- Bibula – pismo niezalezne - https://www.bibula.com -

Politycy, „dziennikarze”, „lekarze”, „eksperci” – słowem mordercy!

W tej chwili nie można już mówić o głupocie, a nawet jeśli można to nie mam na to najmniejszej ochoty. Głupiemu pokażesz, że jak wsadzi rękę do ognia, to się poparzy i drugi raz tego nie zrobi. Politycy, „dziennikarze”, „lekarze” i „eksperci” przez ten test nie przejdą, bo oni nie swoje ręce i inne części ciała wkładają do ognia, oni podpalają wszystko, co jest jeszcze do tej pory jako tako kupy się trzymało. Jeśli masz przed oczami jakiś obraz, rzeczywisty obraz, nie model matematyczny, czy tabelki w Excelu, jesteś w stanie pojąć w lot z jakim zjawiskiem obcujesz. Widzisz i czujesz, że uderzenie młotkiem w palec skutkuje bólem, obrzękiem i innymi nieprzyjemnościami. Po takim doświadczeniu nie potrzebujesz więcej, aby pojąć filozofię okładania palca młotkiem.

Co w tej chwili robią politycy, „dziennikarze”, „lekarze”, „eksperci”? Codziennie zamachują się płotkiem, trafiają w palec i przewidują, co się może stać. A gdyby tak lewą ręką trzymać młotek i tłuc w kciuk prawej dłoni, to zaboli? A może zamieńmy kciuk na mały palec albo podstawmy palec u nogi, wtedy powinniśmy uzyskać inne, bardziej pożądane efekty. I tak w kółko, dzień w dzień, dzień w dzień tak samo i to somo. Maseczki, maseczki, maseczki, dystans, dystans, dystans, dezynfekcja, dezynfekcja, dezynfekcja. Jak tylko będziemy chodzić w maseczkach w galeriach, to liczba „zakażeń spadnie”. No to ciach, nowe rozporządzenie, policja puszczona do sklepów i egzekucja. Załatwione, promil „wariatów” zjawia się w „Biedronce” baz świętej szmaty na twarzy. Nagle… zaskoczenie, nie spada, tylko rośnie. Bierzemy młotek i walimy w drugi palec, trzeba się zająć weselami, ograniczymy liczbę gości i spadnie. Pyk, rozporządzenie i… ojej, wzrosło, ale jak to możliwe?! Jasne, przecież wszyscy chodzą bez maseczek na zewnątrz. Rozporządzenie! Budujemy strefy, w czerwonej z maseczkami, góra za tydzień będzie spokój. Wtem… nie no, niemożliwe, znów wzrosło, znów boli?! Ratunku, eksperci, co wy na to!!!

 

A eksperci na to zgodnym chórem! Czas na radykalne środki, dwa młotki do rąk i walimy na oślep po wszystkich palcach! Mija tydzień i przychodzi rekord rekordów bólu, opuchniętych palców i kompletnego idiotyzmu. Jakie będą kolejne kroki i wnioski, wszyscy myślący ludzie już wiedzą, ale głupim dla rozrywki podpowiem. Bandyci w głupocie i pysze swojej wezmą do rąk kilofy, siekiery, tasaki i powtórzą cała „strategię” z jeszcze większą siłą i tym razem efekty będą takie, że bardzo wielu ich nie zauważy, bo nie dożyje. Wszystkie te eksperymenty na żywych ludziach, co należy uznać za bandytyzm odbywają się na tle Szwecji, do której mamy zaledwie 170 kilometrów przez morze. Wystarczy wsiąść na prom albo włączyć internetowe kamerki i na własne oczy zobaczyć, że na szwedzkich chodnikach nie leżą trupy. Wskaźnik śmiertelności w tym roku nie różni się niczym od wskaźników z ubiegłych lat i to wszystko po siedmiu miesiącach „pandemii”. Jedyny szwedzki błąd polegał na tym, że na początku wzięli młotek i zatłukli eksperymentalnym „leczeniem” staruszków z DPS. Od czerwca wskaźniki zgonów spadły niemal do zera i utrzymują się na tym poziomie w sezonie grypowym.

Takie rzeczy są weryfikowalne prostą matematyką, wzrokiem, słuchem i koniecznie rozumem. Co robią bandyci w Polsce? Nazywają bandytami Szwedów i każdego dnia doprowadzają do rzezi, jaką urządzili Włosi w Lombardii. Idioci i bandyci, nie da się zatrzymać pospolitej infekcji roznoszonej drogą kropelkową, nigdy i nikomu to się nie udało i nie uda. W moim przekonaniu nawet do was skończonych idiotów ta oczywistość dotarła, ale wy prócz tego, że jesteście idiotami, to jesteście bandytami zapatrzonymi w swoją boską „eksperckość”. Jeśli nie człowiek, to Bóg was rozliczy, mam nadzieję, że jakiś istnieje i jednym ruchem młotka pośle was do piekła.

MatkaKurka (Piotr Wielgucki)