Trump: „To jest najważniejsze przemówienie mojej prezydentury.” Żadna stacja nie transmitowała przemówienia…

Wygłaszając to, co nazwał „najważniejszym przemówieniem” swojej prezydentury, prezydent Donald Trump określił wybory, jako sfałszowane twierdząc, że cały system elekcyjny został planowo zaatakowany. Oszustwa przeprowadzono na masową skalę. 46-minutowe przemówienie nie było transmitowane przez żadną z głównych stacji i rozeszło się jedynie w mediach społecznościowych

„Powszechnie wiadomo, że na listach wyborczych znalazło się tysiące ludzi, którzy zgodnie z prawem nie są uprawnieni do głosowania, w tym zmarli, wyprowadzili się ze swojego stanu, a nawet nie są obywatelami naszego kraju.

[youtube =720O_yBLrTs width=”600″]

„Poza tym zapisy są pełne błędów, błędnych adresów i wielu innych problemów. To nie podlega dyskusji. Nigdy nie było kwestionowane”.

„Dziesiątki hrabstw w kluczowych stanach swingowych ma na listach więcej zarejestrowanych wyborców niż obywateli w wieku uprawniającym do głosowania, w tym 67 hrabstw w stanie Michigan” – wskazał Trump.
„Wisconsin nie mogło potwierdzić miejsca zamieszkania ponad 100 000 osób”

Setki tysięcy głosów zostały policzone niezgodnie z prawem bez monitorowania.
Opisał również „dziesiątki tysięcy” wyborców, którzy pojawili się, aby głosować w dniu wyborów, ale powiedziano im, że głosowali już listownie, mimo że tego nie zrobili.

Dominion Voting Systems firma odpowiedzialna za głosowanie komputerowe posiada technologię, która może odwracać głosy z jednego kandydata na drugiego, co może pozostać niewykryte bez badania kryminalistycznego. Prezes firmy zaprzeczył tym twierdzeniom.
6000 głosów w Michigan zostało nieprawidłowo przeniesionych z Trumpa na Bidena.
Dominion Systems mogło liczyć głosy na zagranicznych serwerach, które były podatne na włamania i oszustwa. Firma ponownie zaprzeczyła tym zarzutom.

Republikanie w całych Stanach Zjednoczonych wygrali i odwrócili wiele miejsc w stanach i Izbie Reprezentantów USA, co sugeruje masową frekwencję wyborców GOP, która nie była odzwierciedlona w wyborach prezydenckich

„Te wybory dotyczą wielkiego oszustwa wyborczego, oszustwa, którego nigdy wcześniej nie widziano”. – stwierdził prezydent i zapowiedział, że o ich rezultacie rozstrzygnie Sąd najwyższy USA, dodał, że odkrycie i wskazanie wszystkich oszustw jest sprawą najważniejszą dla wiarygodności amerykańskiej demokracji.

Andrzej Kumor
December 3, 2020

[Źródło:] goniec.net

Za: Strona prof. Mirosława Dakowskiego (03.12.2020)

 


 

KOMENTARZ BIBUŁY: Wreszcie, po dokładnie miesiącu od wyborów prezydent Donald Trump, po raz pierwszy wygłasza przemówienie jak… prezydent. Przez miesiąc zachowywał się jak spłoszona, posiwiała mysz i wreszcie przemówił jak prawdziwy prezydent. Problem polega na tym, że… na narzekania jest trochę za późno.

Narzekać oczywiście można, można wygłaszać płomienne – i spóźnione – przemówienia, ale liczą się w takim kraju jak Stany Zjednoczone, po prostu procesy sądowe, gdzie można zaprezentować twarde dowody. I chociaż tych dowodów nie brakuje, to jednak Trump, oficjalnie należący do Partii Republikańskiej, jest otoczony przez groźnych dla niego i wrogich jemu polityków z tej samej partii. I właśnie ci politycy, razem z oczywistymi siłami zła strony przeciwnej robią wszystko, aby zniszczyć i już zamknąć tą prezydenturę, a otworzyć nową. Są zmęczeni trumpową chęcią autentycznej zmiany w wielu dziedzinach tej politycznie zgiłej Ameryki i chcą powrotu do „tego jak było”.

