Z kim trzymasz? – Jason Morgan

Chwała Neptunowi Nerona
Titanic o świcie wypływa 
A wszyscy krzyczą do siebie 
„Z kim trzymasz, z kim trzymasz?!”
Bob Dylan

 

W zamieszczonym w Washington Examiner artykule, zatytułowanym „China’s support for Russia turns Ukraine into battleground for new world order” („Wsparcie Chin dla Rosji zmienia Ukrainę w pole bitwy o nowy porządek świata”) dziennikarz zajmujący się sprawami zagranicznymi Joel Gehrke napisał:

„W ocenie urzędników amerykańskich, Chiny udzieliły „milczącej zgody” na ostatnią inwazję prezydenta Rosji Władimira Putina na Ukrainę, co stanowi część wspólnych działań mających na celu podważenie instytucji, które przywódcy amerykańscy i alianccy stworzyli w celu zminimalizowania konfliktów w dekadach następujących po II wojnie światowej.”

„Rosja i ChRL również chcą nowego porządku światowego” – powiedział w środę rzecznik Departamentu Stanu Ned Price. „Ale jest to porządek, który jest i byłby głęboko nieliberalny. … Jest to porządek, który pod wieloma względami jest raczej destrukcyjny niż konstruktywny.”

Uczestniczyłem dziś w dyskusji najważniejszych teoretyków amerykańskich zaangażowanych w kwestię utrzymania sojuszu japońsko-amerykańskiego, która w dużej mierze dotyczyła również sytuacji na Ukrainie. W zgodnej opinii uczestniczących w tej dyskusji liberalnych internacjonalistów, należy wzmocnić zarządzany przez Amerykanów ład w Azji Wschodniej. Gdyby tylko Ukraina była częścią NATO – ubolewali profesorowie i byli ambasadorowie – być może nie zostałaby zaatakowana przez Rosję. Gdyby tylko Ukraina była sojusznikiem Stanów Zjednoczonych – westchnęli.  Na koniec zasugerowali, że Japonia powinna pozostać „w ścisłym sojuszu z Waszyngtonem” w czasie, gdy kryzys na Ukrainie będzie się rozwijał.

Ścisły sojusz z Waszyngtonem. Nowy porządek świata. Takie rzeczy słyszymy często i z pewnością będziemy je słyszeć jeszcze częściej w miarę rozwoju kryzysu na Ukrainie. Co jednak wart jest sojusz z Zachodem? Co takiego dobrego uczynił liberalny porządek świata, że warto go ocalić?

Innymi słowy, ile istnień ludzkich ocalił liberalny porządek świata? Na przykład we wrześniu ubiegłego roku administracja „prezydenta” Bidena ogłosiła, że aborcja jest „międzynarodowym prawem człowieka”. Stefano Gennarini, piszący w znakomitym portalu C-Fam, donosi:

Administracja Bidena poparła projekt ustawy Demokratów, który głosi, że aborcja jest międzynarodowym prawem człowieka. Tym samym Biden stał się pierwszym prezydentem USA, który tego dokonał.

Biały Dom wydał w zeszłym tygodniu oświadczenie, w którym „zdecydowanie” poparł „Ustawę o ochronie zdrowia kobiet z 2021 r.”. Ustawa ta, HR 3755, jest zgodna z zaleceniami biurokratów ONZ i zawiera sformułowania, które podnoszą aborcję do rangi międzynarodowego prawa człowieka.

W projekcie ustawy czytamy: „Prawo międzynarodowe stanowi, że dostęp do aborcji jest nieodłącznie związany z prawem do życia, zdrowia, równości, braku dyskryminacji, prywatności i wolności od złego traktowania”.

Projekt ustawy powołuje się na opinie ekspertów ONZ ds. praw człowieka, którzy „stwierdzili, że legalne usługi aborcyjne, podobnie jak inne usługi w zakresie zdrowia reprodukcyjnego, muszą być dostępne, osiągalne, przystępne cenowo, akceptowalne i dobrej jakości”.

Demokratyczni poprzednicy Bidena w Białym Domu, Barack Obama i Bill Clinton, stawiali dostęp do aborcji jako kwestię polityczną zarówno w kraju, jak i za granicą, również poprzez wspieranie międzynarodowej polityki w zakresie „zdrowia reprodukcyjnego”.

Sekretarz stanu Obamy, Hillary Clinton, wypowiedziała słynne zdanie, „zdrowie reprodukcyjne obejmuje aborcję”.

