Koronawirus, wybuchy i raport – Stanisław Michalkiewicz

Aktualizacja: 2020-08-4 10:39 am

Wprawdzie zbrodniczy koronawirus znowu się sroży, przede wszystkim w kopalniach, które już choćby z tego powodu trzeba będzie zamknąć i w ten sposób wykonać zadanie przedstawione przez Naszą Złotą Panią w postaci „pakietu klimatycznego”, w ramach którego do roku 2030 trzeba będzie zredukować emisję złowrogiego dwutlenku węgla o 50, a może nawet 55 procent. Zamiast z węgla będziemy czerpać energię z krowiego gówna – o czym z triumfem doniosła rządowa telewizja – a jak tego zabraknie, to zwiększymy konsumpcję grochu i deficyt energetyczny będziemy uzupełniali własnym gazem. Okazało się też, że pod specjalnym nadzorem znajdą się wesela, podczas których policjanci, albo nawet specjalni inspektorzy, będą sprawdzać, czy wszyscy prawidłowo siedzą, a ponadto robić pannom młodym „wymazy”. Dotychczas policjanci na weselach załapywali się – jak to mówią – „na krzywy ryj” na wódeczkę i zakąskę, ale teraz odżyje chyba ius primae noctis, czyli prawo pierwszej nocy. Przecież ani policjant, ani inspektor nie będzie pannie młodej robił „wymazu” przy ludziach, no a na osobności może dojść do różnych rzeczy, zwłaszcza, gdy wszyscy będą już napici. Ale nawet takie perspektywy nie robią już specjalnego wrażenia, więc nieoceniony Antoni Macierewicz przedstawił w Sejmie film, z którego wynikało, że w samolocie, co to uległ katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku, były dwa wybuchy, a nie – jak dotychczas myśleliśmy – tylko jeden. Ten film był zaprezentowany zamiast zapowiadanego raportu, który na pewno kiedyś się ukaże, jak już komisja i podkomisja skomponuje „obraz”. Wiem o tym z pierwszej ręki, bo podczas kolacji u znajomych spotkałem uczonego profesora, który akurat do tej podkomisji należał, więc spytałem go, co teraz robią. Odparł, że „komponują obraz”. Myślałem, że chodzi o jakąś komputerową symulację katastrofy, ale okazało się, że nie – że chodzi o obraz na ścianę. W tej sytuacji więcej pytań już nie miałem. Wydawało się, że kiedy Naczelnik Państwa skapował, że sprytny Antoni Macierewicz owija go sobie dookoła palca, to przestał „dochodzić do prawdy”, tylko proklamował „zwycięstwo”, które objawiło się w postaci dwóch pomników na placu Piłsudskiego w Warszawie; jednego, autorstwa Jerzego Kaliny, z którym w swoim czasie byłem na ćwiczeniach wojskowych podchorążych rezerwy w Morągu, w postaci schodów donikąd, a drugi – w postaci posągu prezydenta Kaczyńskiego. Okazuje się jednak, że bywają momenty, w których smoleńska katastrofa z wybuchami i pancerną brzozą przydaje się, jak znalazł, toteż nic dziwnego, że po pokazie wspomnianego filmu w Sejmie rozgorzała gorąca dyskusja, w której szczególną aktywność wykazał Wielce Czcigodny poseł Maciej Lasek, zwany również „Laskiem Smoleńskim”. Co się stało, dlaczego ta sprawa wróciła akurat teraz i to w postaci aż dwóch wybuchów, w miejsce dawnego jednego?

Wydaje się, że z powodu niedawnego przekazania przez sekretarza stanu USA pana Pompeo Kongresowi Stanów Zjednoczonych raportu w sprawie realizowania przez uczestników konferencji „Mienie ery holokaustu” z roku 2009, żydowskich roszczeń majątkowych, odnoszących się do tzw. „własności bezdziedzicznej”. Na podstawie ustawy 447 JUST ten raport miał być przedstawiony znacznie wcześniej, w ciągu 18 miesięcy od wejścia tej ustawy w życie, ale dlaczegoś nie został. Przyczyny możemy się domyślać choćby z notatki z rozmowy, jaką z ambasadorem Jackiem Chodorowiczem przeprowadził Tomasz Yazdgerdi, pełnomocnik Departamentu Stanu USA do spraw holokaustu. Powiedział on wtedy, że „strona amerykańska rozumie”, iż „w horyzoncie roku wyborczego” nie można podejmować „przedsięwzięć publicznych i formalnych”. Chodziło oczywiście o „kompleksowe ustawodawstwo”, o którym mówił sam pan Pompeo 14 lutego 2019 roku podczas „konferencji bliskowschodniej” w Warszawie. Podejrzewam tedy, że pan prezydent Andrzej Duda uprosił Amerykanów, żeby ten „horyzont roku wyborczego” przedłużyli mu aż do zakończenia wyborów prezydenckich. Skoro tedy „horyzont roku wyborczego” właśnie się skończył, to pan Pompeo nie widział już powodu, by nie przedstawić wspomnianego raportu Kongresowi, tym bardziej, że w Ameryce też są wybory w listopadzie i z punktu widzenia prezydenta Trumpa zaprezentowanie go akurat teraz, będzie widocznym dowodem, że nie zapomina on o żydowskich nadziejach i potrzebach.