Nie mamy wiele zaufania do „prawniczej drużyny Trumpa”, z Gulliani na czele, która robi więcej medialnej wrzawy niż konkretnej pracy. O wiele bardziej zawierzamy pani mecenas Sidney Powell, która jednak została wydalona z tej „drużyny”, a właśnie ona przedstawiła jako jedyna osoba w USA w miarę konkretne dowody w pozwach sądowych. I właśnie dzięki niej toczą się najważniejszej procesy. Ale czas biegnie szybko i trudno będzie nadrobić stracony miesiąc, albo – co ważniejsze – stracone lata bez odpowiedniego programu przygotowującego na tę sytuację, która zaistniała. To jest wielkie niedopatrzenie prezydentury Trumpa, który albo za bardzo zawierzył osobom później go oszukującym, albo jest tak naiwny, że sądził iż przeciwna strona będzie postępowała tak jak dotychczas, czyli co prawda dopuszczając się małych świnstewek lecz niezdolna do wielkiego resetu. Był w błędzie. 

Kilka smutnych konkluzji o Wyborach 2020:

1) Były przełomowe, choćby z tego względu, że nigdy w przeszłości siły zła nie czuły się tak silne, a czując poparcie mediów oraz korporacji ORAZ wielu polityków z tzw. prawej strony (czytaj: neo-konów), nigdy nie przeprowadziły tak brutalnej akcji sfałszowania wyborów. A przeprowadziły to w bezczelny sposób, bez liczenia się z jakimikolwiek pozorami, po prostu tysiącami, setkami tysięcy fałszując karty wyborcze oraz korzystając z systemu komputerowego odpowiednio skonfigurowanego i zdalnie sterowanego, mogącego fałszować wyniki w czasie rzeczywistym.

2) Prezydent Trump jest w światku politycznym outsiderem, obcym, kimś z zewnątrz, którego dopuszczono na zasadzie pomyłki czy niespełnionych nadziei, ale okazał się osobą trudno do manipulowania. Zatem, należy go usunąć i nie popełniać po raz drugi tej samej pomyłki.

3) Po wyborach 2020 już żadne wybory nie będą, choćby nawet w jakimś ograniczonym zakresie, demokratyczne. Wszystko skończyło się, skończyło się pozorowanie dotychczasowej amerykańskiej demokracji – kontrolowanej przez silnych i niewidzialnych  – a zaczęła się „demokracja” komunistyczna, czyli całkowita farsa, już bez oglądania się na pozory.

4) Nawet gdyby – jakimś cudem, w który już nie wierzymy – sądy zarządziłyby ponowne wybory w kluczowych stanach (bo to jedyne wyjście z tej sytuacji, przeliczanie głosów nic nie daje, bo te przysyłane pocztą już są oddzielone od podpisów), to i tak wszystkie siły antytrumpowe (czyli niemal wszystkie korporacje, media, światek finansowy…) są już nastawione na „nowe otwarcie” i walkę o „nowy ład” – z piwnicznym starcem Bidenem i chytrą a niezwykle niebezpieczną rasistką Harris. Gdyby doszło do „odwrócenia wyników wyborów”, czyli po prostu uznania prawdziwych wyników wyborów z druzgocącym zwycięstwem Donalda Trumpa, siły zła są zdolne do wszystkiego.

Módlmy się o cud, bo siły zła zaszły już tak daleko, że gotowe są na wzniecenie wojny domowej, prawdziwej i pełnej ofiar wojny, aby zachować to co udało im się poprzez manipulację, chamskie oszustwa i cenzurę. A niestabilna sytuacja w USA przeleje się na cały świat, który może czekać szybka totalna przebudowa, z innymi lokalnymi wojnami, zmianami granic i wieloma ofiarami.

 


 

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content