Ten pokaz solidarności administracji Bidena z dzieciobójcami na całym świecie nastąpił ledwie miesiąc po tym, jak ta sama administracja poddała Afganistan talibom, i niemal dokładnie dwadzieścia lat po tym, jak inna banda internacjonalistów – odtwórców  kalifatu, zabiła w centrum Manhattanu, w Pentagonie i w Pensylwanii mniej więcej tyle samo ludzi, ile każdego dnia w Stanach Zjednoczonych zabijają demokratyczni aborcjoniści. Czy to właśnie jest ten liberalny porządek świata? Komu to służy?

Z pewnością nie zwykłym ludziom. W następstwie  ataku dżihadystów z kalifatu na Waszyngton, dżihadyści znad Potomaku, w tym ich liczni apologeci w środowiskach akademickich i mediach,  wezwali do świętej wojny z konkurencją.  Dżihadyści znad Potomaku najechali Irak, ustanowili tam i w nieszczęsnym Afganistanie marionetkowe rządy i rozpoczęli serię ataków, w wyniku których zginęło wielu przedstawicieli  niesympatycznych „sojuszników” i „partnerów” Waszyngtonu, z państw takich jak Arabia Saudyjska i Pakistan. Drony zabijają także zwykłych ludzi pracy, matki i dzieci śpiące w sąsiednich budynkach, w domach lub samochodach, w które błędnie wycelowano. Setki tysięcy zabitych przez bomby, sankcje, kule lub aborcjonistów, w miejscach, o których większość Amerykanów nigdy nie słyszała i których nie potrafiłaby znaleźć na mapie.

Śmierć dzieci od skalpela w klinice Planned Parenthood na Bliskim Wschodzie, w Afryce lub Detroit. Śmierć ich matek i ojców od drona. Śmierć wszystkich, którzy przetrwali wirusa Wuhan. Wszystko to finansowane jest przez dżihadystów znad  Potomaku. W imię wolności i demokracji.

Dżihadyści znad Potomaku podsycali przewroty społeczne i krwawe rewolucje oraz brali w nich bezpośredni udział  . W miejscach takich jak Libia, Niger, Jemen, Syria i, owszem, Ukraina, dochodziło do ataków lotniczych, tajnych inwazji, operacji CIA, tortur i ataków dronów. 

Ci sami dżihadyści znad Potomaku, którzy uważali farmerów zTuskegee (https://pl.wikipedia.org/wiki/Badanie_Tuskegee) oraz mieszkańców Hiroszimy i Nagasaki za obiekty nadające się do eksperymentów naukowych, teraz roszczą sobie prawo do układania geopolitycznej szachownicy według własnego uznania. A jednak, kiedy pojawiają się informacje o wybrykach Władimira Putina, naiwni amerykańscy wyborcy są zdumieni, jak ktokolwiek mógł ośmielić się ingerować w wewnętrzne sprawy Ukrainy.

Sam Joe Biden tak właśnie postępował, gdy był wiceprezydentem. (https://www.youtube.com/watch?v=_jyT1rnW9fA)

Jeszcze gorszy był przewrót tej samej administracji dokonany na Ukrainie, po którym, w Kijowie zainstalowano antyrosyjską marionetkę, na podobieństwo działań dżihadystów z Potomaku w wielu innych stolicach świata. Victoria Nuland, kobieta, której lodowate okrucieństwo dorównuje okrucieństwu Putina, przeprowadziła zamach stanu w stylu potomackim. Nuland była ambasadorem  dżihadystów znad Potomaku przy NATO w ostatnich latach administracji George’a W. Busha. Dobry przykład tego, że  dżihadyści znad Potomaku zawsze lansują się pod sztandarem permanentnej światowej „liberalnej” świętej wojny, niezależnie od tego, czy noszą na klapie naszywkę Drużyny D czy Drużyny R.

Chłodniejsze głowy w NATO były przerażone, że Nuland i dżihadyści znad Potomaku prowadzą grę o władzę na podwórku byłego imperium sowieckiego. Nuland się tym nie przejęła i kopnęła w gniazdo szerszeni. Owoce tej dzikiej odwagi i lekceważenia rzeczywistości politycznej widzimy dziś, gdy na ukraińskich ulicach leżą trupy rozerwane na strzępy przez rosyjskie rakiety,  spadające w odpowiedzi na prowokacje Nuland i jej kolegów dżihadystów. Nuland nie grozi jednak żadne niebezpieczeństwo. Jest bezpieczna w Departamencie Stanu, gdzie pracuje nad wprowadzeniem w życie „nowego amerykańskiego stulecia „, oczywiście dla dobra całego świata. I tak dalej, i tak dalej. Waszyngtońska karuzela” – to nie zabawa, lecz makabryczny krwawy sport.

