Prof. Kuna: Lockdown jest złem. Skróci nasze życie. Spowoduje epidemie innych chorób

Prof. Piotr Kuna po raz kolejny w ostrych słowach skomentował politykę lockdownu prowadzoną przez rząd PiS. Jak twierdzi skróci on nasze życie, a także spowoduje epidemię innych chorób.

Takie opinie wśród ekspertów zapraszanych do mediów głównego nurtu to rzadkość. Prof. Piotr Kuna wprost skrytykował politykę lockdownu. Tymczasem już oficjalne rządowe zapowiedzi wskazują na pełny lockdown od przyszłego tygodnia w Polsce.

Polska wczoraj (23 marca – red.) przegoniła Szwecję pod względem liczby zgonów na milion mieszkańców z powodu COVID-19. Jeżeli chodzi natomiast o wszystkie nadmiarowe zgony, to Polska staje się europejskim liderem. Kolejny lockdown to oczywiście kontynuacja tej katastrofalnej polityki.

Lockdown jest złem

Prof. Piotr Kuna krytykuje lockdown od dawna, jak mówi – wobec koronawirusa trzeba mieć zupełnie inne podejście. – Lockdown jest złem. Obok nieodwracalnych konsekwencji ekonomicznych skutkuje zaciągnięciem długu zdrowotnego, który społeczeństwo będzie spłacać latami – mówi w rozmowie z medonet.pl.

Jak podkreśla, zaniedbania w innych obszarach niż COVID-19, będą miały opłakane skutki. – Rośnie liczba chorób nowotworowych, układu krążenia czy chorób psychicznych. Ich leczenie będzie nas kosztowało dużo więcej niż cała pandemia koronawirusa – wskazuje prof. Kuna.

Jako lekarz patrzę nie tylko na korzyści doraźne, ale na efekty długofalowe, bo moim celem jest, by pacjent żył jak najdłużej, w pełni zdrowia i sił. A niestety, lockdown skróci nasze życie – dodaje. Podkreśla, że lockdown doprowadzi do wzrostu liczby nowotworów, pod względem których Polska i tak jest w tragicznej sytuacji.

Jak wskazuje, gdyby media informowały o nowych przypadkach nowotworów codziennie, nasze podejście mogłoby być zupełnie inne. – Telewizja nie podaje, ile wykryto nowych przypadków raka płuca, jelita grubego, raka piersi. O tym się nie mówi – podkreśla.

Za: Najwyższy Czas! (24 marca 2021)

 


 

KOMENTARZ BIBUŁY: Oczywiście przy tego typu nieprecyzyjnych stwierdzeniach („Polska wczoraj (23 marca – red.) przegoniła Szwecję pod względem liczby zgonów na milion mieszkańców z powodu COVID-19.„) należy się zatrzymać i natychmiast uruchomić prawidłowe tłumaczenie tekstu.

Polska wcale nie przegoniła nikogo „pod względem liczby zgonów … z powodu COVID-19„), bo kwalifikowanie zmarłych jako ofiary koronawirusa jest po prostu jednym wielkim skandalem i manipulacją. Jako „chorych na Covid-19” kwalifikuje się bowiem pacjentów, którzy zostali przetestowani „pozytywnie”, co wcale nie świadczy, że mają w sobie jakiegokolwiek „wirusa Covid-19”.

O fałszywych testach PCR – które to testy, o zgrozo, przez świat medyczny uważane są za „złoty standard” – pisaliśmy wielokrotnie. Według tych testów można wykryć „wirusa” w niemal każdej badanej próbce czegokolwiek. Jest to niemal losowa zabawa. Mało tego, każdy rozgarnięty medyk powinien wiedzieć, a każdy naukowiec przyznać uczciwie, że wyniki testów PCR nie są zero-jedynkowe, to znaczy nie dają wyników „fałszywy-prawdziwy”, lecz są testami subiektywnymi, a wynik zależy od wielu czynników wstępnych, czynników samej obsługi instrumentu i wreszcie końcowej decyzji. Innymi słowy: można nimi manipulować niemal dowolnie, jeśli pragnie się uzyskać założony rezultat. Nie znaczy to, że operator instrumentu dokonuje zafałszowania, ale może oznaczać, że parametry wstępne mogą być tak obrane, aby maksymalnie wprowadzały element losowości. Jak na przykład zbyt duża amplifikacja – co zresztą przyznało WHO (ogłoszono to w dziwnej korelacji politycznej, w dzień po ogłoszeniu Bidena „prezydentem”…)

 


 

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content