Dobre strony kryzysu: cięcia w programach indoktrynacyjnych nt 'Holokaustu’

Jill Coble, nauczycielka ze średniej szkoły w miejscowości Smyrna w stanie Tennessee „nigdy nie opuściła tematu Holokaustu podczas wykładanego przez nią przedmiotu 'nauki społeczne’ (social studies), korzystając z możliwości wywołania dyskusji o niebezpieczeństwach propagandy.” – donosi dumnie amerykański dziennik USA Today. Pani Coble jest bowiem 'koordynatorką’ zajęć o Holokauście w stanowej „Komisji Edukacji na temat Holokaustu”, która ma za zadanie organizowanie lekcji o „nienawiści i prawach człowieka”.

Niestety, ku rozpaczy pani Coble i jej zwierzchników, tzw. kryzys ekonomiczny daje się we znaki również w tej szczególnej dziedzinie jaką jest dbałość o „edukację na temat Holokaustu”. Okazuje się, że w samym tylko stanie Tennessee obcięto stanowe dotacje w wysokości 128 tysięcy dolarów dla tej grupy nauczycieli. W innych stanach jest podobnie: działająca w New Jersey 'Komisja Edukacji Holokaustu’ – okazuje się, że w każdym prawie stanowym wydziale edukacji lobby żydowskie wymusiło stworzenie tego typu komisji – otrzyma w tym roku „jedynie” 200 tysięcy dolarów zamiast dotychczasowych ćwierć miliona. W stanie Nevada, cięcia wynosić będą 70 tysięcy dolarów w ciągu dwóch kolejnych lat, w Pennsylvanii – 60 tysięcy dolarów.

Na cięcia w programach indoktrynacyjnych, ubolewa dyrektor żydowskiej Ligii Przeciwko Zniesławieniu Anti-Defamation Leauge – ADL, Abraham Foxman.

Patrząc na sponsorów tych programów, lektury z których korzystają, prezentowane na nich filmy, na grupy kształcące nauczycieli oraz zapraszanych gości, zamiast szczytnego słowa 'edukacja’ można nazwać program bardziej prawidłowo: indoktrynacją w duchu wyższości cierpień narodu żydowskiego i nienawiścią do prawdy historycznej. Lekcje służą bowiem do wpajania w młode pokolenie wyjątkowości tzw. Holokaustu, z położeniem akcentu na „przyczyny” nienawiści jaką mają być bezpośrednio „prawicowe rządy Hitlera” (bowiem indoktrynatorom do głowy nie przyjdzie, że chodzi o skrajnego lewicowca, takiego samego socjalistę jak oni sami, tylko zamiast o odcieniu międzynarodowym, to narodowym), a pośrednio oczywiście religia katolicka. Polska prezentowana jest jako kraj, w którym miał miejsce tzw. Shoah, a Polacy jako – w najlepszym przypadku – bierni obserwatorzy, a najczęściej jako współwykonawcy i pomocnicy nieokreślonych „nazistów”. Jednocześnie, opracowany przez żydowskie masońskie organizacje typu ADL program „zajęć o Holokauście”, nie dopuszcza nie tylko do kwestionowania ale i zwykłej dociekliwości na temat liczby ofiar żydowskich, przyjmując kabalistyczną i niezmienną liczbę „6 milionów”. Ciekawe jak wyglądałyby zajęcia gdyby plaga tzw. „programów edukacyjnych” rozpoczęła się na dobre przed 1990 rokiem i jak próbowano by wyjaśniać nagłą zmianę obowiązujących przez 40 lat „4 milionów ofiar” obozu KL Auschwitz, na dzisiejszy nowy standard, czyli „ponad 1 milion”. Czy reformy systemu edukacji zawierałyby również odpowiednie nowe wytyczne dotyczące dodawania i odejmowania?

Opracowanie: WWW.BIBULA.COM na podstawie: USA Today | http://www.usatoday.com/news/nation/2009-08-30-Holocaust-education-cuts_N.htm

Skip to content