Jednym z miejsc, które otrzymują pomoc w ramach „nowego amerykańskiego stulecia”, są Stany Zjednoczone. Obce kraje nie są jedynymi miejscami, gdzie dżihadyści znad Potomaku uprawiają swój zawód. Przeprowadzili oni zamach stanu przeciwko ostatniemu należycie wybranemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych, który rozpoczął się jeszcze przed objęciem przez niego urzędu i trwał przez dwa pozorowane impeachmenty oraz stalinowską czystkę po  „6 stycznia”, przeciwko wszystkim, którzy ośmielili się go poprzeć.

Kto stał za tym zamachem? Były sekretarz stanu i mistrz świata wszech czasów w dżihadzie znad Potomaku. Nie możecie wybierać swojego przywódcy na Bliskim Wschodzie, nie możecie wybierać swojego przywódcy w Europie Wschodniej, a już na pewno nie możecie wybierać swojego przywódcy w Arizonie czy Wisconsin. Dżihadyści znad Potomaku decydują za was. A jeśli wybierzecie źle, macie duże szanse, że traficie do więzienia.

A więc zbierajmy teraz nasz zmechanizowany tabor i ruszajmy do boju, by ocalić naszą świętą demokrację. Za Ukrainę, towarzysze! Każdy głos się liczy!

Ten absurd przyprawia o zawrót głowy i sumienia. Kto tutaj jeszcze mówi prawdę? Można by pomyśleć, że na świecie pozostał tylko jeden głos moralnej uczciwości, pochodzący z Watykanu. Ale mylilibyście  się. Rzym – Oś Marności – porzucił starą religię dziesiątki lat temu. Teraz zajęli się terapiami hormonalnymi dla transseksualistów, panteizmem lasów deszczowych i zmianami klimatycznymi. Watykan miał okazję opowiedzieć się za chrześcijanami w Hongkongu i w Chińskiej Republice Ludowej, ale Oś Marności  tego nie zrobiła i nic nie powiedziała. (No, może nie do końca nic. Watykan sprzedał chrześcijan za pieniądze).

Amerykańscy biskupi założyli swoje wielkie mitry i przechadzali się po nawach neokościoła, zachowując delikatne milczenie. Oś Marności ustawiła się w szeregu za satanistycznymi szczepionkami zrobionymi z rozczłonkowanych dzieci. Oś Marności nie miała zdania na temat zamachu stanu, który dżihadyści znad Potomaku przeprowadzili w Waszyngtonie, ani w żadnym innym miejscu na świecie. Pieniądze na tacę, dobrzy ludzie. Nie słuchajcie teoretyków spiskowych krytykujących Rzym. Uderz w gitary neokościele i nie słuchajcie zrzędzących!

Ludzie oskarżają rosyjskie duchowieństwo prawosławne o współudział w ekspansjonizmie Putina i represjach wobec wolności słowa w kraju. Nigdy żaden rosyjski despota nie miał tak uległej grupy duchownych, jaką w Osi Marności mają  dżihadyści z Potomaku.

Teraz, gdy dżihadyści znad Potomaku znów ruszają na podbój, neokościół, jak zawsze, jest po ich stronie. Musimy coś zrobić z Ukrainą! Wspierani przez George’a Sorosa globaliści już nalegają, by Stany Zjednoczone przyjęły ukraińskich uchodźców. (uciekających, mówiąc dokładnie, przed nieuniknionymi skutkami talentów  dżihadystów znad Potomaku do niszczenia krajów i powodowania niekończącej się zagłady i wojny). Kapelani neokościoła krzyczą do wiernych – granice są niegodziwe! Wstydźcie się  swojego patriotyzmu, ustąpcie miejsca najeźdźcy! Więcej pieniędzy na tacę – specjalna zbiórka na  dżihad znad Potomaku. Otwarte granice, zrujnowane społeczeństwa, prawdziwy szpital polowy. Afgańscy „uchodźcy” z nieletnimi żonami w Ameryce. Gwatemalscy „uchodźcy” uciekający przed społeczeństwem, które  dżihadyści znad Potomaku zniszczyli jeszcze za czasów administracji Eisenhowera. Zróbmy jeszcze więcej bałaganu. Czasu mamy dużo. W międzyczasie żyjcie w strachu, bo porządek społeczny jest rasistowskim i faszystowskim przywilejem, który mogą uleczyć tylko bomby i manipulacje walutowe. Więcej pieniędzy na tacę, neochrześcijanie. Złapmy się wszyscy za ręce i zaśpiewajmy. Więcej gongów! Więcej gitar!

