Silni wobec słabych i słabi wobec silnych

Feministki zapowiadają na ten weekend kolejne protesty i blokady. W tym czasie pozamykane zostaną cmentarze, byśmy nie mogli zapalić znicza i zmówić modlitwy nad grobami naszych bliskich. Jakim prawem?

Można zacytować nieśmiertelnego Adasia Miauczyńskiego, oburzonego tym, że we współczesnych demokracjach głos mają przede wszystkim ci, którzy stosują przemoc. I nic się w tej sprawie nie zmienia, również w czasie pandemii. Dziwnym trafem jeszcze tego samego dnia, gdy premier ogłosił, że w całym kraju obowiązuje zakaz zgromadzeń powyżej 5 osób, na ulice miast wyszło tysiące zwolenników aborcji, sprzeciwiających się usuwaniu z ustawy aborcyjnej przesłanki eugenicznej. Wtedy rząd okazał się bezradny. Dzisiaj jednak pokazał siłę, decydując o zamykaniu cmentarzy.

No cóż, nikt z tych, którzy planowali wybrać się 1 lub 2 listopada na groby bliskich, nie wyjdzie teraz na ulice. A znajdą się przecież także i tacy, którzy się z tego nawet ucieszą. Ucieszą się między innymi dlatego, że pozostaną w swoich miejskich mieszkaniach, by w weekend brać udział w kolejnej rundzie burd i walk o „prawa kobiet”.

Jeżeli to prawda, że wirus krąży po ulicach całkowicie rozproszony, to „strajki kobiet” właściwie wysadziły całą antyepidemiczną politykę rządu w powietrze. Premier co prawda mówi o tym, że chciałby z powrotem móc kontrolować ścieżki zakażeń, ale chyba sam w to nie wierzy. Ponad 80 proc. Polaków przechodzi zakażenie niemal bezobjawowo, a tylko u 2-3 proc. rozwiną się bardzo ciężkie objawy. Nie sposób tych zakażeń kontrolować. Jedyne co możemy zrobić, to leczyć chorych, u których objawy są widoczne. Innej drogi po prostu nie ma.

Nie łudźmy się za to, że na ulicach wiele się zmieni. Zaproponowana przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawa dotycząca aborcji eugenicznej raczej nie przekona ludzi na ulicach, że jest już wszystko dobrze i można wrócić do domów. Protesty będą się odbywały nadal, bo stanowią paliwo dla lewackich środowisk. Mogą trochę złagodnieć, ale „strajki” potrwają dotąd, aż rządzący całkowicie nie „anulują” orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego jakąś proceduralną sztuczką. Szczególnie, że protestowi żyruje narracja o nielegalnie wybranych sędziach TK. W tym kontekście zamykanie cmentarzy wydaje się nielogiczne. Ogłoszenie tego w piątkowe popołudnie również nie przydaje rządowi dodatkowych punktów za skuteczność działania. Kto zaplanował wyjazd i spotkanie z bliskimi – już ruszył w trasę albo wybiera się lada moment. I na pewno nie zacznie nagle rozpakowywać walizki. A zatem do spotkań rodzinnych dojdzie tak czy owak.

Niestety premier Mateusz Morawiecki kolejny raz udowodnił, że sprawa epidemii dawno wymknęła mu się spod kontroli, a większość działań jest po prostu pozorowanych. Autorytet państwa w zakresie kolejnych zakazów i nakazów mocno podupadł na skutek licznych proaborcyjnych protestów. A zatem pytanie o to, dlaczego nie możemy pomodlić się nad grobami najbliższych, skoro kilka przecznic dalej tysiące osób bawi się w najlepsze na jakiejś ulicznej manifestacji drwiąc sobie z rządu i nie ponosząc żadnych konsekwencji, jest jak najbardziej zasadne. Rząd nie robi nic, by choć spróbować na nie odpowiedzieć. Adaś Miauczyński zapewne urągałby takim politycznym porządkom, bo przegrali znowu ci, którzy nie mają w ręku kostki brukowej i nie gardłują na ulicach. To oni kolejny raz poniosą ciężar obostrzeń. Silni wobec słabych i słabi wobec silnych – oto definicja silnego państwa według PiS.

Tomasz Figura

[Wybrane wypowiedzi internautów pod w/w tekstem na stronie źródłowej:]

Żałosne miernoty udające polską niezależną władzę. Kiedyś Izrael im tupnął wycofali się z ustawy o zwalczaniu opluwania Narodu Polskiego w pięć minut. Teraz nagle wyskoczyli z ustawą która leżała kilka lat niezałatwiona a jak lewactwo krzyczy to już „prezydent” ogłasza ogon pod siebie. Niby zwalczają lewactwo a są doniesienia, że policja ochrania tych opluwających kościoły. Zakazy już są co do cmentarzy, noszenia maseczek, jak stanowczo tu egzekwuje się kary, a do lewactwa pełna niemoc. Niedawne demonstracje przeciwników lgbt, prawicowców i podobne potrafili spacyfikować z całą brutalnością. I tak można by wymieniać długo i namiętnie czyny niby to naszej „patriotycznej” władzy.
Johnny

Za: PoloniaChristiana - pch24.pl (2020-10-30) | https://www.pch24.pl/silni-wobec-slabych-i-slabi-wobec-silnych,79568,i.html

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content