Prof. Bartyzel: „Od wybuchu wojny nastąpiła infekcja jakobińskiego patriotyzmu. Krok do samosądów, bo medialne lincze już są faktem”

Od chwili wybuchu wojny nastąpiła jakaś infekcja jakobińskiego, czyli z istoty chorego, bo sprowadzającego się do obsesji ścigania domniemanych agentów i zdrajców, patriotyzmu. Mentalnie Polska zaczyna przypominać Francję z 1793 – napisał na Facebooku prof. Jacek Bartyzel. W swoim poście odniósł się do utraty przez Jana Engelgarda posady kierownika Muzeum X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej.

Wczoraj interia.pl poinformowała, że Engelgard, redaktor naczelny „Myśli Polskiej” „stracił posadę kierownika Muzeum X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej, filii Muzeum Niepodległości w Warszawie”. Wicemarszałek województwa mazowieckiego z PO Wiesław Raboszuk przekazał, że „ludzie denerwowali się w związku z zatrudnieniem tego pana i jego poglądami”.

Staramy się być tolerancyjni, ale w czasie wojny sytuacja jest inna. Nie możemy tolerować takiego zachowania. Sygnały na temat działalności Jana Engelgarda otrzymałem we wtorek. Dlatego wczoraj poprosiłem dyrektora Muzeum Narodowego, Tadeusza Skoczka, o spotkanie – mówił Raboszuk. – Kiedy się u mnie pojawił, powiedział, że sprawa jest już nieaktualna. Od wczoraj jest nowa osoba, która kieruje tym działem – dodał polityk PO.

Zwróciliśmy się również bezpośrednio do kierownictwa muzeum. Dyrektor Skoczek nie znalazł czasu dla Interii, ale do redakcji trafiło oświadczenie placówki. Można w nim czytać, że Jan Engelgard jest zatrudniony w muzeum od 2007 r. Jak podkreślają służby prasowe muzeum, historyk jest absolwentem Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego oraz studiów podyplomowych w zakresie muzealnictwa w Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora. I chociaż placówka zachwala przygotowanie zawodowe Engelgarda, w oświadczeniu jasno dano do zrozumienia, że jego poglądy są nieakceptowalne – podaje interia.pl.

Portal podkreśla, że Engelgard jest redaktorem naczelnym „Myśli Polskiej”, określanej mianami „proputinowskiej” i „antysemickiej”. Teksty Engelgarda były przedrukowywane w „Sputniku”. W mediach społecznościowych „Myśli Polskiej” regularnie ukazują się rozmowy z Mateuszem Piskorskim, założycielem partii Zmiana. Piskorski oskarżany jest o szpiegostwo na rzecz Rosji.


„Polska jak Francja w 1793 roku”

Do sprawy odniósł się prof. Jacek Bartyzel na swoim profilu na Facebooku.

Z p. red. Janem Engelgardem w wielu istotnych kwestiach zawsze się nie zgadzałem, polemizowałem z nim też publicznie, ale jestem wstrząśnięty pozbawieniem go profesjonalnie i bezstronnie wypełnianej funkcji kierownika Muzeum X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej oraz nieustającą nagonką oszalałych tropicieli „ruskich onuc”, aby go w ogóle wyrzucić z pracy – napisał prof. Jacek Bartyzel.

W ogóle od chwili wybuchu wojny nastąpiła jakaś infekcja jakobińskiego, czyli z istoty chorego, bo sprowadzającego się do obsesji ścigania domniemanych agentów i zdrajców, patriotyzmu. Mentalnie Polska zaczyna przypominać Francję z 1793 roku z jej żądnymi krwi „patriotami roku II”, od czego już tylko krok do samosądów, bo lincze medialne już są faktem – dodał.

interia.pl / facebook.com / kontrrewolucja.net

Za: Kontrrewolucja.net (18 marca 2022)

 


 

Prof. Bartyzel: To nie jest humanitarna pomoc dla uchodźców, tylko wielka akcja przesiedleńcza

Profesor Jacek Bartyzel stwierdził, że działania warszawskiego rządu to nie jest pomoc uchodźcom, ale „wielka akcja przesiedleńcza”, którą można porównać „do tej po 1945 roku”. Historyk ostrzega, że zmieni ona „nieodwracalnie strukturę etniczną Polski”.

To nie jest humanitarna pomoc dla uciekinierów czy uchodźców (zresztą nie nadaje się im statusu uchodźców, chociaż należałoby), tylko wielka akcja przesiedleńcza – porównywalna do tej po 1945 roku – która może zmienić nieodwracalnie strukturę etniczną Polski, bo przybysze otrzymujący przywileje większe od ludności tuziemczej nie mają motywacji, by powrócić do zrujnowanego kraju, nawet jeśli wojna ustanie – napisał na Facebooku prof. Jacek Bartyzel.

Zwrócił następnie uwagę, że „na razie” specustawa „zakreśla horyzont pobytu 18-miesięcznego, ale przecież zawsze można go przedłużać kolejnymi ustawami”.

Chyba, że ktoś ma nadzieję na asymilację w ciągu dwóch, trzech pokoleń, ale ja bym na to nie liczył – stwierdził profesor.

Wpis wywołał różne reakcje. Jeden z internautów napisał, że „znam sporo osób z Ukrainy, które są tutaj od ledwie paru lat i się zasymilowały doskonale, wiele mówi po polsku bez akcentu”. – Te skromne skądinąd przywileje są tylko na okres dwóch miesięcy i wcale nie sprawiają, że są lepiej traktowani od Polaków – wszak przyjechali tutaj bez niczego, a Polacy mieli całe życie, by się tutaj urządzić – napisał pan Rafał.

Nauczenie się języka kraju pobytu nie jest jeszcze asymilacją, co najwyżej ją ułatwia, i sam Pan przyznał niechcący, że chodzi o „urządzenie się”, a to jest przeciwieństwem tymczasowości – podsumował profesor Jacek Bartyzel.

facebook.com

Za: Kontrrewolucja.net (15 marca 2022)

 


 

Za: |

Skip to content