Norman Finkelstein: Przemysł Holokaustu. Wykład wprowadzający

Zapraszam Państwa do lektury zapisu wykładu internetowego wygłoszonego przez profesora Normana Finkelsteina dla tureckich studentów.

Norman Finkelstein jest historykiem specjalizującym się w konflikcie palestyńsko-izraelskim. Jest autorem kilkudziesięciu książek na ten temat i chyba najwybitniejszym znawcą obecnie w tej dziedzinie. Polski czytelnik miał okazje zapoznać się z osobą Normana Finkelsteina za przyczyna wydanej w również w naszym kraju książki „Przedsiebiorstwo Holokaust”. Z tego co pamiętam, to popularyzacją tej książki zajmował się na antenie Radia Maryja, prof. Jerzy Robert Nowak. Z opowieści prof. Nowaka można było wywieść wnioski, że Finkelstein jest przyjacielem Polaków oraz wyraża poglądy zbliżone do tzw. prawicy, cokolwiek miało to znaczyć.  Czuję się w obowiązku wyjaśnienia tych błędnych domniemań. Co do sympatii propolskich, to nie mam na ten temat żadnej wiedzy. Kontaktowałem się z prof. Finkelsteinem w tej sprawie i jak do tej pory nie otrzymałem odpowiedzi. Znane mi są natomiast poglądy polityczne i metodologiczne profesora Finkelsteina, których próbkę będziecie mieć Państwo, czytając ten wykład. Norman Finkelstein swoje skrajnie lewicowe poglądy przenosi również na swoją działalność naukową, stosując fałszywą, typową dla tzw. lewicy siatkę pojęciową, znaną u nas pod nazwą zapaści semantycznej. Po prostu chodzi tutaj o zafałszowanie pojęć lub o nadanie tradycyjnym pojęciom lub terminom, nowej fałszywej tożsamości. W niniejszym wykładzie daje nam posmak takiej metody, nazywając Benjamina Netanjahu „prawicowym nazistą”. To jakby powiedzieć: prawicowy narodowy socjalista, bełkot oczywiście. Profesor Finkelstein odrzucając oczywiście rzeczywistość obiektywną, Prawo Naturalne, jako naukowiec potrzebuje jakiejś kotwicy, na której może oprzeć swoją działalność. Znalazł takie oparcie według jego własnych słów w Prawie Międzynarodowym, Karcie ONZ, deklaracji helsińskiej czy konwencjach  międzynarodowych.  W oparciu o takie podstawy metodologiczne zajmuje się badaniem konfliktu w Palestynie, co stało się dla niego źródłem cierpień i szykan zarówno ze strony tzw. środowisk żydowskich w USA, jak i samego  państwa Izrael. Głównym antagonistą Finkelsteina w USA jest Alan Dershowitz, słynny  adwokat, człowiek odpowiedzialny za uniewinnienia O.J.Simpsona i Clausa von Bulowa, a ostatnio zaangażowany w reprezentowanie przed sądem oskarżonych o molestowanie i pedofilie Harveya Weinsteina i Jeffreya Epsteina. Dershowitz wykorzystując i wcale się z tym nie ukrywając, swoje ogromne wpływy,  pozbawił prof. Finkelsteina katedry uniwersyteckiej i praktycznie uczynił go niezatrudnialnym w systemie edukacji w USA. Norman Finkelstein został pozbawiony prawa wjazdu do państwa Izrael na podstawie zarzutów o antysemityzm i powiązania z terrorystami.

Poniższy wykład wygłoszony dla tureckich studentów może być i dla nas pożyteczny jako że nakreśla sytuacje polityczną zakładnikami jakiej w tej chwili jesteśmy. W przestrzeni publicznej nie spotkałem się do tej pory z takim wyjaśnieniem i dlatego postanowiłem go Państwu przybliżyć.

Komentarz i tłumaczenie: Sławomir Soja

 

 

Norman Finkelstein: Przemysł Holokaustu. Wykład wprowadzający

Co do mojego osobistego  doświadczenia, które może mieć pewien wpływ na moje poglądy, to wygląda ono następująco. Oboje moi rodzice przeszli przez holokaust. Oboje pochodzili z Warszawy i gdy powstało tam getto, oboje się w nim znaleźli. Po upadku powstania w getcie w 1943r. rodzice zostali umieszczeni w obozach koncentracyjnych. Ojciec i matka najpierw przebywali na Majdanku. Póżniej ojciec znalazł się w Auschwitz, a matka w obozie pracy. Byli oni jedynymi, którzy przetrwali z naszej rodziny. Cała rodzina mojego ojca jak i matki została wymordowana. Oprócz kilku zdjęć rodziny mojej matki, z wojny nic nie przetrwało. Dorastając nie miałem dziadków, ciotek, wujków, kuzynów. Miałem dwóch braci. Matka powiadała, jest nas tylko pięcioro na tym świecie. To był jej sposób wyjaśniania mi, aby nie pchać się w kłopoty i narażać się na zabicie, bo wtedy byłoby tylko 4 osoby na świecie. To moja historia rodzinna…

Teraz przejdę do tematu dzisiejszego wykładu, mianowicie tego co nazywam w książce napisanej 20 lat temu, przemysłem holokaustu. Książka Przemysł Holokaustu ukazała się w ok. 50 krajach. Była to dla mnie książka nietypowa, ponieważ nie była książką naukową, a raczej osobistym stanowiskiem na temat cierpienia moich rodziców, które zostało wykorzystane dla celów politycznych i finansowych….

