Rozpoczęło się ogólnopolskie Święto Polskiego Produktu

W połowie października tego roku rozpoczęła się organizowana przez Fundację Dajesz Pracę PL ogólnopolska kampania promocyjna „Święto Polskiego Produktu”.  Utrzymana w sportowej stylistyce akcja zachęcać będzie konsumentów do kibicowania polskim produktom i wybierania ich częściej podczas robionych zakupów. Przypominać będą o tym plakaty i inne materiały widoczne w sieciach handlowych i poszczególnych sklepach, a także informacje w prasie i radiu. Tym samym Organizatorzy rozpoczynają poszukiwanie reprezentantów do „Drużyny Polskiego Produktu”.

Charakterystyka kampanii oraz jej partnerzy

„Święto Polskiego Produktu” jest już piątą edycją ogólnopolskiej kampanii promocyjnej Fundacji Dajesz Pracę PL – autora sukcesu „Kupując Polskie Produkty – Dajesz Pracę”. Tegoroczna akcja, podobnie jak stanowi szczególny okres, podczas którego w tysiące miejsc sprzedażowych, sieci i sklepów wraz z producentami jednoczą się w promowaniu idei zakupowego patriotyzmu oraz odpowiedzialnego biznesu. Celem kampanii jest bowiem skłanianie konsumentów do tego, aby podczas zakupów zwracali większą uwagę na polskie pochodzenie produktów. Akcja ma charakter ogólnokrajowy, poparty aktywnym wsparciem mediów ogólnopolskich, lokalnych i branżowych.

O tym jak ważne jest wybieranie polskich produktów, Fundacja przypomina w miejscach gdzie najczęściej dochodzi do zakupowych decyzji – bezpośrednio w sklepach. Informują o tym charakterystyczne „sportowe” plakaty, które można zobaczyć w sklepach sieci Społem, Nasz Sklep oraz Euro Sklep. Łącznie w Kampanii bierze udział ponad 1300 sklepów.

Aby ułatwić konsumentom wybór polskich produktów, organizatorzy akcji wyróżnili specjalnym znakiem: „Kupując polskie produkty – dajesz pracę” ponad 900 produktów. Takie oznaczenie można znaleźć na większości reprezentantów wielu wybitnych sektorów polskiej gospodarki. Znakiem „Kupując polskie produkty – dajesz pracę” mogły zostać wyróżnione produkty, których koszt wytworzenia w co najmniej 51% poniesiony został w Polsce. Szeroki wachlarz branż biorących udział w akcji reprezentują firmy: Fakro, Mlekovita, Ziołopex, Bakoma, Bartnik Sądecki, Stella Pack, Stoczek, Rystor, Kornecki, Darco, Korontex, Suempol, Pollena Ostrzeszów, Anna, czy też Siscar. Firmy te współuczestniczą jednocześnie w promowaniu idei Fundacji, czego najlepszym przykładem może być stworzony przez producenta okien – firmę Fakro serwis www.inteligentnyportfel.pl

Rekrutacja do „Drużyny polskiego produktu”

Jednocześnie od połowy października Fundacja Dajesz Pracę PL. wzmaga poszukiwania polskich producentów, których w roku 2008 zaprosi do stworzenia „Drużyny Polskiego Produktu” – kolekcji najwybitniejszych polskich marek, o największych sukcesach krajowych i zagranicznych. Drużyna Polskiego Produktu zostanie zaprezentowana na przełomie stycznia i lutego przyszłego roku. Wtedy też zobaczymy efekty konsumenckiego dopingu, a zwycięskich zawodników będziemy mogli poznać osobiście w sklepach TESCO w całym kraju. W roku 2008 jest dodatkowo planowanych szereg działań promujących Drużynę.

