Amerykańscy biskupi-dysydenci w obronie aktywistów LGBT: „Bóg jest po Waszej stronie!” Kłopot ma też i Radio Maryja…

Ośmiu biskupów amerykańskich, w tym jeden kardynał, podpisało się pod oświadczeniem wspierającym pro-homoseksualną grupę aktywistów promujących środowiska LGBT.

Jako biskupi w Stanach Zjednoczonych, dołączamy się do Tyler Clementi Foundation stając razem w szeregu z zagrożonymi młodymi ludźmi LGBT.” – piszą w oświadczeniu biskupi.

Wszyscy ludzie dobrej woli powinni pomagać, wspierać i bronić młode osoby [identyfikujące się jako] LGBT; osoby które popełniają samobójstwa w stopniu większym niż ich normalni [ang. straight] równieśnicy; którzy często są bezdomni bo ich rodziny odsunęły się od nich; osoby odrzucane, nękane, prześladowane; osoby będące obiektem alarmującej liczby agresywnych ataków.„- dodają biskupi.

Większość wie, że Bóg stworzył Was, że Bóg kocha was i że Bóg jest po Waszej stronie.” – kończą swój bluźnierczy list biskupi.

List podpisali następujący biskupi:

  • Kardynał Joseph Tobin, Archdiocezja Newark, NJ
  • Arcybiskup John C. Water, archidiecezja Santa Fe, NM
  • Biskup Robert McElroy, diecezja San Diego, CA
  • Biskup Edward Weisenburger, diecezja Tucson, Arizona
  • Biskup John Stowe, diecezja Lexington, Kentucky
  • Biskup Steven Biegler, archidiecezja Cheyenne, Wyoming
  • Biskup Thomas Gumbleton (emerytowany), diecezja Detroit, MI
  • Biskup Denis Madden (emerytowany), archidiecezja Baltimore, Maryland

Każdy z powyższych hierarchów przyczynił się i przyczynia się dalej, nawet ci będący już na emeryturze biskupiej, do destrukcji Kościoła katolickiego. Na przykład o biskupie-renegacie Gumbletonie pisaliśmy wielokrotnie. Był on najstarszym stażem biskupem amerykańskiem – mianowanym jeszcze przez papieża Pawła VI – którego najaktywniejsze lata przypadły na pontyfikat Jana Pawła II. Z dystansu czasowego jeszcze jaskrawiej widać, że tenże jakże święty Jan Paweł II, przez te wszystkie długie swojego pontyfikatu lata nie zrobił dosłownie nic co mogłoby uciszyć tego wokalnego dysdenta i heretyka amerykańskiego – jak również i innych heretyków na całym świecie. Gumbleton, mając obecnie 91 lat nie traci przebojowości, wiedząc że – nie uciszony przez żadnego z watykańskich przywódców – może w pełnej swobodzie rozwijać swe haniebne i lucyferyczne zamiłowania.

Innym skandalicznym przykładem jest kardynał Joseph Tobin, zarządzający archidiecezją Newark w New Jersey. To właśnie ten kardynał nie jest przeciwny kapłaństwu kobiet, to on krył pedofila, byłego kardynała McCarricka, to on wydał specjalne zezwolenie na odprawienie w swojej diecezji „Mszy Dumy” dla zboczeńców, na której padły na kazaniu słowa, że „Chrystus był bisekusualistą”, to on wzywał przed ostatnimi wyborami prezydenckimi do głosowania na „katolickiego” kandydata Joe Bidena, pomimo tego (a właściwie: właśnie dlatego!) że Biden jest skrajnie pro-aborcyjnym politykiem.

Kardynał Joseph Tobin, C.Ss.R, jest redemptorystą i to nie byle jakim, nie szeregowym. Tobin był bowiem Generalnym Przełożonym Zakonu Najświętszego Odkupiciela, wszystkich Redeptorystów na całym świecie. Czy ktokolwiek ze słuchaczy Radia Maryja, wszak założonego i prowadzonego przez polskich Redemptorystów, słyszał choć raz o jakimkolwiek z przytoczonych powyżej haniebnych działalnościach i wypowiedziach swojego współbrata? Oczywiście, że nie. I wcale nie dziwimy się temu, wszak trudno byłoby dalej prowadzić “działalność ewangelizacyjną” ujawniając na antenie takie przypadki. Ale nie dziwiąc się tej bierności nie wolno nikomu pogodzić się z lansowaną deklaracją, że rozgłośnia Radia Maryja w pełni informuje o najważniejszych sprawach mających miejsce w Kościele. Radio Maryja – oraz Telewizja Trwam, jak i Nasz Dziennik – stosują cenzurę i taktykę usypiania katolików pokazując dziejące się zło – wszędzie, lecz nie w Kościele. Tutaj wszystko jest pięknie, a szczególnie wśród hierarchów, od których wszak zależy dalszy los tej rozgłośni…

Jedni taką taktykę nazwają mądrością przetrwania, inni koniunkturalizmem, jeszcze inni przebiegłością, hucpą, sprytem. Może wszystkiemu po trochę, lecz chyba najmniej ma to wspólnego z Prawdą i katolicką roztropnością… Ta chytrość i przebiegłość kiedyś dojdzie do swojej naturalnej granicy, bo przyklaskiwanie Złu – poprzez nieujawnianie jego istnienia – jest tak samo zgubne jak bezpośrednie czynienie i wspieranie Zła.

Oprac. www.bibula.com
2021-01-25

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content