Zanim przejdę dalej chciałbym dokonać pewnego wstępnego komentarza. Moje książki i moje badania nie dotyczą holokaustu. Przeczytałem mnóstwo książek na ten temat ale z pewnością nie nazwałbym się specjalistą od holokaustu. Jeśli chodzi o moje spojrzenie na to wydarzenie, to holokaust był takim samym faktem historycznym jak inne temu podobne wydarzenia historyczne we współczesnej historii. Nie uważam, natomiast, aby rozumni ludzie mogli debatować lub spierać się czy holokaust miał miejsce czy nie. Wydarzenie to miało miejsce i jest to fakt historyczny, taki sam jak to, że D.Trump jest Prezydentem USA. Może to być fakt godny pożałowania, ale w dalszym ciągu jest to fakt. To, że ten fakt miał miejsce, nie oznacza, ze ludzie nie mogą zadawać poważnych i zasadniczych pytań na ten temat. Na przykład, kiedy holokaust się zaczął? Kiedy Hitler wydał rozkaz eksterminacji Żydów? Nie ma zgody wśród historyków co do tego. Stąd w tej sytuacji można powiedzieć, że holokaust miał miejsce, jednocześnie pozwalając na rzeczywistą, uczciwą, szczerą, racjonalną debatę na temat kiedy to się zaczęło. Jest to podstawowe pytanie z punktu widzenia historyka, w sytuacji gdy to pytanie nie jest jeszcze wyjaśnione. Moim zdaniem uczciwi ludzie mogą debatować i rozmawiać na ten temat.

Drugie podstawowe pytanie, to pytanie dlaczego? Dlaczego Hitler wydał taki rozkaz? Nie ma ustalonej odpowiedzi na takie pytanie. Jest wiele sprzecznych opinii i stanowisk pośród zawodowych historyków, szanowanych historyków, na ten temat. Więc pytania kiedy i dlaczego są moim zdaniem pytaniami uzasadnionymi. Powiedziałbym jednak, że zadawanie pytania czy to się w ogóle stało, nie powinno mieć miejsca w poważnej naukowej debacie. Moje uwagi więc stoją na gruncie, bezdyskusyjnego jak uważam założenia, że nazistowski holokaust jest wydarzeniem historycznym, wydarzył się i od tego zacznijmy…

Zacznę od być może zaskakującego wyznania. Otóż mam 66 lat. Ma to znaczenie, ponieważ mam w mojej pamięci dokładny obraz tego jak holokaust był odbierany i dyskutowany w USA po II wojnie światowej. Wydaje mi się, że będziecie bardzo zaskoczeni wiadomością, że holokaust i eksterminacja Żydów były bardzo rzadko poruszanym tematem w USA, jeśli w ogóle.  Nie tylko wśród ogółu Amerykanów ale również wśród amerykańskich Żydów. Podejrzewam, że powinno to być dla was zaskoczeniem. Pozwólcie, że wyjaśnię dlaczego to miało miejsce, podając jeden przykład. Przed czerwcem 1967 r. czyli wojną izraelsko-arabską były tylko dwa naukowe opracowania po angielsku dotyczące holokaustu…tylko dwa. Teraz, aby dokonać porównania, jest prawdopodobnie ok. 15.000 naukowych opracowań tego tematu. Oczywiście pojawia się pytanie dlaczego tak było? To jest odrobinę skomplikowane.

Po II wojnie światowej, USA wspomogły powstanie i uznanie Niemiec Zachodnich czyli NRF. Niemcy Zachodnie były spadkobiercą reżimu nazistowskiego, wielu ludzi w zachodnioniemieckiej biurokracji to niegdysiejsi naziści. Byli oni osobiście winni wielu zbrodni ery nazistowskiej. NRF był głównym sprzymierzeńcem USA w zimnej wojnie przeciwko ZSRR. W takiej więc sytuacji, gdy jest to nasz sprzymierzeniec, nie powinniśmy rozmawiać o przestępstwach, których dopuściły się Niemcy podczas holokaustu, ponieważ widziane by to było jako podważanie sojuszu amerykańsko-niemieckiego, a przez to wspieranie ZSRR i komunistów w zimnej wojnie. ZSRR w trakcie zimnej wojny nieustannie przypominał, że głównym sprzymierzeńcem USA w Europie są byli naziści z kilkoma nowymi twarzami na szczycie.

Przed II wojną światową, amerykańscy Żydzi grali nieproporcjonalnie duża rolę w ruchach lewicowych w USA, w komunistycznej partii, w związkach zawodowych i tym podobnych. Po II wojnie światowej, gdy wybuchła  w USA histeria antykomunistyczna, tzw. Era Mc Carthy’ego, Żydzi amerykańscy, podobnie jak reszta Amerykanów, a nawet bardziej z powodu swojego wcześniejszego zaangażowania w ruchy lewicowe, nie chcieli być postrzegani jako agenci ZSSR, nie chcieli aby ich brano za komunistów. W związku z tym, oni również nie chcieli rozmawiać o holokauście aby uniknąć posądzenia o sympatie komunistyczne, prosowieckie czy o podważanie sojuszu z NRF. Żydzi amerykańscy milczeli na temat holokaustu z powodu zimnej wojny, antykomunistycznej histerii i jeszcze jednego powodu, który jest ważny.

