USA: Przemienianie strażaka w donosiciela

Strażacy – symbol poświęcenia, zaangażowania w pomoc potrzebującym i praktycznej konsolidacji wielu amerykańskich miasteczek i osiedli, przemieni się niedługo w symbol inwigilacji, policyjnego nadzoru i szpiegowania sąsiada.

Oto bowiem utworzony po „atakach terrorystycznych” 11 września 2001 Departament Bezpieczeństwa Krajowego (Department of Homeland Security – DHS) – już teraz trzeci pod względem liczebności departament rządowy z 200 tysiącami pracowników, a w przyszłości mający być największą amerykańską instytucją – testuje w Nowym Jorku nowy program, w którym strażacy mają być zobowiązani do udzielania departamentowi DHS informacji o „zachowaniu mogącemu prowadzić do terrorystycznej aktywności”. Innymi slowy, strażacy, którzy w ramach niesienia pomocy i swojej wyjątkowej służby mają dostęp do każdego domu i mieszkania – bowiem gdy wybuchnie pożar nikt nie pyta o zgodę sądu – mają teraz służyć w charakterze „tropicieli terroryzmu”. To co zauważą w tych domach, albo w domach sąsiadów, albo w domach podlegających inspekcji, ma być poddawane analizie pod kątem „sygnałów planowania lub wspierania terroryzmu”.

Oczywiście w związku z tym, że sam termin „terroryzm” jest bardzo nieprecyzyjny, zadbano aby strażacy nowojorscy wiedzieli dokładnie na co i na kogo zwracać uwagę. Na szkoleniach dowiedzieli się bowiem, że mają zwracać uwagę i donosić do DHA o każdej osobie, która jest „nieprzyjaźnie nastawiona, nie kooperuje lub wyraża nienawiść bądź niezadowolenie z [rządów] Stanów Zjednoczonych” („to be alert for a person who is hostile, uncooperative or expressing hate or discontent with the United States„). Oprócz tego, potencjalnym terrorystą jest ten, u kogo strażak zobaczy „niezwyczajne chemikalia lub inne materiały nie należące do określonego miejsca” („out of place„), ponadto: „aparaty fotograficzne lub kamery i noktowizory”, oraz – uwaga, szczególnie niebezpieczne! – „mapy, fotografie i schematy”, a także „policyjne instrukcje i przewodniki do latania samolotem”. Szczególną uwagę strażak ma również zwrócić na to czy w pokoju są meble, bowiem terrorysta ma podobno mieć „mało mebli bądź żadnych mebli, poza łóżkiem i materacem”.

Jak twierdzi szef straży pożarnej Nowego Jorku New York City Fire Chief Salvatore Cassano, program funkcjonuje w Nowym Jorku już od 3 lat. „Jesteśmy po to, aby pomagać ludziom, a poprzez wykrywanie tego typu rzeczy, właśnie ludziom pomagamy.” System „zdaje egzamin” – mówi szef Cassano i dodaje, że „Dostali oni [DHS] już nieco informacji.”

Straż Pożarna dzieli się tego typu informacjami poprzez 13 regionalnych i lokalnych „centrów informacyjnych” różnych agencji rządowych zbierających informację o obywatelach. Podobne programy wprowadzane są obecnie w Waszyngtonie, DC, w Phoenix (Arizona), Atlancie (Georgia) i Los Angeles.

Opracowanie: WWW.BIBULA.COM na podstawie: materiałów redakcyjnych

Skip to content