Wystrzelony przez Ukraińców dron był uzbrojony w ładunek wybuchowy. Spadł na terytorium członka NATO

„Dron wojskowy, który nadlecial z ukraińskiej strefy wojennej i przeleciał nad trzema europejskimi państwami członkowskimi NATO, zanim rozbił się w strefie miejskiej chorwackiej stolicy, był uzbrojony w ładunek wybuchowy” – powiedział w minister obrony Chorwacji.

Jak podaje agencja AP, w czwartek, 10 marca br., dron przeleciał nad Rumunią i Węgrami i w Chorwacji uderzył w pobliżu akademika, w wyniku czego w dużej eksplozji uszkodził około 40 zaparkowanych samochodów. Nikt nie został ranny.

„Znaleziono ślady materiałów wybuchowych i wskazówki sugerujące, że nie był to samolot rozpoznawczy. Znaleźliśmy części bomby lotniczej” – powiedział chorwacki minister obrony Mario Banozic na miejscu katastrofy.

Powiedział, że to dodatkowo rodzi pytanie, czy dron należał do Rosji czy Ukrainy. „Są elementy, które wskazywały, że mógł pochodzić z obu” – powiedział minister obrony.

NATO poinformowało, że zintegrowana obrona powietrzna i przeciwrakietowa sojuszu śledziła tor lotu obiektu, ale urzędnicy chorwaccy powiedzieli, że władze kraju nie zostały poinformowane.

Chorwaccy śledczy zidentyfikowali bezzałogowy samolot, który rozbił się w Zagrzebiu, jako pochodzący jeszcze z czasów sowieckich model Tu-141, który był używany do misji rozpoznawczych w obu krajach w latach 80. XX wieku.

„Tu-141 to transoniczny dron o prędkości przelotowej około tysiąca kilometrów na godzinę i zasięgu lotu około tysiąca kilometrów. Biorąc pod uwagę odległość do Zagrzebia, mógł być wystrzelony tylko z zachodniej Ukrainy. Na pewno nie byłby możliwy lot z Kijowa do stolicy Chorwacji.” – zauważa portal zmianynaziemi.pl

„Redaktor magazynu „Arsenał Ojczyzny” Aleksiej Leonkow w komentarzu dla RIA Nowosti zauważył, że prawdopodobnym powodem, dla którego ukraiński dron nagle zaczął „rozpoznawać” terytorium państwa NATO, był błąd operatora. Faktem jest, że w przeciwieństwie do nowoczesnych dronów, program lotu Tu-141 jest ustalany przez przekręcenie około czterech tuzinów przełączników.

„Jeden przełącznik został źle ustawiony, a Striż poleciał w niewłaściwe miejsce i nawet nie wrócił do bazy. Striż nie posiada korekcji lotu z GPS i innych systemów nawigacyjnych ”- wyjaśnił Leonkow.

Najprawdopodobniej to konkretne urządzenie zostało wystrzelone przez 321 osobną eskadrę bezzałogowych samolotów rozpoznawczych, stacjonującą we wsi Rauchówka, obwód bieriezowski, obwód odeski. W każdym razie inne jednostki Sił Zbrojnych Ukrainy nie mają obecnie do czynienia z taką egzotyką. Według doniesień z innych krajów, wcześniej lot Striża był zarejestrowany w Rumunii (według innych źródeł – na Węgrzech). Ambasada Ukrainy w Chorwacji odmówiła komentarza w przedmiotowej sprawie.” – dodaje portal.

Czy doszło to technicznej pomyłki, czy też wystrzelony przez Ukraińców dron miał za zadanie wytworzenie incydentu tzw. fałszywej flagi, poprzez „pokazanie światu” że „Rosja zaatakowała kraj członkowski NATO”? Nie dowiemy się zapewno tego prędko, tym bardziej przy szczelnej cenzurze i szalejącej propagandzie odgradzającej odbiorcę od informacji rzeczowych analiz.

Wiemy natomiast jedno: Ukraina wystrzeliła dron z ładunkiem wybuchowym, który tylko chyba jakiemuś zbiegowi okoliczności nie spowowował na terenie Chorwacji – członka NATO – ofiar. Gdyby zaistniała taka konieczność incydent mógłby być wykorzystany do zrzucenia winy na Rosję, w czym pomogłyby zachodnie „mówiące całą prawdę” media.

Oprac. www.bibula.com
2022-03-18
na podstawie: AP (March 13, 2022) – „Official: Drone that crashed in Croatia carried a bomb”
oraz zmianynaziemi.pl (2022-03-16) – „W Chorwacji rozbił się sowiecki dron, który był wystrzelony w kierunku Ukrainy „

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content