Otóż po II wojnie światowej zniknęły wszelkie przeszkody, bariery stojące na drodze Żydów w USA w odniesieniu sukcesu życiowego. Przed II wojną istniały pewne przeszkody na drodze Żydów w niektórych sektorach życia w USA. Raczej co do tego nie ma wątpliwości, chociaż trzeba przyznać, że pomimo tego Żydzi odgrywali istotną rolę w życiu Ameryki przed II wojną. Pomimo tego miała również miejsce dyskryminacja, Żydzi nie mieli wstępu do pewnych organizacji społecznych, szkół, do pewnego stopnia antysemityzm miał miejsce. Po II wojnie, wszelkie bariery tego typu nagle zniknęły. Dlaczego tak się stało, nie zostało dokładnie wyjaśnione, ale bez wątpienia tak się stało. W takiej sytuacji, Żydzi amerykańscy ujrzeli szerokie pole możliwości otwierające się przed nimi i związaną z tym szanse odniesienia sukcesu osobistego w USA.

 

To szerokie otwarcie przyniosło dwie konsekwencje:

Po pierwsze, Żydzi w USA pozostawili za sobą swoją lewicową przeszłość. Już nie chcieli słyszeć o komunizmie, socjalizmie, radykalizmie. Teraz chcieli się urządzić w amerykańskim kapitalizmie. Poczuli siłę swoich talentów, ambicji, wytrwałości, determinacji i w związku z tym nie chcieli już obalenia kapitalizmu, chcieli aby kapitalizm pracował dla nich. Pojawiło się przekonanie, że z powodu cech wymienionych powyżej, mogą znaleźć się na samym szczycie piramidy społecznej. ZSRR jest już za nimi, komunizm za nimi, radykalizm za nimi. Holokaust był widziany jako część propagandy komunistycznej mającej na celu podminowanie sojuszu amerykańsko-zachodnioniemieckiego. Holokaust też pozostawili za sobą.

Druga konsekwencja to taka, że po II wojnie, Żydzi zaczęli patrzeć przed siebie, a nie za siebie. Stwierdzili, ze nastąpił ich czas, czas realizacji ich talentów, ambicji i korzystania z możliwości jakie się przed nimi otwierały. Po II wojnie pojawiło się takie wyrażenie „amerykańskie stulecie”. Dla Żydów zaczęła się era ekspektacji a nie lamentacji.

Przejdę teraz, jeśli mi wybaczycie, do kilku  wspomnień z własnego życia, trochę zabawnych i jestem pewien, że dokładnie oddadzą one obraz przeszłości, która jest ciągle żywa w mojej pamięci, nawet biorąc pod uwagę mój wiek.

Dorastałem w okolicy, która była całkowicie żydowska. Nazywa się to Mill Basin na Brooklynie, wcześniej mieszkałem w okolicach Borough Park. Były to okolice całkowicie żydowskie. Dorastając, znałem tylko dwóch nie-Żydów. Mieszkaliśmy praktycznie w stworzonym przez siebie gettcie żydowskim. Żydzi chcieli być wśród Żydów, oczywiście nikt ich do tego nie zmuszał. My po prostu nie chcieliśmy żyć pośród innych ludzi niż Żydzi. Chodziliśmy do świetnych szkół. Nawet w Turcji znacie nazwiska moich licealnych kolegów. Wszyscy z pewnością słyszeli nazwisko Bernie Sanders. On chodził do mojego liceum. Większość z was słyszała nazwisko Chuck Schumer, to przywódca Demokratów w Senacie USA. Jest to najbardziej wpływowy senator z Partii Demokratycznej. On również chodził do mojego liceum. Również Ruta Bader Ginsburg, sędzia Sądu Najwyższego, ona tez chodziła do mojego liceum. To była biedna okolica, my nie byliśmy bogaci. Gdybyśmy byli bogaci, powiedziałbym wam o tym. Moje motto życiowe to; nigdy nie dyskutuj z faktami. Byliśmy biedni. Bernie Sanders, gdy opowiada o swoim dzieciństwie, mówi; było wiele kłótni w naszym domu o pieniądze. Ojciec Chucka Schumera był eksterminatorem(śmiech). Zawodowo eksterminował szczury, myszy, karaluchy. My nie byliśmy bogaci ale byliśmy bardzo ambitni, bardzo ambitni. Być może zbyt ambitni moim zdaniem.

 

Dlaczego o tym mówię?

Nie twierdze, że jestem wybitnie inteligentny, znam swoje ograniczenia, naturalne ograniczenia. Pracuje ciężko ale zawsze starałem się trzymać grupy najinteligentniejszych dzieciaków. Chciałem być pośród nich. Nie byłem tak dobry jak oni ale chciałem być pośród nich. Stąd moje towarzystwo było bardzo zdolne, a żyliśmy w bardzo upolitycznionych czasach. Były to czasy wojny wietnamskiej, czasy zmagań o prawa obywatelskie dla Afroamerykanów. Polityka wisiała w powietrzu, ciągle rozmawialiśmy o polityce, były demonstracje, zamachy, to się działo non-stop. Podsumowując, jestem pośród bardzo zdolnych ludzi i polityka nas otacza(..…)powiem coś w co nie uwierzycie(…..)gdybym był podłączony do wykrywacza kłamstw, to wynik by potwierdził moją prawdomówność(…..)więc posłuchajcie co wam powiem(..…)Nie przypominam sobie ani jednego znajomego, ani jednego rodzica, a  niektórzy rodzice moich znajomych byli bardzo inteligentni(……)ani jeden z nich nie zapytał co przytrafiło się moim rodzicom, nikt.

