Zmarł „na Covid” jeden z najwybitniejszych hinduskich kardiologów. Był „w pełni zaszczepiony”

Jeden z najwybitniejszych indyjskich kardiologów zmarł po zachorowaniu na Covid-19 zaledwie kilka miesięcy po otrzymaniu drugiego zastrzyku „szczepionki przeciwko Covid-19” – informuje portal LifeSiteNews w depeszy z New Delhi.

Dr K K Aggarwal, były prezes Indyjskiego Stowarzyszenia Medycznego i szef Heart Care Foundation India (HCFI), zmarł 17 maja w wyniku „komplikacji po zachorowaniu na Covid-19”, mimo że został „w pełni zaszczepiony” – jak podają hinduskie media.  Lekarz był laureatem jednej z najbardziej prestiżowych nagród krajowych w Indiach, Padma Shri, w uznaniu jego wybitnego wkładu w dziedzinie medycyny w Indiach.

Dziesięć dni przed śmiercią oficjalne oświadczenie na Twitterze zawierało szczegóły dotyczące przyjęcia dr. Aggarwal do „zakładu opieki zdrowotnej w Delhi”; 14 maja podano, że „Dr. Aggarwal walczy obecnie z poważnym atakiem zakażenia Covid-19 ”. Trzy dni później członkowie jego zespołu w HCFI ogłosili śmierć 62-latka „po długiej walce z Covid-19”.

Aggarwal podobno otrzymał szczepionki w lutym i marcu, według jego kolegów, co oznacza, że ​​otrzymałby produkt Covaxin wyprodukowany w Indiach lub „szczepionkę” firmy Oxford/AstraZeneca rozprowadzaną w Indiach pod nazwą Covishield.

Dr Aggarwal stworzył filmy instruktażowe dla swoich kont na Facebooku i Twitterze, oferując porady medyczne dotyczące leczenia Covid-19 i wielu innych dolegliwości. W jednym ze swoich ostatnich filmów, opublikowanym 27 kwietnia, zmarły kardiolog poinformował widzów, że ma otrzymać tomografię komputerową, przynosząc ze sobą „trzy maski i osłonę twarzy”.

Wyjaśnił, że chociaż „otrzymał dwie dawki szczepionki”, to stał się ofiarą „Covid-19” – podaje Indian Express.

Po otrzymaniu wyników swojego skanu tomografii, Aggarwal przystąpił do przesłania kolejnego wideo, w którym wyjaśnił, że jego „tomografia komputerowa jest normalna. Nie bój się szczepień. Ostatecznie uchroni Cię to przed poważnym Covid”.

Coraz częściej przebijają się przez medialną cenzurę doniesienia o alarmującej liczbie przypadków zachorowania na Covid-19 po otrzymaniu pełnych dawek preparatów reklamowanych jako „szczepionka przeciwko Covid-19”. W Stachach Zjednoczonych, w ubiegłym miesiącu Centra Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) zgłosiły 5800 tego typu przypadków, w tym 396 hospitalizacji i 74 zgony. Dane z oficjalnych źródeł nie są jednak wiarygodne, gdyż – w przypadku amerykańskiego systemu VAERS – w systemie rejestrowanych jest zaledwie około 1% występujących przypadków. Ani szpitale, ani lekarze, ani pacjenci nie mają obowiązku wprowadzania danych o poszczepiennych skutkach ubocznych.

Żadne instytucje: państwowe centra, szpitale, administracja, organizacje medyczne, lekarze, media… – nikt nie jest zainteresowany, ani rzetelnym zbieraniem informacji poszczepiennych skutków ubocznych, ani ich badaniem, ani nawet informowaniem o aktualnej sytuacji. Według obowiązujących przepisów, producent preparatów mających status „leku do stosowania w nadzwyczajnych przypadkach” (EUA – Emergency Use Autorization), jest zwolniony z wszelkiej odpowiedzialoności za skutki uboczne. Wszystkie obecnie rozprowadzane preparaty chemiczno-genetyczne reklamowane jako „szczepionka przeciwko Covid-19” mają status EUA i cały program masowego wyszczepianie ludności jest częścią III fazy eksperymentu medycznego, którego zakończenie producent „szczepionek” ustalił na kwiecień 2023 roku. Co najgorsze, w ramach tego eksperymentu nikt nie jest zainteresowany jego wynikami negatywnymi – czyli skutkami ubocznymi NOP (do 4 tygododni od zaszczepienia), ani tym bardziej długofalowymi, czyli najgroźniejszymi skutkami działania mRNA.

Oprac. www.bibula.com
2021-05-25

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content