem się wrogiem Polaków pozostających w kraju. Dlatego uważam, że nie można nas, Polaków mieszkających ciągle jeszcze poza krajem, pozbawiać prawa do troski o losy naszej wspólnej Ojczyzny. 
Powiem więcej, Polacy pozostający w kraju mogą wiele, bardzo wiele skorzystać z naszych nowych doświadczeń. Pozostańmy nadal dla siebie braćmi. Jest to naprawdę korzystna dla nas wszystkich koncepcja. Bo my nadal jesteśmy Polakami, bo my nadal jesteśmy zatroskani losami naszej wspólnej Ojczyzny. Bo my chcemy i możemy jej służyć, nawet pozostając nadal poza jej granicami. Nie na zasadzie, że jesteśmy mądrzejsi od Polaków w kraju, a tylko dlatego, że mamy nowe, wartościowe i ciekawe doświadczenia, których nie mają Polacy w kraju i które warto wykorzystać dla dobra naszej Ojczyzny.
Chciałbym się w tych rozważaniach skupić głównie na prawie udziału nas, Polaków mieszkających poza krajem, w wyborach odbywających się w Polsce. Aktualnie, mogę brać udział w wyborach do Sejmu, do Parlamentu Europejskiego, gdy posiadam ważny paszport polski. Źona moja ma już paszport przeterminowany, więc nie może brać udziału w żadnych wyborach. Paszport polski jest jej potrzebny wyłącznie do tego, aby mogła brać udział w wyborach, do niczego więcej. Ale sam paszport jeszcze nie wystarcza. Źąda się od nas, abyśmy przed wyborami, przed każdymi wyborami, rejestrowali się w konsulatach. Źyjemy już w XXI wieku i wydaje mi się, że można by założyć jedną wielką bazę danych dla całej Polonii i na tej podstawie dopuszczać do udziału w wyborach każdego, kto okaże się dowodem tożsamości, niekoniecznie paszportem, np. prawem jazdy lub innym dokumentem z fotografią. Taka baza obejmowałaby Polonię na całym świecie. Nawet jeżeli ktoś zmienia miejsce zamieszkania, to wystarczy tylko uaktualnić dane w tej bazie. To po pierwsze.
Aby rzeczywiście umożliwić Polakom mieszkającym poza granicami kraju udział w wyborach, należy opracować system informatyczny, który pozwalałby oddawać głos poprzez Internet. Aktualnie mamy np. w Kanadzie punkty wyborcze w konsulatach polskich. Nierzadko odległość tych punktów od miejsc zamieszkania Polaków to setki kilometrów. Dlatego taki system to konieczność, jeśli traktuje się poważnie Polskę i Polaków. Znowu przypomnę, że żyjemy już w XXI wieku i opracowanie takiego systemu to nie jest problem.
Nasi informatycy są naprawdę wspaniali i na pewno zrobią na odpowiednim poziomie potrzebny system informatyczny. A że to będzie pierwszy, czy może nawet jedyny tego typu system na świecie. Nic nie szkodzi, nie raz i nie tylko w jednej dziedzinie byliśmy najlepsi i pierwsi na świecie. Dajmy szanse innym, niech się od nas też czegoś nauczą. A przede wszystkim stwórzmy odpowiednie warunki ku temu, aby polscy patrioci gdziekolwiek się znajdują, mogli służyć swojej Ojczyźnie. 
Aktualnie wszyscy Polacy poza krajem głosują na listy w Warszawie. Uważam, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby mogli głosować na listy w dowolnym okręgu wyborczym na terenie kraju, np. w miejscu swojego zamieszkania przed opuszczeniem Polski. A przy odpowiednim systemie informatycznym, mogliby głosować nawet na dowolnego, byle jednego kandydata z dowolnego okręgu wyborczego. Dlaczego nie?


Emanuel Czyżo
Toronto

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=14461 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]