Mój ojciec był w Auschwitz, moja matka była na Majdanku, cała moja rodzina co do jednego została wymordowana i nikogo to nie zainteresowało, nikogo to nie obchodziło. Ktokolwiek wam powie, że Żydzi zawsze opłakiwali i rozpaczali nad holokaustem, to będzie nonsens. Tak nigdy nie było. Kropka. Jestem gotowy stawić czoła każdemu, kto temu zaprzeczy(…..) ten temat nikogo nie interesował. Powiem jeszcze coś bardziej zaskakującego. Uważano to za temat wstydliwy, wręcz haniebny, fakt, ze twoi rodzice przeszli przez holokaust. To nie był powód do dumy, to był powód do wstydu. Zastanawiacie się dlaczego? Było kilka przyczyn, wszystkie powiązane.

Pierwsza sprawa. Jeśli przyjechałeś z Europy, byłeś Żydem, nazywano cię prostakiem, troche obcym ciałem. Miałeś akcent, moi rodzice mieli twardy polski akcent, nie byłeś ukształtowany na amerykańską modłę. To była jedna z przyczyn, nie główna. Główną przyczyną było to, że zawsze panowało przekonanie, że jeśli byłeś Żydem pod niemiecką okupacją, to poszedłeś na rzeż jak baran. W związku z tym powinien to być powód do wstydu, jeśli byłeś Żydem i nie sprzeciwiłeś się rzezi, nie walczyłeś. Co więcej, jeśli udało ci się przetrwać, to oznaczało, że musiałeś dopuścić się czegoś okropnego. Musiałeś zrobić coś okropnego, co powinno być powodem do wstydu, ponieważ jak w przeciwnym razie udało ci się przetrwać? Pamiętam jak moja matka wspominała, gdy byłem już dorosły, że byli ludzie, którzy zupełnie bez złośliwości czy złych intencji pytali; Pani Finkelstein, jak Pani przeżyła? Być może to zabawne ale moja matka zawsze bardzo złościła się na takie pytania, ponieważ podejrzewała, że powodem takiego pytania było podejrzenie, że musiała uczynić coś okropnego, że być może była kapo, zdrajcą itd. …

Więc nie tylko holokaust nikogo nie interesował ale jeśli byłeś ocalonym, to również był to powód do wstydu. Ja nie byłem dumny ze swoich rodziców. Trochę się ich wstydziłem, że byli prostymi ludżmi, za ich polski akcent, nie byli zbytnio amerykańscy. Bardzo kochałem moich rodziców, opiekowałem się nimi do samego końca, oboje cierpieli na przewlekłe, śmiertelne choroby. Pamiętam, pewnego razu moja matka coś prasowała, a ja podszedłem i zapytałem, tak zupełnie nic stąd ni zowąd. Mamo, czy zrobiłaś coś podczas holokaustu, czego się możesz wstydzić? Byłem ciekawski, ponieważ tak mi się wydawało, że to dziwne. Odpowiedziała krótko, ale bardzo stanowczo. Nie. Jeśli ona mówiła nie, to dokładnie oznaczało, nie. Powiedziała mi, że raz proponowano jej stanowisko blokowej ale odmówiła. Tak mi powiedziała. Jestem w stanie jej uwierzyć, wierzę jej. Nie okłamałaby mnie.

 

Więc wszystko to miało miejsce przed czerwcem 1967 roku, przed wojną arabsko-izraelską.

Teraz zajmiemy się faktem na pozór niezwiązanym z holokaustem, a w rzeczywistości bardzo z nim związanym, który was z pewnością zaskoczy. Do tej pory opowiadałem, że holokaust grał bardzo małą rolę lub w ogóle, w amerykańskim życiu kulturalnym, politycznym. Również w życiu amerykańskich Żydów nie odgrywał on żadnej roli. Teraz powiem wam kolejną szokującą rzecz, która wyda wam się bardzo dziwna. Po II wojnie, po powstawianiu Izraela w 1948 roku, kraj ten nie odgrywał prawie żadnej roli w amerykańskim życiu, a przez to w życiu amerykańskich Żydów aż do roku 1967. Mogę wam pokazać wiele przykładów; aż do roku 1967,tylko  jeden na dwudziestu amerykańskich Żydów zechciał odwiedzić Izrael pomiędzy 1948 a 1967. Jeśli spojrzymy na żydowskie czasopisma, które studiowałem, to Izrael był rzadko wspominany. Weźmy taki dziennik Commentary. Na 30 artykułów na miesiąc, może jeden był na temat Izraela i to w takim kontekście; czy mój syn powinien mieć Bar Micwe w Izraelu? Albo czy nasz ślub powinien odbyć się w Izraelu? Wyłącznie takie powierzchowne, powiedzmy kulturowe tematy były poruszane w związku z Izraelem. Poza tym, Izrael nie odgrywał żadnej roli w życiu amerykańskich Żydów z wyjątkiem pewnych okazjonalnych działań charytatywnych na jego rzecz.

 

W związku z tym pojawia się pytanie, co się stało, skąd zmiana?

