Dr Zbigniew Martyka: „radosna twórczość” w walce z pandemią kosztuje życie

Nie będzie poprawy, dopóki zamiast kierować się wynikami randomizowanych badań naukowych, będziemy słuchali przekazów medialnych, wypowiedzi naukowców sponsorowanych przez firmy farmaceutyczne, których twierdzenia nie są poparte badaniami, natomiast są oni doskonali w obrażaniu tych, którzy się nie zgadzają z ich opinią (…) Posiedzenia Rady Medycznej przy premierze nie są protokółowane, nie zostały też wytworzone jakiekolwiek inne dokumenty. Taką radosną twórczością „walczy się z pandemią” – pisze dr n. med. Zbigniew Martyka, podsumowując rok pandemii koronawirusa w Polsce.

Tradycyjnie już, ordynator oddziału zakaźnego szpitala w Dąbrowie Tarnowskiej podzielił się na Facebooku przemyśleniami na temat rządowej strategii walki z rozprzestrzenianiem koronawirusa SARS-CoV-2. Jak wielokrotnie wcześniej, przekonuje o niskiej skuteczności masek oraz ich negatywnym wpływie na zdrowie, jeżeli stosujemy je po kilka godzin dziennie. W tym kontekście wskazał problemy jakie powoduje niedotlenienie mózgu objawiające się nudnościami, bólem głowy, brakiem koncentracji, przemęczeniem czy sennością.

„Gdy mamy powtarzający się niedobór tlenu, organizm się adoptuje i symptomy te znikają, ale wydajność organizmu jest niższa, a mózg rozwija się znacznie gorzej. Utracone komórki nerwowe nie będą już nigdy regenerowane. Zastanówcie się nad tym Państwo za każdym razem, gdy każecie zasłaniać usta i nos swoim dzieciom” – stwierdza.

Oprócz dowodów na niską (lub praktycznie zerową) skuteczność lockdownów, dr Martyka wykazał niekonsekwencję w rekomendacjach dotyczących dezynfekcji powierzchni. Na wiosnę poprzedniego roku wskazywano na silną potrzebę odkażania siedzeń w autobusach czy stołów w restauracjach, a niemożliwość zapewnienia takich rozwiązań powodowała zamknięcia obiektów i lokali.

Natomiast „kilka dni temu czytamy w „Nature”, biblii naszych „ekspertów”, że przenoszenie wirusa SARSCOV-2 przez powierzchnie, klamki czy ubrania można uznać za niegroźne i pomijalne. Wpadka?” – pyta ironicznie.

Natomiast żarty kończą się, kiedy dr Martyka wskazuje na proceder odwoływania operacji planowych „ze względu na konieczność zabezpieczenia miejsc dla chorych na COVID-19”.

„Proszę Państwa, to jest zbrodnia” – podkreśla. „Pisałem o tym na wiosnę, że tego typu idiotyczne i nieprzemyślane działania spowodują więcej zgonów, niż COVID-19. Jak Państwo widzicie, wszystko to niestety się potwierdziło. W zeszłym roku mieliśmy 75 tysięcy zgonów z powodu ograniczenia dostępu do służby zdrowia” – przypomina.

Dalej przekonuje, że „rządzących niczego to nie nauczyło”, na co wskazują ostatnie rekomendacje. „Głupota jest aż tak widoczna, że nasuwa się podejrzenie, że to nie głupota, a celowe działanie. Obyśmy się jak najszybciej otrząsnęli, gdyż dalsze tkwienie w korona-paranoi będzie kosztowało życie kolejnych tysięcy osób” – ostrzega.

„Nie będzie poprawy, dopóki zamiast kierować się wynikami randomizowanych badań naukowych, będziemy słuchali przekazów medialnych, wypowiedzi naukowców sponsorowanych przez firmy farmaceutyczne, których twierdzenia nie są poparte badaniami, natomiast są oni doskonali w obrażaniu tych, którzy się nie zgadzają z ich opinią. Najlepszym dowodem, ile warte są takie opinie, jest fakt, iż posiedzenia Rady Medycznej przy premierze nie są protokółowane, nie zostały też wytworzone jakiekolwiek inne dokumenty. Taką radosną twórczością „walczy się z pandemią”. Dlatego właśnie umierają ludzie” – kończy swój wpis.

Źródło: Facebook.com
PR

Za: PoloniaChristiana - pch24.pl (2021-03-12) | https://www.pch24.pl/dr-zbigniew-martyka--radosna-tworczosc-w-walce-z-pandemia-kosztuje-zycie,82657,i.html

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content