Homoerotyczna rewolucja w Muzeum Narodowym

W przyszłym 2010 roku w Warszawie odbędzie się EuroPride 2010 największa w Europie parada pederastów, lesbijek i transseksualistów. Prócz klasycznej manifestacji zboczeń na ulicach Warszawy, międzynarodowy orgii, propagandowych debat, imprezą towarzysząca ma być wystawa sztuki homoerotycznej „Sztuka queer dla Warszawy” zorganizowana przez Muzeum Narodowe w Warszawie. Wystawa będzie dotyczyć homoerotycznej sztuki dawnej i współczesnej, jej kuratorem ma być Paweł Leszkowicz z Uniwersytetu w Poznaniu. Zdaniem dyrekcji Muzeum obowiązkiem Muzeum jest wypowiadanie się w ważnych dla współczesności tematach. Wystawa ta i zmiana filozofii tego czym ma być Muzeum Narodowe są owocem zmiany władz muzeum (nowym dyrektorem został Piotr Piotrowski który wraz ze swoją zastępczynią Katarzyna Murawska-Muthesius w środę 9 września spotkał się z dziennikarzami w Muzeum z okazji otwarcia dwu nowych wystaw). Według nowego kierownictwa Muzeum Narodowego przymiotnik narodowe nie oznacza że Muzeum zajmuje się prezentowaniem twórczości nardu (którego istnienie jako bytu jest problematyczne dla nowych władz Muzeum), ale to że zbiory należą do narodu [pewnie według tej definicji zbiory Muzeum Azji i Pacyfiku nie dotyczą sztuki z rejonu Azji i Pacyfiku tylko należą do Azji i Pacyfiku]. Cel nowego Muzeum nowe władze widzą w uruchomianiu emocji i wyobraźni widzów, wyzwalanie ich z ograniczeń jakie im narzuciła wiedza.

Widocznym znakiem tego że nowa dyrekcja Muzeum nie żartowała jest wystawa „Interwencje” [widoczny znak że kultura stała się przestrzenią walki klasowej, a muzea mają być bastionami nowej rewolucji]. Polegająca na umieszczeniu w galeriach Muzeum prezentujących poszczególne okresy malarstwa „dzieł sztuki nowoczesnej” tak by były to zderzenie nowego ze starym stało się prowokacją. Prowokacja ta ma wywołać dyskusje nad tym: czym jest muzeum, czym jest historia sztuki, jak należy prezentować sztukę. Prowokacja ta ma też obalać bariery i dać widzom możliwość interpretacji rzeczywistości, być zaproszeniem do dyskusji między kolektywem kuratorskim wystawy a widzami. Bo fundamentem nowego Muzeum ma być dialog. Muzeum akcją „Interpretacje” rozpoczyna dyskusje nad nad nową formą pokazywania stałej ekspozycji, nową formą która ma odrzucić linearność. Według Muzeum „Interwencje” (których inspiratorem był dyrektor Muzeum) nie są tradycyjną wystawą a raczej kolektywną akcją kolektywu muzealnego.

W ramach „Interwencji” widz natyka się więc w galerii malarstwa XVI i XVII wiecznego malarstwa niderlandzkiego na ogromny plakat autorstwa Katarzyny Kozyry (znanej z zarzynania i wypychania zwierząt). Plakat przedstawia pół nagiego żula o mongoloidalnej twarzy, z obitym ryjem i dziarami. Naprzeciw plakatu Kozyry stoi rzeźba umęczonego ubiczowanego Jezusa, obok jest obraz przedstawiający zmartwychwstałego Jezusa okazującego się Marii Magdalenie i tryptyk przedstawiający męczeństwo Jezusa. Nie da się ukryć że bluźniercze zestawienie poraża przede wszystkim swoim swoim prostactwem (praktykowanym od lat przez pozbawionych talentu pacykarzy). W tej samej galerii półtorametrowe coś z klocków lego i kawał betony pomalowanego na czerwono (z złotymi kwadratami) otoczone są malarstwem przedstawiającym sceny biblijne (stojące obok cztery czarne fotele okazały się być jednak tylko fotelami). W galerii malarstwa polskiego obok obrazu Jana Matejki „Bitwa pod Grunwaldem” muzealnicy umieścili półtora metrowy drewniany posąg japońskiego bożka. W sali z socrealizmem umieszczono rzeźbę głowy z V wieku i wazy z XVI – XVIII wieku. Jedynie rzeźba zrobiona z deszczułek jakoś pasowała do obrazu Chełmońskiego na którym chłop z synem wpatrują się w lecące „Bociany”. Plastikowy czerwony fotel z 1959 umieszczony został przed średniowiecznym ołtarzem „Zwiastowanie Maryi”. Niewątpliwie zabiegi nowej dyrekcji Muzeum mają [moim zdaniem] na celu odarcie sztuki z jej politycznie niepoprawnej treści (chrzecijańsko nacjonalistycznej) i sprowadzenie jej tylko do bezpiecznej dla lewicy estetyki.

Nowe władze Muzeum zaprezentowały też plan wystaw na najbliższe lata. Pod koniec roku ma ruszyć wystawa monograficzna malarstwa Jacka Malczewskiego (w tym kilkuset dotychczas nie pokazywanych rysunków). W przyszłym roku prócz wystawy ceramiki będzie można zobaczyć wystawę międzynarodowej sztuki współczesnej „Mediatorzy”. Jej atrakcją będzie to że pracę artystów będą wystawiane w kontenerach (takich jak stawiane są dla robotników na budowach) przed bramą muzeum. Kolejna wystawa będzie dotyczyć związków Chopina z Francją, sztuki diaspory emigracyjnej w Paryżu. Wystawą tą Muzeum chce się włączyć w debatę nad migracjami, tożsamością migrantów, transnarodową tożsamością artysty. Przyszły rok ma  zakończyć interdyscyplinarna wystawa biedermeiera. Rok 2011 rozpocznie wystawa biżuterii, po niej będzie wystawa sztuki młodej Estonii. Kolejną wystawą polityczną ma być przygotowana przez samego dyrektora wystawa sztuki współczesnej „Demokracja” dotycząca związków władzy i przemocy, uczestnictwa artystów w debacie publicznej, przejawów cenzurowania sztuki przez współczesne władze. Rok 2011 ma zakończyć wystawa Kubickich zapomnianych awangardzistów związanych z międzynarodowa lewicą lat dwudziestych. Ma być to przywrócenie polskiej sztuce artystów dotychczas wykluczonych.

Jan Bodakowski

Za: nacjonalista.pl | http://www.nacjonalista.org/wiadomosci.php?id=6730

Skip to content