Jest to dosyć interesująca historia. Po czerwcu 1967 roku czyli wojnie arabsko-izraelskiej, Izrael staje się, stosując angielskojęzyczne wyrażenie, aktywem strategicznym USA. Co to znaczy? Otóż w czerwcu 1967 roku, Izrael pokonał głównego wroga USA w regionie, a był to radykalny arabski nacjonalizm. Zjawisko to było ucieleśnione w osobie Gamala Abdula Nasera. Grał on główną rolę lub takie sprawiał wrażenie w mobilizowaniu arabskich mas w celu obalenia zachodniego kolonializmu i imperializmu. Stał się on na Zachodzie symbolem tego, czym elity amerykańskie i europejskie pogardzały i czego nienawidziły, a przede wszystkim czego się bały. Działo się tak, ponieważ Naser miał dziwny pomysł. Taki to, że bogactwa naturalne świata arabskiego, a szczególności ropa naftowa, należą do Arabów, a nie Zachodu. Był to okropny pomysł z punktu widzenia elit zachodnich, europejskich i amerykańskich. Pojawiło się poważne napięcie pomiędzy Naserem i siłami, które reprezentował a elitami zachodnimi. Szczytowy punkt tego konfliktu nastąpił w 1956 roku, gdy Brytyjczycy, Francuzi i Izrael najechali Egipt w celu obalenia Nasera. Próba ta się nie powiodła z powodu sprzeciwu USA, które uznały, że jest za wcześnie na obalenie Nasera i podjęły kroki w celu przeciągnięcia Nasera na swoją stronę środkami pokojowymi. Po prostu spróbowali przekupić Nasera, w dosłownym tego słowa znaczeniu aby przekonać go do bardziej rozważnych działań z punktu widzenia USA. Działania te kontynuowane w latach 60-tych nie przyniosły oczekiwanych rezultatów i w końcu zdecydowano, ze Nasera należy obalić.

Tak się złożyło, że Izrael również postrzegał Nasera jako swojego wroga, ponieważ Izrael chciał kontrolować Bliski Wschód. Izrael stał na stanowisku, że muzułmanie, Arabowie nigdy nie zaakceptują jego obecności tam, że nigdy nie dojdzie do wzajemnego porozumienia co do wspólnego życia na tych terenach, że Żydzi zawsze będą tam widziani jako obcy przeszczep, obce ciało, jako agent Zachodu. Przywódcy izraelscy tacy jak Dawid Ben Gurion, pierwszy premier Izraela, zdecydowali, że świat arabski musi być osłabiony. Należy powstrzymać ich modernizacje, ponieważ jeśli dojdzie do modernizacji, jeśli „dołączą do XX wieku”, jeśli stworzą „normalne, nowoczesne państwo” , wtedy spróbują się nas pozbyć. Biorąc pod uwagę różnicę w populacji, terytorium, jest to wysoce prawdopodobne. Więc jeśli oni nas nigdy nie zaakceptują, jeśli się zmodernizują, pokonają nas. W tej sytuacji pozostaje tylko jedno, musimy utrzymywać ich w zacofaniu, prymitywizmie. Musimy powstrzymać ich próby modernizacji. W takim to momencie pojawia się Naser, mówiący o tych wszystkich rzeczach, które są koszmarem dla Izraela, o industrializacji, modernizacji, o pozbyciu się kolonializmu i imperializmu, o wkroczeniu w XX wiek.

Skoro mówię do Turków, jest interesującym, że wielką obawą Ben Guriona było, co zresztą wyraził, że Naser może zostać arabskim Ataturkiem. Podobnie jak on zsekularyzuje kraj, zmodernizuje, wprowadzi w XX wiek, co poniekąd mu się udało. Więc już bardzo wcześnie, od 1953, 54 roku trwały rozmowy wśród izraelskich elit na temat pozbycia się Nasera. Próba z 1956 czyli kryzys sueski była nieudana, o czym już mówiłem. Kolejna okazja pojawiła się w roku 1967. Niestety tak jak wielu arabskich i muzułmańskich przywódców, Naser więcej mówił niż robił. W II połowie lat 60-tych, jego reżim stawał się coraz bardziej opresyjny, szczególnie wobec Bractwa Muzułmańskiego i gdy nadszedł moment prawdy, cały jego antykolonializm, antyimperializm, modernizacja, zniknęły w mgnieniu oka, a Izrael pokonał zjednoczone armie arabskie w 6 dni.

Uradowało to zarówno Amerykanów jak i Europejczyków, radykalny arabski nacjonalizm został pokonany i ta grożba, te siły społeczne zostały pokonane. Z radością powitano powrót świata arabskiego z powrotem do miejsca, gdzie poprzednio przebywał czyli do statusu neokolonii USA i Europy. W oczach Zachodu, Izrael pokonał nie tylko swojego wroga ale głównego wroga Zachodu.

 

Są jeszcze dwa zagadnienia.

Pamiętajmy, ze jest rok 1967. USA SA zaangażowane w wojnę wietnamską. Była to bardzo Brusna wojna. Szacuje się, że z rąk USA, zginęło ok. 3 mln Wietnamczyków, 1 mln Laotańczyków, 750 tys. Kambodżan. Przyniosło to USA mnóstwo złej opinii w wymiarze międzynarodowym. Była to nie tylko wojna brudna ale i wojna przegrana. USA po prostu nie potrafiły pokonać Wietnamczyków. Było to zupełnie nie do pojęcia przez Amerykanów. Jak to? Prymitywny, azjatycki kraj, ludzie fizycznie o połowę niżsi od nas … widziałem zdjęcie na którym Wietnamka celuje z karabinu do żołnierza amerykańskiego dwa razy od niej wyższego… Było więc to upokorzenie, hańba, zarówno z powodu barbarzyństwa..USA zrzucały miesięcznie na Wietnam równowartość dwóch bomb atomowych znad Hiroszimy… jak i frustracji z niemożliwości wygrania tej wojny.