Czytelnicy Remnant wiedzą już, jak to działa.  Dżihadyści znad Potomaku najeżdżają społeczeństwa, przynosząc w koszu prezentów globalistyczno-internacjonalistycznego liberalizmu, nieszczęście i nieludzkie okrucieństwo (Aborcja, „małżeństwa gejowskie”, transgenderowe okaleczanie młodych ciał, krytyczna teoria rasy i inne żrące chemikalia z szafki marksizmu kulturowego.  Wszystko to, a być może jeszcze więcej, może być twoje, jeśli tylko wypowiesz hasło „tęcza” i wpuścisz globalistyczno-internacjonalistycznych liberałów do swojej ojczyzny). Społeczeństwo, które akceptuje szkodliwy wpływ dżihadystów znad Potomaku, gnije. Dżihadyści znad rzeki Potomak wykorzystują zamieszanie, aby ustanowić przywódcę, który będzie im uległy. (Dokładnie to samo stało się w Kijowie w 2014 roku i w Waszyngtonie w listopadzie 2020 r.). Niekończący się strumień uchodźców z globalistycznych wojen  przybywa statkami, samolotami (często czarterowanymi przez samych dżihadystów znad Potomaku) lub pieszo na liberalno-samobójczy Zachód. Społeczeństwo ulega dalszemu rozkładowi, co stanowi pretekst dla globalistyczno-internacjonalistycznych liberałów do praktykowania we własnych krajach tego, co doskonalili we wszystkich innych. Neokościół ingeruje w działalność prawodawców i mediów.

Ci, którzy nie czytają „The Remnant”, mają znacznie mniejsze szanse, by dostrzec, co się dzieje. Justin Trudeau, premier Kanady, wysyła swoich kozaków, aby ich konie deptały starsze kobiety, rdzennych mieszkańców, na ulicach niegdyś wolnego kraju, a amerykański elektorat przez kilka dni brzydzi się Ottawą. Niedobrze, że ludzie są tratowani przez konie! Trudeau posunął się za daleko!

W następnym tygodniu ten sam Justin Trudeau wzywa do nałożenia sankcji na obcy rząd oskarżony o ciemiężenie swoich obywateli i inwazję na ziemie innego kraju (być może zapominając, że głównymi językami Kanady nie zawsze były angielski i francuski), i nagle okazuje się, że stalinowcy z Wielkiej Białej Północy zniknęli. Teraz mówimy o NATO, a NATO to ci dobrzy. Niedobrze, że rakiety trafiają w miasta! Putin posunął się za daleko!

W chwili, gdy to czytacie, konwój ciężarówek, zainspirowany bohaterami kanadyjskiego ruchu oporu, przemierza Stany Zjednoczone, kierując się w stronę Waszyngtonu. Dżihadyści znad Potomaku wzywają Gwardię Narodową. Kiedy kierowcy ciężarówek dotrą do Waszyngtonu i przyjdzie czas na strzelanie, to zgadnijcie w kogo wyceluje zdefasonowana armia zaszczepionych klonów, opłacana przez Nancy Pelosi? Przecież nie w tych, którzy im płacą. Wszystko to zostało ustalone po „6 stycznia” i następującej po nim kampanii szczepień. Dżihad znad Potomaku trwa nadal. Ludzie dostarczający żywność i materiały, które utrzymują nas przy życiu, są teraz rasistami, faszystami, mizoginami i „stoją tam, gdzie powiewają swastyki”. Globaliści kontra ludzie na ulicach Ameryki i Kanady, globaliści kontra ludzie na ulicach Iraku, globaliści kontra ludzie na ulicach Ukrainy.

Ale wciąż są tacy, którzy niczego nie widzą.

Być może jesteś wciąż w neokościele, który ma nadzieję, że Oś Marności poświęci Rosję, jak o to prosiła Matka Boża w Fatimie. To ten sam neokościół, który w zeszłym roku poparł Justina Trudeau przeciwko katolickiej Mszy. Ten sam neokościół, który był globalistyczno-internacjonalistyczny, zanim jeszcze ktokolwiek słyszał o George’u Sorosie. Wiecie tylko tyle, że lepiej nie mieć nic wspólnego z takim elementem  jak FSSPX.

Podtrzymujcie światowe standardy. Podtrzymujcie liberalny porządek świata. Miejcie nadzieję na lepsze jutro. A jeśli Moskwa lub Pekin spróbują obalić ten liberalny porządek świata, walczcie w jego obronie.

Titanic wypływa w rejs, moi drodzy. Po której stronie jesteście?

Jason Morgan

 

Tłum. Sławomir Soja

Źródło: The Remnant – https://remnantnewspaper.com/web/index.php/articles/item/5868-which-side-are-you-on

Skip to content