Poseł PiS zaskoczyła na mównicy sejmowej. Zadała rządowi niewygodne pytanie. „Test pozytywny, a koronawirusa brak”

Podczas ostatniego posiedzenia Sejmu poseł Ewa Szymańska z Prawa i Sprawiedliwości wyszła na mównicę i zaskoczyła. Nie schlebiała swojemu obozowi politycznemu, tylko zadała konkretne, niewygodne pytanie.

O „loteryjności” testów na koronawirusa mówi się od dłuższego czasu, ale temat nie przebija się zbytnio do głównego nurtu.

A szkoda, bo to o tyle ważna sprawa, że na podstawie wyników pozytywnych rząd podejmuje decyzje o zamrożeniu kolejnych sektorów gospodarki, a wielu Polaków zamyka w domu na kwarantannie, bo mieli kontakt z osobą teoretycznie zakażoną.

Poseł Szymańska krótko przedstawiła swoją historię. Ona także znalazła się najpierw na kwarantannie, a potem w izolacji. Wynik testu okazał się pozytywny. Koronawirusa jednak… nie miała.

Półtora miesiąca temu miałam robiony test na COVID-19, ponieważ miałam kontakt z osobą chorą. Wynik był pozytywny. Przeszłam zupełnie bezobjawowo, ale najpierw musiałam być w kwarantannie, potem w izolacji – rozpoczęła.

Później zrobiłam test na przeciwciała, których… nie mam. Jak to jest w związku z tym z testami i wymazami na koronawirusa? W jakim stopniu one są pewne co do swoich wyników? – pytała na mównicy sejmowej.

Z dalszego ciągu badań wynika, że jednak koronawirusa nie miałam, mimo że test miałam pozytywny – zakończyła Szymańska.

Pani poseł widnieje zatem w statystykach jako zakażona, choć zakażona nie była. Tymczasem minister Adam Niedzielski zapowiedział właśnie, kiedy można spodziewać się otwierania zamrożonych branż. Zdecydują o tym, a jakże, niezbyt precyzyjne testy.

Za: Najwyższy Czas! (21 listopada 2020) – [Org. tytuł: «Poseł PiS zaskoczyła na mównicy sejmowej. Zadała rządowi niewygodne pytanie. „Test pozytywny, a koronawirusa brak” [VIDEO]»]

 


 

KOMENTARZ BIBUŁY: O „loteryjności” tzw. testów na koronawirusa – czy to antygenowych czy też tego „złotego standardu” w postaci PCR – pisaliśmy od dawna i cieszymy się, że znajdują się ludzie, którzy (może poniewczasie, ale jednak) dochodzą do podobnych konkluzji. Może czytają BIBUŁĘ (raczej żart), a może sięgąją po podobną literaturę i wsłuchują się w prawdziwych specjalistów, co i my.

Swoją drogą ciekawe czy decydenci zdają sobie sprawę z tego, że tzw. pandemia to sterowane zjawisko poza-medyczne (jeśli wiedzą, to postepują jak cynicy, których należałoby postawić nie przed Trybunałem Stanu, lecz przed plutonem…), czy też nie zdają sobie sprawy (a więc są niekompetentni i powinni również za swoją niekompetencję odpowiednio ponieść karę).

 


 

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content