Założenia akcji

65% Polaków deklaruje, iż chce kupować polskie wyroby, natomiast 70% robiąc zakupy wybiera produkty pod wpływem impulsu. Kampanie Fundacji mają za zadanie stworzenie takiego właśnie pozytywnego impulsu jakim jest zachęcanie do tego by wybierać to co polskie. Jak dotąd, dzięki jej inicjatywom, do częstszego sięgania po polskie produkty udało się przekonać dodatkowo 2,5 mln Polaków, przez co, pomiędzy 2004 a 2006 rokiem, odsetek osób kierujących się przy zakupie miejscem pochodzenia produktu wzrósł z 5 do 13% (Badanie Omnimas – ogólnopolska reprezentatywna próba N=1000, marzec 2004, czerwiec 2006, TNS OBOP).

Kampania promocyjna

Kreacja kampanii przygotowana została przez DEMO Effective Lauching. Skierowane grupy polskich producentów reklamy już od września zobaczyć można w patronujących przedsięwzięciu tytułach prasy branżowej: Handel, Magazyn Handlowiec, Wiadomości Handlowe, Poradnik Handlowca, Życie Handlowe, Cukiernictwo i Piekarstwo, Magazyn Przemysłu Mięsnego oraz Papierniczy Świat. Spoty informujące o trwającej kampanii będzie można natomiast usłyszeć już od połowy października na antenie programu trzeciego Polskiego Radia, jak również w jego regionalnych rozgłośniach skupionych w grupie Audytorium 17 oraz w radiu Playnet. Patronat nad Projektem sprawują: Echo Miasta, Przegląd Sportowy, Życie Warszawy, Dziennik Zachodni oraz Gazeta Pomorska, a także serwis Kariera.com.pl.

Za: Fundacja Dajesz Pracę PL


Polskie marki przebojem zdobywają świat

Świat przestaje kojarzyć Polskę jedynie z wódką „Wyborową”. Uznanie w Europie, Azji i Ameryce zyskują nasze ubrania, buty, a nawet jachty i sportowe auta. Teraz w świat rusza pierwsza polska marka gastronomiczna: w listopadzie swój pierwszy lokal w Budapeszcie otworzy sieć restauracji Sphinx.

Pierwszy powstał w drugiej połowie lat 90. w Łodzi. Otworzył go łodzianin Tomasz Morawski. Niedrogie knajpki przyciągały klientów oryginalnym arabskim jedzeniem, atrakcyjnymi cenami i profesjonalną obsługą. Do dziś powstało ich już 100, a Sphinx bezapelacyjnie jest największą w Polsce siecią typu „casual dining” (w dosłownym tłumaczeniu: swobodne żywienie) z ponad 60-proc. udziałem w rynku.

W Polsce więcej już raczej nie zdobędzie, dlatego spółka zdecydowała się na ekspansję za granicą. Jako pierwsi specjałów Sphinks’a skosztują Węgrzy. Firma podpisała już wartą 2,3 mln euro dziesięcioletnią umowę najmu powierzchni w największym węgierskim centrum handlowym Arena Plaza Mall, w ścisłym centrum Budapesztu.

Sphinx zagra o dużą stawkę. Do końca 2011 r. firma chce zostać największym graczem w swoim segmencie rynku w całej Europie Środkowo-Wschodniej. W ciągu 4 lat powstać ma 41 restauracji na Węgrzech, w Niemczech, Rumunii, Czechach oraz na Słowacji. Na tamtejszych rynkach brakuje poważnej sieciowej konkurencji. Wszędzie jest pełno fast foodów, ale Sphinx lokuje się o półkę wyżej. Zamiast plastikowych tacek, klienci mają do dyspozycji obsługę kelnerów i ciepłą, kameralną atmosferę.

Odważny krok Sphinksa to kolejny dowód dojrzałości rynkowej polskich firm. Wiele z nich zakończyło budowanie marki w kraju. Niektóre zaczynają nawet promować się z prawdziwie europejskim rozmachem za granicą.

Najlepszym na to dowodem jest stylowa kampania reklamowa jesiennej kolekcji Reserved, przygotowana przez gdańską firmę odzieżową LPP. Nakręcone w Paryżu spoty telewizyjne pokazywane są w Czechach, na Słowacji, Węgrzech, Ukrainie, Litwie, w Łotwie oraz Estonii i Rosji.

