Związkowcy milionerzy. Dzięki układowi polscy kontrolerzy lotów zarabiają bajońskie kwoty

Na lotnisku Okęcie działać ma nieformalny układ i system pozwalający zarabiać związkowcom kontrolerom lotów gigantyczne pieniądze. Niektórzy zarabiają ponad milion rocznie, a Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PAŻP) zanotuje 700 milionów złotych strat.

PAŻP zarządza kontrolerami ruchu lotniczego w Polsce. Szkoli ich także i zatrudnia i dba o przestrzeganie procedur bezpieczeństwa ruchu powietrznego. Zatrudnia 1,9 tysięcy osób w tym ponad 600 kontrolerów.

Wszystko wskazuje na to, że ci stworzyli patologiczny, nieformalny układ pozwalający niektórym, głównie z Warszawy zarabiać ponad milion złotych rocznie i to w czasach gigantycznego kryzysu w branży lotniczej.

– Przez lata w wieży warszawskiego Okęcia działał nieformalny układ osób. Ci ludzie ustawiali pod siebie grafiki, jeden drugiego osłaniał, jak na zewnątrz wydostawał się jakiś smród. Góra nic nie mogła z tym zrobić, bo każda próba ucywilizowania tej sytuacji kończyła się tak samo – groźbą strajku i paraliżu lotniska w Warszawie. A to z automatu oznaczałoby międzynarodowy skandal. Tego bał się każdy prezes Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej – mówi w rozmowie z „Businessinsider” anonimowy informator.

Wyszkolenie jednego kontrolera ruchu kosztuje ok. 250 tys. euro, czyli ponad milion złotych. Kontrolerzy doskonale sobie zdają sprawę, że zwolnienie osoby ze służby to dla PAŻP-u ostateczność. W PAZP działa aż 13 związków zawodowych i należy do nich 90 procent personelu. To poprzez system ustawiania dyżurów do tuzów związkowych trafiały miliony. […]

Kiedy dochodził jeszcze dodatkowo 200 proc. płatny dyżur w weekend, można było tylko w ciągu jednego dnia wyciągnąć nawet 5 tys. zł.

Gigantyczne pieniądze kontrolerzy dostawali nieraz za samo spanie. […] W dobra noc kontroler dostawał więc niemal 1000 zł za każdą godzinę spania

Zarobki polskich kontrolerów należą do najwyższych w swiecie. -„W grupie kontrolerów ruchu lotniczego w 2020 roku roczna średnia zarobków wyniosła 414 903 zł, mediana 356 271 zł, a maksimum 1 285 872 zł. Jednocześnie zarobki siedmiu pracowników PAŻP przekroczyły w 2020 roku milion złotych – mówi Paweł Łukaszewicz, rzecznik prasowy Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej.

Z ostatniego raportu międzynarodowej organizacji kontrolerów i nawigatorów Civil Air Navigation Services Organization (CANSO0) wynika, że w proporcji do średnich zarobków w danym kraju, wynagrodzenia polskich kontrolerów są najwyższe w świecie. Sięgają aż 1400 procent średniego krajowego wynagrodzenia. […]

Całość: Najwyższy Czas! (21 marca 2021)

 


 

KOMENTARZ BIBUŁY: Zdajemy sobie doskonale sprawę, że praca kontrolera ruchu lotniczego jest niezwykle wymagająca, stresująca i odpowiedzialna. Znalezienie odpowiedniego kandydata i wyszkolenie go jest trudne i kosztowne, ale wiele wskazuje na to, że w Polsce utworzyła się jakaś patologiczna sytuacja. Ludzie ci, wiedząc że są niezastąpieni – przynajmniej w jakiejś nieodległej perspektywie – utworzyli możliwość ściągania maksymalnych profitów.

Sprawdziliśmy jak wygląda sytuacja z zarobkami kontrolerów w Stanach Zjednoczonych. I tak, średnia płaca wynosi $47 218 rocznie (czyli 183 tysiące złotych rocznie). W Polsce średnia to ponad 400 tysiące złotych. Oczywiście płaca wykwalifikowanego kontrolera w USA na dużym lotnisku (ta niska średnia to wynik istnienia wielu małych lotnisk) jest dużo większa niż ta podawana w statystykach średnia i wynosi około $120 – 145 tysięcy dolarów (484 – 562 tysiące złotych). Czyli można powiedzieć, że polski kontroler zarabia tyle co kontroler w Stanach Zjednoczonych, a niektórzy polscy kontrolerzy przebijają kontrolerów amerykańskich dwukrotnie.

Nie zazdrościmy ani pracy ani płacy kontrolerom, ale dlaczego w Polsce wyceniają swoją usługę dużo wyżej niż taki sam kontroler w, dajmy na to JFK czy LAX? To tylko można zrozumieć przy pomocy układzików, które wytworzono. Największe lotnisko w Polsce – Chopin Airport WAW – klasyfikuje się na około 147 pozycji na świecie (pod względem przepływu pasażerów), więc nie ma czym się chwalić. W Europie WAW jest na 35 pozycji (jakieś 40, wliczając UK), więc do potęg nie należymy. Na mapie USA byłoby zaliczone do trzeciej dziesiątki lotnisk. Pod względem przepływu pasażerów, w USA obsługuje się ich w ciągu półtora dnia tyle ile lotnisko w Warszawie w ciągu roku (a w całej Polsce rocznie tyle ile w ciągu 5 dni w USA). A mimo to płace kontrolerów pozostają wyrównane.

Porównajmy też te zarobki polskich kontrolerów z płacami polskich pilotów powietrznych statków komercyjnych. Pierwszy oficer na Dreamlinerze zarabia miesięcznie jakieś 20 tysięcy złotych (brutto), a kapitan jakieś 25 tysięcy złotych (brutto), czyli rocznie 300 tysięcy złotych. To i tak mniej niż podawana średnia kontrolerów. A przecież nikt nie zaprzeczy, że włożony wysiłek w wykształcenie i utrzymywanie umiejętności kapitana są mniejsze niż kontrolera. Czyli… czyli jednak mamy do czynienia z patologią w tym systemie.

 


 

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content