Z drugiej strony mamy zupełnie odwrotny przykład. Izrael pokonuje Arabów, którzy również reprezentują Trzeci Świat(tak wtedy nazywano nierozwinięte zacofane państwa). Mało tego, Izrael pokonuje ich w 6 dni. USA są w Wietnamie od lat, operacja lądowa w Wietnamie rozpoczęła się w 1961 roku. Mamy rok 1967 i wciąż nie potrafimy ich pokonać. Izrael wygrał swoją wojnę w 6 dni i to nie z jednym krajem ale z 6 krajami. Jest jeszcze jedna rzecz. Mówiono nam, że Izrael dokonał tego na sposób rycerski. Czyli jeśli już musieli zabić Araba, to robili to z bolącym sercem. Robili wszystko co w ich mocy aby zachować się moralnie.

Mamy więc kontrast wobec Amerykanów, którzy prowadzą tę brudną wojnę w Wietnamie, przegrywając, a Izraelem, który prowadzi piękną wojnę ze światem arabskim, nie rozlewając krwi bez powodu i wygrywa. W takiej sytuacji, Izrael staje się bohaterem w USA. Mówiło się wtedy, że główny dowódca armii izraelskiej Mosze Dajan wiedziałby jak pokonać Wietnamczyków. Izraelczycy stali się teraz nadludźmi, supermenami ale byli również piękni i szlachetni. Więc nagle dla kogoś, kto był Żydem, pojawił się powód do dumy. Można było poczuć dumę z państwa Izrael. Wcześniej amerykańscy Żydzi nie chcieli rozmawiać o Izraelu. Było małe, proste, biedne państwo. Poza tym było to państwo lewicowe, postrzegane jako lewicowe. Większość z was dorastała w epoce Benjamina Netanjahu, który jest prawicowym nazistą, ale wtedy tak nie było. Izrael był postrzegany jak kraj lewicowy, socjalistyczny, z instytucjami takimi jak kibuce czyli kolektywnymi organizmami gospodarczo-społecznymi, gdzie kolektywnie wychowywano dzieci. Było to bardzo egalitarne społeczeństwo, nie było bogatych i biednych. Przywódcy byli nieprzekupni, nie byli zainteresowani pieniędzmi…. Władzą?…o tak.

 

Co nam to wszystko mówi?

W takiej sytuacji, amerykańscy Żydzi akceptują Izrael jako ich własny kraj, dlatego że teraz bycie proizraelskim oznacza jednocześnie bycie proamerykańskim, ponieważ Izrael zaczął  walczyć w amerykańskich wojnach. Izrael walczył i wygrywał z tym III Światem, rewolucjonistami i radykałami. Stało się jasne, że pro – izraelizm stał się pro-amerykanizmem. W takiej sytuacji amerykańscy Żydzi bardzo zbliżają się emocjonalnie do Izraela, ponieważ nie stanowi to już konfliktu z ich amerykańskością. Mało tego, czyni ich to jeszcze bardziej amerykańskimi, przecież izraelscy Żydzi byli na linii frontu walcząc z wrogami USA na Bliskim Wschodzie.

Był to dokładnie ten moment w którym amerykańscy Żydzi odkryli holokaust, ponieważ holokaust stał się bardzo wygodną bronią ideologiczną powstrzymującą jakąkolwiek krytykę Izraela. Po prostu holokaust stał się narzędziem wojny, orężem.

Jeśli ktoś wspomni zbrodnie izraelskie, usłyszy…a co z holokaustem?.. Jeśli ktos wspomni łamanie praw człowieka przez Izrael … a co z holokaustem?… Wszyscy przeciwnicy Izraela stali się nowymi wersjami Hitlera lub nazistów. Mogę tutaj podać kilka przykładów, które być może niektórzy z was pamiętają. W latach 50-tych  Naser był nazywany Hitlerem znad Nilu, potem podobnie Saddam Hussain w 2003. Tym, którzy sprzeciwiali się agresji na Irak zarzucano zachowanie podobne tym, którzy nie sprzeciwili się Hitlerowi. Jesteście tacy sami, pisano i mówiono. Z drugiej strony, jeśli występujecie przeciwko Saddamowi, to idziecie we chwalebne ślady tych, którzy wystąpili przeciwko Hitlerowi. Teraz pojawia się Pan Netanyahu i powiada, że Iran jest nawet gorszy od Hitlera. Co on takiego powiedział? A to, że Hitler najpierw zaatakował inne państwa, a dopiero potem chciał zdobyć broń atomową, natomiast Iran najpierw chce zdobyć broń atomową i wtedy zaatakować inne państwa. Reżim irański jest gorszy od Hitlera. Netanyahu idzie dalej. Holokaust w ogóle nie był pomysłem Hitlera. Pomysł ten wyszedł od jednego z głównych palestyńskich liderów, muftiego Jerozolimy.

Tak wiec, holokaust stał się bardzo wygodnym orężem w uodpornieniu, w osłabieniu, w ochronie Izraela od wszelkiej krytyki. Tak więc i amerykańscy Żydzi przyjęli holokaust jako formę wsparcia Izraela.