Kampania ma ugruntować świetną pozycję, jaką w ciągu ostatnich pięciu lat LPP zdobyła w Europie Środkowo-Wschodniej. W Polsce firma ma już 190 salonów, za granicą – 90. Na każdym z rynków firma znajduje się w dziesiątce największych graczy, śmiało konkurując z takimi potentatami jak H&M, Zara i Cubus. Miesięczne przychody zagranicznych sklepów przekraczają 20 mln zł i stanowią blisko jedną czwartą całego przychodu spółki.

W tyle nie pozostaje też krakowski Artman, który ma 109 salonów odzieżowych z marką House w Polsce i aż 84 w innych krajach Europy (m.in. w Rosji, Rumunii, Niemczech, Austrii i we Włoszech). W najbliższych latach spółka chce powiększyć swoją zagraniczną sieć dwukrotnie.
W Polsce rynek się nasycił – tłumaczy Monika Simpson z działu relacji inwestorskich Artman.

O ile Reserved czy House na europejskich salonach są już dobrze znane, o tyle łódzka spółka odzieżowa Monnari dopiero zaczyna walkę o zagranicznych klientów. Zadebiutowała w Europie na początku września, otwierając salon w prestiżowym domu handlowym Alexa w centrum Berlina. Inny kierunek zagranicznej ekspansji przyjął Próchnik. Łódzki producent płaszczy i garniturów wchodzi na rynek ukraiński. W listopadzie firma otworzy drugi salon w Kijowie, a w 2008 r. powstaną dwa następne. Inwestycja ma być opłacalna, mimo że miesięczne ceny wynajmu powierzchni handlowych w stoicy Ukrainy są czterokrotnie wyższe niż w Polsce (200 dolarów za mkw., 40 euro w łódzkiej Manufakturze).
Zagraniczne rynki zdobywają również krakowska Vistula&Wólczanka, Gino Rossi ze Słupska i Kan z Łodzi, ze swoją sztandarową marką Tatuum. Ale nie tylko producenci ubrań i butów zdobywają zagraniczne rynki.

Polska Grupa Farmaceutyczna z Łodzi będzie budować w Wielkiej Brytanii sieć aptek o swojsko brzmiącej nazwie Dbam o Zdrowie. Liczy na to, że zdobędzie klientów wśród pracujących tam Polaków.

Z kolei PKN Orlen zaczyna ostro promować swoją markę na Litwie. Jeszcze w tym roku na 27 stacjach benzynowych Ventus, które Orlen kupił wraz z litewską rafinerią Możejki, pojawi się orzeł – znak firmowy płockiego koncernu.

Wiele polskich firm zyskuje też uznanie zagranicznych klientów, mimo że nie inwestują one we własne sieci sprzedaży. W niemieckich i holenderskich sklepach kupić można Szynkę Babuni z Sokołowa, w brytyjskich hipermarketach Tesco – nasze piwo Żywiec. Makaronami Malma zajadają się Włosi, a soki Horteksu piją Rosjanie. Zaś ogórki i sałatki Braci Urbanek z Łowicza doskonale sprzedają się w Izraelu, USA, Rosji i Mongolii.

W tym ostatnim kraju nazwisko producenta jest tak samo dobrze rozpoznawalne jak najsławniejszych Polaków – Chopina i Kopernika.
Dobrze nam idzie również w segmencie dóbr luksusowych – zauważa Rafał Parczewski, dyrektor generalny stowarzyszenia ProMarka, podając za przykład jachty ze stoczni Ostróda Yacht i sportowe samochody leopard, w Polsce niemal nieznane, za to cenione przez arabskich szejków.

Sztandarowym polskim produktem kupowanym przez możnych tego świata pozostaje wódka Belvedere, która dzięki udanej kampanii promocyjnej szturmem wdarła się na rynek amerykański. Smak tego trunku docenili takie gwiazdy jak Quentin Tarantino, George Clooney, David Beckham i Elton John.

W tym roku eksport polskich firm ma wzrosnąć z 87 do 100 mld euro w porównaniu z 2006 r. Co najmniej 40 proc. wysyłanych za granicę towarów to produkty markowe.

Piotr Brzózka
Dziennik Zachodni

Za: wp.pl | nacjonalista.org

 

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content