Jak tworzy się mass-mana?

Bierny odbiorca, zwykły konsument nie posiada instrumentów, za pomocą których mógłby zauważyć, że jest okłamywany. Z uśmiechem na ustach, niczym klient w supermarkecie. Zdrowie, miłość i samozadowolenie. Takie jest przesłanie nowoczesnego kreatora ludzi „masowych”. Rewolucja 1968 roku, jak zawsze kłamstwo niczym „Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa”, przyniosła falę obmywającą tradycyjne wartości. Obecnie obserwujemy zwycięstwo ludzi „liberalnych”, ludzi wywodzących swe ideały z tradycji…socjalistycznej. Nawet więcej- komunistycznej. Pomimo „zwycięstwa” zauważalny jest wzrost zainteresowania tradycją, ideałami uznawanymi do niedawna za anachroniczne czy zaściankowe. Zwycięstwo prądów kontrkulturowych może okazać się krótkotrwałe. Czytelnik mego bloga bez trudu wymieni elementy Nowego Ładu- zniszczenie tradycji i kultury, rodziny i religii plus ustanowienie megakołchozów, ewentualnie to, co nie udało się Hitlerowi i Stalinowi- depopulację. Wiemy jak tworzy się konsumentów w wersji zbiorowej; zbiorowości składają się z jednostek, mniej czy bardziej tłamszonych ale jednak jednostek. Sztuką jest kreacja jednostki jako trybika- ideał pożądany w każdego rodzaju socjalizmach. Poprzez Chiny modne stało się stwierdzenie o praniu mózgów.
Pierwszy etap to rozbiórka dotychczasowego systemu wartości (tak! skojarzenia z sektami mile widziane…); należy okresowo (nie permanentnie) wzbudzać wątpliwości w to, co wierzymy i co do tej pory było uznawane za słuszne i dobre. Stąd wysyp różnych afer z kapłanami w głównej roli i eksponowanie konfliktów w rodzinie a pomijanie aresztowań ludzi związanych z sektorem bankowym w Polsce czy odpowiedzialnych za fundusze unijne (skądinąd dobry pomysł na przyjemne życie…).
Następnie należy wzbudzić poczucie winy- za wszystko i za nic. Prym w tym wiodą rozmaite dziwne fundacje, ośrodki i organizacje non stop mające na celu poniżanie godności narodowej Polaków. Ostatnio nasi przyjaciele w „dialogu” zauważyli, że ich praktyki są mało skuteczne- zamiast wzbudzać poczucie winy wzbudzają nienawiść, co jest pożywką do dalszych działań na polu propagandy. Wariant poczucie winy nie wypalił a zatem należy odwołać się do obrony…tradycyjnych wartości Zachodu. Dość perfidne, czyż nie? Dostajemy wizje, jakim to potężnym krajem będziemy gdy nastanie sojusz polsko-amerykańsko- izraelski. Dlaczego ten etap jest tak ważny? Odpowiedź jest prosta- wzbudzając poczucie winy u nas, ICH celem jest zerwanie dotychczasowych więzi. Zostajemy wyobcowani. Ktoś kto da nam później namiastkę uczucia będzie przez nas przyjęty co najmniej przyjacielsko. Zaufamy mu a może i nowej ideologii…
Gdy zostajemy osamotnieni stosują wobec nas huśtawkę nastrojów- raz pokazują, że jesteśmy piękni, odważni i inteligentni aby za moment nas zbluzgać. Aby przyswoić nowy system wartości należy doprowadzić do stanów krańcowych- wyłączenie wszystkich zmysłowych percepcji. Oczywista sprawa, że w imię wolności i wyższego ja…Metod jest sporo: quasiterapie jungowskie, hipnotyczne stany transu, terapie Gestalt, terapie pierwotne, odwołujące się do prymitywnych wyobrażeń idoli, symboliczne psychodramy mające „uwolnić” stłamszoną seksualność, erotyczne fantazje muzyczne, biofeedback, sensoryczna deprywacja, medytacje, pozbawianie snu a nawet…sporty ekstremalne, mające na celu maksymalne przeciążenia ciała w celu…osłabienia ducha.
Po tak wyczerpujących praktykach z wdzięcznością przyjmujemy nowy, błyszczący produkt- system wartości.
Mao określił cały proces jako: wypranie głowy, wytłumaczenie mu- jesteś chory; jak się przestraszy poddamy go kuracji aby wyzdrowiał. Fazy prania mózgu i tworzenia mass-mana określane są także jak: roztopienie, zmiana i zamrożenie. Change…

[Uwagi oparte na książce M. M. Weber, Dynamika grupowa. Psychosocjotechniki. Programowa walka z cywilizacją i kościołem, Komorów 2006, s. 148- 154.]

Za: Unicorn | http://unicorn.ricoroco.com/nucleo/index.php?itemid=591

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content