Dziękuje, to tyle ile miałem do powiedzenia. Czy są jakieś pytania?

 

Pytanie. Jak długo jeszcze ten oręż holokaustu może być jeszcze stosowany?

II wojna światowa skończyła się w 1945 roku więc jesteśmy już 75 lat po wojnie. Pytanie czy po takim czasie skuteczność takiej broni nie uległa osłabieniu … Tak bym powiedział…jeśli weżmiecie do ręki The New York Times, jedną z najważniejszych gazet w USA … no wiem, nie uwierzycie mi, moi przyjaciele nie wierzą…muszę to udowadniać. Tak więc jeśli weźmiemy do ręki tę gazetę, to przez 5 na 7 dni tygodnia na głównej stronie znajduje się jakiś artykuł na temat holokaustu. To jest dziennik, gazeta codzienna, która powinna informować o wydarzeniach bieżących a nie tych sprzed 75 lat. Mało tego, dochodzi do powiązania COVID 19  z holokaustem …. Takie pytanie pojawia się na tych łamach; jak sobie radzą z COVID 19              ci, którzy przetrwali holokaust?…Sam nie wiesz czy śmiać się czy płakać. Jeszcze jeden przykład … chyba najlepszy. Redakcja znalazła osobę, która przetrwała hiszpankę w 1917, potem holokaust, a teraz walczy z COVID 19. Rzeczywiście trzeba tym mediom przyznać niezwykłą pomysłowość w przewlekaniu tego tematu. Są kraje, które ciągle ulegają zastraszaniu tymi środkami i rzeczywiście poważnie się takich działań obawiają, szczególnie Niemcy. Angela Merkel, której nie lubię ale trzeba przyznać, że pod pewnymi względami jest skutecznym przywódcą , np. jej podejście do COVID 19 robi wrażenie, poza tym jako fizyk z wykształcenia ma szacunek do nauki, jest inteligentną kobietą… ja nie lubię jej polityki … No ale wracając do tematu. Merkel wydaje się, że jest komandosem, który zaraz wejdzie do bunkra Hitlera i go zabije. Ma taka mentalność, po prostu nie pozwoli tematowi holokaustu na odejście. Ma takie przekonanie, że Niemcy przed jej pojawieniem się, nigdy naprawdę nie wyznały swoich grzechów. To zupełne szaleństwo… ona pochodzi ze Wschodnich Niemiec, nie z Zachodnich i w zasadzie nigdy nie nauczyła się Niemiec Zachodnich. Przecież po roku 1968, Niemcy Zachodnie rozliczyły się z holokaustem. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, ze taka postawa zbliża się do końca. Nowe pokolenie Niemców, dzisiejszych 20-30 latków, nie chce już o tym słyszeć, oni rozumieją że jest to szantaż, są coraz bardziej zmęczeni słuchając tego. Mimo tego, holokaust ciągle pozostaje bardzo skuteczną bronią, ciężko temu zaprzeczyć. Jeden z moich bliskich przyjaciół, świetny młody naukowiec, Kuba Stern-Weiner przysłał mi wczoraj artykuł o organizacji IHRA – Międzynarodowe Stowarzyszenie Pamięci Holokaustu. Jest to po prostu agenda rządu izraelskiego. Wystąpili oni z definicją antysemityzmu, bardzo prostą definicją; jeśli ci się wydaje, że Żydzi robią cokolwiek złego albo Izrael robi coś złego, jesteś antysemitą. To ich definicja. Jeśli wydaje ci się, że Żydzi robią cokolwiek złego, mało tego, jeśli uważasz że Żydzi robią cokolwiek mniej niż doskonale, jesteś antysemitą. Wczoraj duża organizacja żydowska w Wielkiej Brytanii, wydała oświadczenie w którym domaga się aby Facebook stosował się do tej wspomnianej powyżej definicji i aby Facebook usunął wszystko co narusza tę definicję, w przeciwnym razie Facebook też jest antysemicki. Widzimy więc, że powołuje się organizacje, w nazwie nadaje jej się charakter międzynarodowy , która tworzy definicje w celu obrony i osłony Izraela od jakiejkolwiek krytyki. Weżmy to seminarium, które ma teraz miejsce, nie ma takiej możliwości aby ukazało się na Facebook’u. Niemożliwe, natychmiast usuną, zresztą dzieje się tak cały czas, powiedzą że jestem negacjonistą holokaustu, antysemitą. To jest mafia, biorą klucz francuski i miażdżą kolana, tak właśnie działają. Można więc powiedzieć, że stopniowo będzie to słabło ale dzisiaj ciągle pozostaje bardzo skutecznym narzędziem. Rodzi to i we mnie pytania. 20 lat temu napisałem „Przedsiębiorstwo Holokaust”. Książka spowodowała duże poruszenie, gdy pojechałem do Niemiec, miałem większą konferencje niż Papież(śmiech), zabawne ale prawdziwe. Książkę przetłumaczono na wiele języków i co? Miało to jakiś wpływ? Muszę przyznać, że nie. Czy holokaust jako oręż polityczny jest słabszy teraz niż 20 lat temu? Nie. To ciągle potężna broń.

 

Kolejne pytanie… Jakiej rady udzieliłby Pan, tym którzy zamierzają zając się badaniem holokaustu i konfliktu izraelsko-palestyńskiego.

