Skandaliczne pismo Polskiej Akademii Nauk ws. przerwania konkursu szkolnego „Wołyń – pamięć pokoleń”!

Do Polski przyjeżdżają kolejne setki tysięcy ukraińskich uchodźców uciekających przed wywołaną przez Federację Rosyjską wojną na Ukrainie. W związku z tym do polskich szkół przybywa coraz więcej ukraińskich dzieci i młodzieży, które ciepło są przyjmowane przez rówieśników i całe polskie społeczeństwo. Zdaniem przewodniczącego Komitetu Nauk Historycznych Polskiej Akademii Nauk prof. dr. hab. Tomasza Schramma, ukraińska migracja to powód, aby przerwać szkolny konkurs o ukraińskim ludobójstwie na Polakach, powszechnie zwanym Rzezią Wołyńską.

 

Pismo

W świetle agresji rosyjskiej na Ukrainę wnioskuję w imieniu Komitetu Nauk Historycznych Polskiej Akademii Nauk, by organizatorzy przerwali konkurs, korzystając z p. 12 regulaminu. Priorytetem polskich uczniów, nauczycieli, rodziców i całego społeczeństwa stało się obecnie udzielenie moralnego i materialnego wsparcia Ukraińcom walczącym z najeźdźcą, a także uchodźcom, szukającym schronienia w naszym kraju. Są wśród nich uczniowie, dołączający – często po traumatycznych przeżyciach – do zespołów klasowych w polskich szkołach. Wracanie w tym momencie do pamięci o krzywdach z przeszłości nie ułatwi ani ukraińskim, ani polskim uczniom zmierzenia się z nowymi wyzwaniami – napisał prof. Schramm, adresując pismo do organizatorów i patronów konkursu szkolnego „Wołyń – pamięć pokoleń”.

 

Fałszowanie historii

Jeśli zestawimy stanowisko przewodniczącego komitetu konkursowego z ramienia PAN z wypowiedzią prezydenta Wołodymira Zełenskiego o tym, że Ukraińcy „nigdy nie mordowali innych ludzi” to śmiało możemy już mówić o szeroko pojętej próbie fałszowania historii i deptania po pamięci nawet 200 tysięcy Polaków pomordowanych w latach 1939-1947 na Wołyniu, Zamojszczyźnie, Podkarpaciu i w Małopolsce Wschodniej m.in. przez bandytów z OUN i gloryfikowanej na Ukrainie UPA.

Rozumiemy okoliczności wojny, ale tak jak niegdyś nasz naród walczył o możliwość publicznego mówienia o sowieckim ludobójstwie w Katyniu, tak dziś nie możemy pozwolić, by zabroniono głosić prawdę o ludobójstwie, które przeprowadzono pod hasłem: „Smert Lachom” oraz „Sława Ukraini, herojam sława”.

 

Dokonania banderowców

Tak zbrodnie UPA wspomina ppłk. Stanisław Jastrzębski, który jako 14-letni chłopiec, w tamtym czasie został powołany do Armii Krajowej.
Osobiście, własnymi rękami, zdejmowałem z płotów niemowlaka, który był nasadzony na parkan płotu. (…) Większość kobiet młodszych przed śmiercią były gwałcone i ja osobiście z tym się spotkałem, gwałcił, a później, mało że zastrzelił… Zasypywali solą w miejscach intymnych, a później rozstrzeliwali. (…) Najczęściej to męczyli przed rozstrzelaniem, to byłą tragedia. I najczęściej korzystali z własnych narzędzi, siekiery i topora, a tylko do uciekających strzelali. Tylko zbrodniarze tak mogli postąpić. Tego nie było nawet w starożytności. Spotykało się bardzo często wiele osób, mężczyzn czy kobiet z obciętymi głowami, obcięte nieraz nogi. Ukraińcy mieli w zwyczaju przed zamordowaniem jeszcze gnębić Polaków – ppłk Stanisław Jastrzębski, który cudem uniknął śmierci.

 

Pan Zbigniew z Przemyślan wspominając ludobójstwo tak mówi:

Ukraińcy świadomie mordowali Polaków. Niektórzy byli namówieni, a niektórzy z uciechą, by zgładzić Polaków ze świata. Niemcy i Rosjanie też to robili!

 

 

Naród bez pamięci…

Rzez Wołyńska nie była polsko-ukraińskim konfliktem. Nie była także sprokurowana przez Polaków, jak w lipcu 2020 sugerował ambasador Ukrainy w Polsce (PRZECZYTAJ). To było ludobójstwo, którego nie mogą przykryć żadne inne zbrodnie, wojna, zwłaszcza w okolicznościach, w których Polacy stają na głowie, by pomóc uchodźcom wojennym.

Dziś za przywoływanie prawdy o ukraińskim ludobójstwie na Polakach jest się deprecjonowanym i atakowanym podobnie jak niegdyś za upublicznienie prawdy o sowieckich zbrodniach w Katyniu, Charkowie i Miednoje czy wywózkach na Sybir. A pamiętajmy, że „naród bez pamięci jest narodem bez przyszłości”, z czego kremlowski agresor doskonale zdaje sobie sprawę. Dlatego Polacy o dobrych sercach i trzeźwych rozumach pamiętają i pamiętać będą o pomordowanych rodakach, a także o tym, że za naszą wschodnią granicą uprawia się kult Bandery, a ludobójcom z UPA stawia się pomniki. To wszystko nie wyklucza ewangelicznej pomocy potrzebującym, o czym piszę na Twitterze: TAK dla pomocy NA CZAS niebezpieczeństwa! TAK dla ekshumacji polskich ofiar Rzez Wołyńskiej po konflikcie rosyjsko-ukraińskim! TAK dla zdecydowanego potępienia Putina! NIE dla faworyzacji uchodźców kosztem Narodu Polskiego! NIE dla kłamstw historycznych!

 

 

Swoją drogą, pamiętacie gdy rozgorzała dyskusja o rzekomej kolaboracji Polaków z III Rzeszą, rabin został zapytany o kolaborację Żydów z Niemcami. „Mądrzejsze jest nie wspomnieć o tym” – odpowiedział. Polacy go wyśmiali! Dziś członkowie Polskiej Akademii Nauk powtarzają jego słowa odpowiadając na wspomnienie o Rzezi Wołyńskiej. Wstyd!

 

 

Wywiady ze świadkami ukraińskiego ludobójstwa na Polakach, które Jacek Międlar konsekwentnie realizuje od 2019 roku:

 

Za: wPrawo.pl (marzec 9, 2022) | https://wprawo.pl/skandaliczne-pismo-polskiej-akademii-nauk-ws-przerwania-konkursu-szkolnego-wolyn-pamiec-pokolen/

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content