Kaja Godek: sąd przyzwolił na lewacką agresję na Boga i Jego Matkę oraz na katolików

„Wyrok nie jest zaskoczeniem z uwagi na zachowanie sędzi Agnieszki Warchoł. Warchoł nie dopuściła dowodów, o jakie wnosili oskarżyciele posiłkowi, a w trakcie procesu okazywała uprzedzenie wobec osób, których uczucia religijne zostały zranione. Uzasadnienie brzmi bardziej jak publicystyka homoaktywisty niż jak wyrok wydany w imieniu Rzeczypospolitej”, napisała na Facebooku Kaja Godek komentując wyrok sądu w Płocku, który uniewinnił Elżbietę P, Joannę G.-I. oraz Annę P. w procesie związanym z rozklejeniem w Płocku sprofanowanego kolorami LGBT wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej.

W ocenie Kai Godek sąd „przyzwolił na lewacką agresję na Boga i Jego Matkę oraz na katolików”.

„Wyrok nie jest zaskoczeniem z uwagi na zachowanie sędzi Agnieszki Warchoł. Warchoł nie dopuściła dowodów, o jakie wnosili oskarżyciele posiłkowi, a w trakcie procesu okazywała uprzedzenie wobec osób, których uczucia religijne zostały zranione. Uzasadnienie brzmi bardziej jak publicystyka homoaktywisty niż jak wyrok wydany w imieniu Rzeczypospolitej. Sędzia rozwija w nim m.in. własne rozumienie nauki Kościoła Katolickiego na temat homoseksualizmu oraz używa wyrażeń żywcem wyjętych z podręcznika lewackiej nowomowy”, pisze Kaja Godek.

Obrończyni życia zapowiada, że zostanie złożona w tej sprawie apelacja. „Obrona czci Matki Bożej jest obowiązkiem każdego z nas, a wina oskarżonych jest bezsporna. Katolicy są najbardziej dyskryminowaną grupą społeczną, a sądy Rzeczypospolitej Polskiej powinny chronić ich przed przemocą, także ze strony aktywistów LGBT”, podkreśla.

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=464703101549996&id=102563917763918

We wtorek Sąd Rejonowy w Płocku uniewinnił trzy osoby oskarżone w procesie o obrazę uczuć religijnych. Sprawa dotyczy rozlepiania w 2019 r. wokół jednego z tamtejszych kościołów nalepek z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej z tzw. „tęczową” aureolą. Wyrok nie jest prawomocny.

Sąd uznał m.in., że zachowanie oskarżonych nie wypełniło znamion zarzucanych czynów, w tym działania intencjonalnego.

Źródło: Facebook

TK

Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (2021-03-02)

 


 

Sąd w Płocku: „tęczowa” Matka Boża nie obraża uczuć religijnych

Sąd uniewinnił trzy aktywistki w sprawie dotyczącej rozlepiania wizerunków Matki Bożej Częstochowskiej z tzw. „tęczową” aureolą. Uznał, że nie była to obraza uczuć religijnych. Wyrok nie jest prawomocny.

We wtorek Sąd Rejonowy w Płocku uniewinnił trzy osoby oskarżone w procesie o obrazę uczuć religijnych, w związku z rozlepianiem w 2019 roku nalepek z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej z tzw. „tęczową” aureolą.

Sąd uznał m.in., że zachowanie oskarżonych kobiet nie wypełniło znamion zarzucanych czynów, w tym działania intencjonalnego. Wyrok nie jest prawomocny. Apelację od wyroku zapowiedziała Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina, która była w tej sprawie oskarżycielem posiłkowym.

Akt oskarżenia wobec trzech aktywistek trafił do płockiej Prokuratury Rejonowej w czerwcu ubiegłego roku, Postawiono im wówczas zarzuty z art. 196. Kodeksu karnego, czyli obrazy uczuć religijnych poprzez znieważenie przedmiotu czci religijnej. Grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Chodzi o sprawę z kwietnia 2019 roku, gdy trwał tzw. miesiąc dumy gejowskiej. Nocą wokół kościoła św. Dominika w Płocku rozlepiono nalepki z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, na których Maryja i Dzieciątko Jezus miały aureole barwach sześciokolorowej tęczy, czyli symbolu ruchu LGBT. Nalepki z tak sprofanowanym wizerunkiem umieszczono m.in. na przenośnej toalecie i na koszu na śmieci.