Tekst „Raportu” można sobie przeczytać w tłumaczeniu polskim na stronie internetowej ambasady USA w Warszawie, więc powiem tylko, że jest tam stwierdzenie, iż Polska, jako jedyne państwo członkowskie UE, wspomnianego „kompleksowego ustawodawstwa” nie wprowadziła. Jak wielokrotnie wspominałem, ponieważ żydowskie roszczenia odnoszące się do tzw. „własności bezdziedzicznej” nie mają najmniejszych podstaw prawnych, chodzi o to, by polskie władze pozór takiej podstawy prawnej stworzyły. To ma być to „kompleksowe ustawodawstwo”.

Raport został dostarczony Kongresowi w którym lobby żydowskie ma znaczne wpływy. Świadczy o tym choćby fakt, że zarówno w Senacie, jak i w Izbie Reprezentantów Kongresu, ustawa 447 JUST została przeforsowana poprzez aklamację, z pominięciem normalnej procedury legislacyjnej. Jest zatem oczywiste, że Kongres wyciągnie z „Raportu” stosowne wnioski, nakazując administracji wywarcie na Polskę nacisku, by tym żydowskim roszczeniom zadośćuczyniła. Na takie naciski Polska jest wrażliwa wyjątkowo, o czym świadczy choćby niedawne zdjęcie przez panią marszałek Elżbietę Witek z porządku obrad Sejmu projektu ustawy reprywatyzacyjnej. Doszło do tego na interwencję ambasadora Wielkiej Brytanii w Warszawie po tym, jak Izba Lordów w brytyjskim parlamencie, bardzo Polskę skrytykowała za opieszałość w zadośćuczynianiu żydowskim roszczeniom. A przecież Wielka Brytania nie jest Naszym Najważniejszym Sojusznikiem, więc jeśli Nasz Najważniejszy Sojusznik tupnie nogą, albo uderzy pięścią w stół, to nawet nieustraszony pan prezydent Andrzej Duda, co to przed drugą turą wyborów odgrażał się, że „dopóki on jest prezydentem”, to Polska nie odda ani guzika, może – jak to mówią – splamić mundur i w podskokach spełnić oczekiwania. Przykładu tej wrażliwości dostarczają losy nowelizacji ustawy o IPN. Została ona uchwalona w 1998 roku, a na żądanie strony żydowskiej umieszczony został w niej art. 55, przewidujący karalność tzw. „kłamstwa oświęcimskiego”, czyli każdej próby publicznego podważania zatwierdzonej do wierzenia wersji II wojny światowej, a zwłaszcza wersji dotyczącej obozu w Oświęcimiu. I przez 20 lat nikt nie zauważył, że ten przepis „blokuje swobodę badań naukowych”, czy „tłumi wolność słowa” – aż dopiero, gdy w roku 2018 Polska spróbowała użyć tego samego narzędzia do ochrony własnej reputacji i znowelizowała wspomnianą ustawę, dodając art. 55 A, przewidujący karalność tzw. „kłamstwa obozowego”, czyli publikacji o „polskich obozach zagłady”. Żydzi, który zazdrośnie strzegą swego monopolu na martyrologię, podnieśli klangor pod niebiosa, w następstwie czego rzeczniczka Departamentu Stanu USA ostrzegła Polskę, że jeśli się nie opamięta, to „może zagrozić swoim interesom strategicznym”. I Polska „opamiętała się” w jednej chwili; rząd z podkulonym ogonem wspomnianą nowelizację uchylił.

Toteż i teraz prorządowe tuby propagandowe, jak np. „poświęcony” – chyba bezczelnym kłamstwom – pobożny portal „Fronda” poinformował swoich wyznawców, że przedstawienie Kongresowi „Raportu” definitywnie zamyka sprawę ustawy 447 JUST, powołując się na opinię… Klubu „Gazety Polskiej” w Nowym Jorku. Źeby chociaż opinię tę zatwierdził pan red. Sakiewicz, to bylibyśmy spokojniejsi, ale jak dotąd się to nie stało. Bo sprawa wcale się nie „kończy”, tylko dopiero się zacznie! Tymczasem rząd w osobie pana Sebastiana Kalety uspokaja, że raport „niczego nie zmienia”. Raport może nie, ale środki, które Kongres USA na jego podstawie obmyśli i nakaże rządowi amerykańskiemu zastosować, mogą zmienić bardzo wiele, łącznie z rządem naszego bantustanu, więc lepiej rozumiemy, dlaczego koronawirus znowu tak się sroży, a w Sejmie Antoni Macierewicz puścił film o aż dwóch wybuchach.

Stanisław Michalkiewicz

Felieton    Portal Informacyjny „Magna Polonia” (www.magnapolonia.org)    4 sierpnia 2020

Tags: , , , , , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=115901 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]