Skąd się biorą codzienne dane o zakażonych, chorych i zmarłych rzekomo na Covid-19?

Aktualizacja: 2020-11-11 7:45 pm

W poniższym tekście omawiam na podstawie artykułu Paula Schreyera sytuację w Niemczech, ale analogiczna sytuacja ma miejsce codziennie od marca tego roku w Polsce i nikt, ale to nikt nie ma w związku z tym żadnych pytań. Warto zatem przyjrzec się temu, co się na tym polu dzieje w Niemczch by porównać wydarzenia do tych w Polsce.

Zarówno rząd, jak i sądy w Niemczech usprawiedliwiają nadużywanie przez rząd ograniczeń obywatelskich wolności i praw tłumacząc to wysokim niebezpieczeństwem dla ludności z powodu Coronawirusa. Jeden z niemieckich blogerów o nicku Multipolar na próżno próbuje od miesięcy dowiedzieć się od dyrekcji Robert-Koch-Institut (dalej RKI), jakimi konkretnymi kryteriami kieruje się ów urząd ogłaszając codziennie nowe dane o zakażonych, chorych i zmarłych z powdu Covid-19. Bloger Multipolar zdecydował się parę dni temu wnieść w związku z tym oficjalną skargę do sądu.

Gdy w minionych miesiącach obywatele Niemiec kierowali skargi na restrykcje rządowe do sądów, spotykali się niezmiennie z odpowiedzią, że wymaga tego sytuacja zdrowotna narodu, co potwierdzają codzienne raporty RKI. Żaden z sądów nie pofatygował się, żeby te liczby w jakikolwiek sposób sprawdzić.

Lecz w jaki sposób RKI dochodzi codziennie do swoich raportów? Skąd bierze podawane liczby? Jak decyduje o liczbie zmarłych na Covid-19 bez jednej chociażby autopsji? Bez wirusa, którego nikt dotąd nie widział i nikt dotąd nie wyizolował? (Pytanie retoryczne: co zatem zawierają szczepionki na Covid-19, skoro dotąd żadne laboratorium na świecie nie wyizolowało Coronawirusa?) W jedynym na ten temat ogłoszonym 17 lipca 2020 dokumencie zatytułowanym: „COVID-19: Podstawy oceny ryzyka przez RKI” twierdzi się, że „Ocena ryzyka jest sporządzana przez sztab kryzysowy RKI i odpowiednio codziennie adaptowana”.

Bloger Multipolar od miesięcy próbuje się drogą oficjalną dowiedzieć, jakie osoby wchodzą w skład owego sztabu kryzysowego RKI? W jakie dni mają miejsce spotkania owego gremium? Czy skład się zmieniał, czy pozostaje stały? I przede wszystkim – czy istnieją protokóły spotkań? Rzecznik prasowy RKI odpowiedział na to pytanie tylko dosyć wykrętnie: „Istnieją notatki ze spotkań. Publikacja tych notatek nie jest przewidziana. Sztab kryzysowy składa się z rozmaitych pracowników RKI z działów RKI zajmujących się zagadnieniami pandemii, specjalistami i grupami projektowymi.”

Tak więc urząd podległy bezpośrednio ministrowi zdrowia (bankierowi z zawodu) i odpowiedzialny za posunięcia rządu dotykające całą ludność w Niemczech, zatrzymujące całe życie gospodarcze, kulturalne i społeczne, wprowadzające de facto stan wyjątkowy odmawia dokładnych odpowiedzi. Nie istnieją nawet protokoły z niejawnych posiedzeń anonimowego “sztabu kryzysowego”. Na podstawie niejasnych kryteriów miliony ludzi trzęsą się o swoją pracę o chleb dla dzieci, o elementarną egzystencję. Jak to jest możilwe w rzekomej demokracji?

Jakie kryteria muszą być spełnione, aby stan zagrożenia „pandemią” osiągnął kwalifikację umiarkowaną, wysokiego zagrożenia lub bardzo wysokiego zagrożenia. I za pomocą jakich testów i na jak dużej grupie ludzi wykonywanych? Czy te niepewne testy, o których specjalisci mówią, że muszą być wykonywane co najmniej w przeciągu 12 godzin, a które są wykonywane w przeciągu 2 minut mogą czegokolwiek dowodzić? I jeśli będą wykonywane na coraz większej liczbie osób, tym wskażą wyższą liczbę zagrożonych? Przecież to absurd.

Bloger Multipolar ma nadzieję, że tym razem sąd naprawdę rzetelnie zajmie się tą sprawą, a nie wzorem innych sądów odrzuci temat, jak gorący kartofel.

Czas jednak najwyższy, aby tą drogą poszło obywatelskie śledztwo w tej sprawie w Polsce i aby znalazł się ktoś odważny, kto tej sprawie nada oficjalny bieg. Zdumieniem napawa, że codziennie podawane w mediach liczby zagrożonych, zakażonych i zmarłych przełykane są przez wszystkich bez sprawdzenia. Prof. Gut, cytowany w mediach niemal codziennie w pewnym momencie nie wytrzymał i stwierdził w mini-wywiadzie dla Super-Expressu, że pandemia to nie tyle jest sprawa zdrowia. Warto go uważnie posłuchać To tylko 2 minuty:

Joanna Mieszko-Wiórkiewicz

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=120392 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]