Należy dodać, że tak zmodyfikowane wizerunki MB Częstochowskiej w ostatnich latach zyskały pewną popularność w środowiskach progejowskich. Prezentowane są m.in. podczas demonstracji przedstawicieli i zwolenników ruchu LGBT. Środowiska konserwatywne wielokrotnie zwracały uwagę, że jest to profanacja wizerunku Matki Bożej i obraza uczuć religijnych. Z drugiej strony, wykorzystywanie takiego wizerunku Maryi było tolerowane i niejednokrotnie usprawiedliwiane przez środowiska tzw. katolików otwartych czy liberalnych, a także przez duchownych zaangażowanych na rzecz gejów, lesbijek i ogólnie ruchu LGBT. Dotyczy to np. popularnego w USA jezuity, o. Jamesa Martina, współpracownika Kurii Rzymskiej, który rozpowszechniał w sieci bluźnierczy wizerunek Maryi z Jezusem w tęczowych aureolach i publicznie pochwalał tę profanację.

wp.pl / pch24.pl / Kresy.pl

Za: Kresy.pl (2 marca 2021)

 


 

Sąd przyzwala na eskalację aktów profanacji

Wyrok z Płocka to dla prowokatorów zaproszenie do mnożenia tego typu profanacji. Po raz kolejny okazuje się, że ojkofobia, brak poszanowania wobec świętości, wreszcie wrogość wobec tradycji kraju, w którym się mieszka, wciąż może celebrować w Polsce swój pozorny triumf.

Niedawno warszawski sąd rejonowy skazał wreszcie w trybie nakazowym satanistę „Nergala” za podeptanie obrazu przedstawiającego Matkę Bożą. Kilka lat wcześniej jednak popkulturowy celebryta, budujący swoją popularność na demonicznej niby-muzyce i antykatolickich prowokacjach, bezkarnie targał na swoich występach Pismo Święte. Skoro sądy III RP po długich procesach uznały ostatecznie, że jest niewinny, dlaczego miałby nie kontynuować swojej działalności?

We wtorek płocka sędzia Agnieszka Warchoł uznała, że rozklejanie m.in. na przenośnych toaletach tęczowych przeróbek Ikony Jasnogórskiej nie obraża uczuć religijnych. Według relacji oskarżycielki posiłkowej, uzasadnienie orzeczenia wygłoszone zostało językiem jakby żywcem wyjętym ze słownika feministycznej nowomowy. Sędzia nie uwzględniała dowodów przedstawionych przez pokrzywdzonych, powoływała się za to na listy od osób podających się za katolików i twierdzących, że nie razi ich połączenie symbolu neokomunistycznej rewolucji ze świętym wizerunkiem.

Sąd, który powinien stać na straży pokoju społecznego, zapala w ten sposób zielone światło dla bluźnierców i gorszycieli. Lewaccy bojówkarze mogą czuć się zaproszeni do ponawiania profanacji.

Środowisko nieustannie odwołujące się do tolerancji i poszanowania innych, prowadzi równocześnie bezwzględną rewolucyjną walkę z tradycją i Kościołem. W postkomunistycznym państwie z postkomunistycznym wymiarem sprawiedliwości jest to zajęcie intratne i banalnie proste.

Działacze Nowoczesnej poszli za ciosem i tuż po wyroku, w imię „wolności słowa” zgłosili postulat wycofania z Kodeksu karnego zapisu o obrażaniu uczuć religijnych. Wszystko rozgrywa się w kontekście permanentnej kampanii wymierzonej w duchowieństwo i prowadzonej pod pretekstem kilku ujawnionych przypadków nadużyć obyczajowych. Paliwem do wzniecania wrogości wobec Kościoła są stronnicze publikacje mediów, które prawdę głoszącą, że „poza Kościołem nie na zbawienia” po diabelsku – czytaj: przewrotnie i kłamliwie – przerobiły na oszczercze: „poza Kościołem nie ma pedofilii”. Jak wiemy, dzięki Bogu jest sprawiedliwość poza ziemskimi sądami.

Ponieważ jednak mamy urządzać świat w taki sposób, by jak najbardziej przypominał niebo, a nie piekło, musimy domagać się sprawiedliwości już tutaj. Powracające z każdym takim wyrokiem poczucie niesprawiedliwości, a także kolejne przejawy wrogości wobec tego, co dla nas najświętsze, nie mogą katolików zniechęcać, a wręcz przeciwnie: mają zapalać do odważniejszego występowania w obronie wiary.

Oczywiście, obydwie wymienione tu sprawy będą miały swój dalszy ciąg. Odwołanie zapowiedział pełnomocnik Adama D. „Nergala”. Będzie także apelacja od wyroku wydanego w sprawie feministycznego aktu przemocy symbolicznej. Na razie ojkofobia, brak poszanowania wobec świętości, wrogość wobec tradycji kraju, w którym się mieszka, wciąż może celebrować w Polsce swój pozorny triumf.

Marcin Wisławski

Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (2021-03-02) – [Org. tytuł: «Sąd przyzwala na eskalację aktów profanacji [OPINIA]»]

 


 

Sędzia uznająca profanację Matki Bożej za zgodną z prawem, jest partnerką radnego KO, zwolennika LGBT

Pani sędzia Agnieszka Warchoł z Sądu Rejonowego w Płocku, która wydała wyrok uznający, że wizeruenk Matki Bożej otoczonej aureolą w barwach flagi LGBT okazuje się być konkubiną działacza pro-LGBT, radnego Koalicji Obywatelskiej w Płocku, Mariusza Pogonowskiego, swego czasu kandydata do Sejmu RP z listy PO.

 


 

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content