Powiedziałbym o trzech sprawach. Jako problem naukowy, i mówie to z punku widzenia badacza zachodniego, a nie tureckiego, powiedziałbym że temat jest nadmiernie przebadany podobnie jak holokaust i nigdy bym nikomu nie doradzał aby szedł w tym kierunku badawczym, na Zachodzie oczywiście. Mamy wystarczająco książek o holokauście, filmów, powieści, artykułów prasowych. Czas na skoncentrowanie się na cierpieniu innych ludzi. Już dawno temu powinniśmy to zrobić czyli zając się cierpieniem innych narodów, więc to pierwsza sprawa. Dwa, to że świecie arabsko-muzułmańskim istnieje nieporozumień na temat Izraela. Jak Izrael działa, jak potężni lub słabi są Żydzi oraz na temat czy holokaust miał czy nie miał miejsca. Mogę zrozumieć skąd te nieporozumienia wynikają ale tak czy owak one istnieją. Można więc powiedzieć, że zadaniem dla tureckich badaczy jest przedstawienie w sposób obiektywny i pozbawiony charakteru propagandowego tego co stało się w czasie holokaustu oraz jego obecnych konsekwencji. Wyjaśnienia faktu, że skoro Izrael zajmuje taką pozycję w świecie jaką zajmuje, nie jest wynikiem jakiejś nadmiernej kontroli nad światem sprawowanej przez Żydów, owszem Żydzi są silną grupą finansową, polityczną, są świetnie zorganizowani, bogaci…owszem, jako grupa…ale czy kontrolują świat cały, nie. Aby takie badanie przeprowadzić należy zachować najwyższe standardy naukowe. Dla waszej części świata muszą to być jasne, pozbawione emocji analizy, jak doszło do określonych sytuacji i  jak to wygląda dzisiaj. I na koniec trzeci aspekt, który wiąże się z drugim. Podstawowa sprawa, poznajcie swojego wroga. Kluczowym wyrazem jest tutaj poznanie. Jak do tej pory, najzdolniejszym przywódcą w swiecie arabsko-muzułmańskim jest Hasan Nasr Allah, przywódca Hezbollah. On zna Izrael i Izraelczyków, zna społeczeństwo izraelskie. Jego wystąpienia przepełnione są faktami. Pierwszą rzeczą jaką Nasr Allah robi rano po modlitwie, to czytanie tłumaczeń prasy izraelskiej. On czyta, on bada, jest inteligentny, ma jasny umysł, oczywiście nie oznacza to, że we wszystkim się z nim zgadzam. Gdy czyta się jego wystąpienia, zawsze zawarta tam jest kpina z Izraela, ośmiesza ich ale jest to kpina na poważnie. Mówi jakimi tchórzami są na polu bitwy, jak boją się śmierci, jak słabą są armią. Potężna broń i technika ale tchórzliwy żołnierz. Nikogo tak się nie boi żołnierz izraelski jak jak bojownika Hezbollah na polu bitwy. Wiecie dlaczego? Izraelczycy ulegli okcydentalizacji( po polsku od pewnego czasu stosuje się barbarzyńskie językowo określenie, łesternalizacja-westernalizacja, uzachodowienie). Przyjęli wzorce zachodnie. Chcą żyć. Lubią kluby nocne, wyjazdy na wczasy, chcą się bawić, nie chcą umieralna polu bitwy. Era bohaterskiego żołnierza izraelskiego się skończyła. Izrael jest krajem zachodnim. Dla Hezbollah nie ma większej radości jak spotkać izraelskiego żołnierza lub 20 żołnierzy na polu bitwy i nie ma w nich śladu strachu przed śmiercią. Ja ich spotkałem, nie ma w nich śladu śmierci.(….) Technika izraelska stoi na bardzo wysokim poziomie, oni wiedzą gdzie się kto znajduje. Oni wiedzą gdzie wy jesteście i gdzie ja jestem.Wiedzą gdzie Nasr Allah jest, z pewnością, bez względu na to jak głęboko jest jego bunkier, mogą go przebić. Wiecie dlaczego go nie zabili? Ponieważ wiedzą, że jest armia która złożyła Nasr Allah przysięgę i ta armia, jeśli Nasr Allah zginie, nie zawaha się aby zniszczyć Izrael. Izraelczycy wiedzą, że ci ludzie nie żartują, dlatego go nie zabiją. Zabili Suleimaniego ale nie zabiją Hasana Nasr Allaha. Moim zdaniem jest wiele powodów, które stoją za potęgą Hezbollah ale głównym moim zdaniem jest szczere oddanie, przekonanie, poświęcenie Nasr Allaha, poza tym jest doskonale zorientowany w sprawach wewnętrznych Izraela., badea, czyta. I to jest również mój przekaz do was, jeśli chcecie się zajmować konfliktem izraelsko-palestyńskim. Musicie być poważni, dociekliwi, obiektywni, musicie się uwolnić z iluzji i postarać się uzyskać jasny i prawdziwy obraz sytuacji.

Norman Finkelstein

 

New Video of Norman Finkelstein – The Holocaust Industry : The Exploitation of Jewish Suffering
On May 31, 2020

http://normanfinkelstein.com/2020/05/31/new-video-of-norman-finkelstein-the-holocaust-industry-the-exploitation-of-jewish-suffering/

 

Youtube: https://www.youtube.com/watch?v=qFYlgBSvSkw&t=1719s

Premiered May 29, 2020

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content