Fatima, „błędy Rosji” i zamieszki w Stanach Zjednoczonych

Aktualizacja: 2020-07-5 7:38 pm

„Błędy Rosji” opisane przez Matkę Bożą w Fatimie rozprzestrzeniają się po całym świecie. Obecne rozruchy, ale także wcześniejsze ciche zmiany świadczą o obecności owych błędów w Stanach Zjednoczonych. I choć zapanował tam skrajny nieporządek, to wbrew pozorom jeszcze gorsza sytuacja pod tym względem panuje w Unii Europejskiej i Chinach.

Włoski filozof Augusto del Noce twierdził, że „marksizm umiera na wschodzie, ponieważ jest realizowany na zachodzie”. Marksizm rozumiany jako nie tylko doktryna ekonomiczno-polityczna, lecz również kulturowa i filozoficzna w znacznej mierze opanował już świat Zachodu. Ostatnie wydarzenia w USA na czele z trwającymi tam protestami wskazują, że marksizm nie omija również tej mekki kapitalizmu.

Na wydarzenia te warto spojrzeć z punktu widzenia wyjątkowego drogowskazu dla ludzkiej historii, jakim są objawienia Fatimskie. Warto zauważyć, że amerykański historyk William Thomas Walsh przeprowadził w 1947 roku wywiad z wizjonerką z Fatimy świętą siostrą Łucją. Ta potwierdziła, że jeśli papież wraz z biskupami całego świata nie poświęci Rosji Niepokalanemu Sercu, to błędy Rosji rozpowszechnią się po świecie – wiemy o tym również z samych objawień fatimskich. Jednak wywiad ujawnia coś więcej. Historyk dopytał bowiem czy oznacza to, że każdy kraj bez wyjątku zostanie przezwyciężony przez komunizm (w razie niespełnienia warunków). Siostra Łucja odpowiedziała „tak”. Jak później poinformował tłumacz, historyk dopytał czy oznacza to również Stany Zjednoczone, a siostra Łucja także odpowiedziała twierdząco – podaje portal Life Site News.

Wywiad doprecyzowuje zatem dwie kwestie dotyczące objawień fatimskich, szczególnie aktualne w dzisiejszym kontekście zamieszek w Stanach Zjednoczonych:

– błędy Rosji, o których mówiła Matka Boża w podczas objawień w Fatimie z 1917 roku to – przynajmniej według wizjonerki – komunizm (a nie na przykład prawosławie),

– zagrożenie komunistyczne obejmuje również Stany Zjednoczone.

Ktoś mógłby jednak powiedzieć, że to już nieaktualne, gdyż papież konsekrował Rosję. Nie jest to jednak takie oczywiste – ale stanowi, mówiąc oględnie, przedmiot kontrowersji. Na przykład Paul Josef Cordes, były przewodniczący Papieskiej Rady Cor Unum stwierdził, że podczas konsekracji świata Niepokalanemu Sercu w 1984 roku papież nie wspomniał o Rosji (mówi się też o tym, jakoby papież wspomniał o Rosji „po cichu”). Jednak nawet uznanie, że konsekracja Rosji się dokonała, nie rozwiązuje wszystkich problemów. Wszak jak wskazał niedawno kardynał Leo Raymond Burke [Life Site News], podczas uroczystości w 1982 roku sam święty Jan Paweł II powiedział, że apel Matki Bożej dotyczący poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu należy ponawiać w przyszłości, w kolejnych pokoleniach. Dlatego też – zdaniem amerykańskiego hierarchy – wskazane byłoby ponowienie go obecnie. Kolejny problem to słaby odzew zwykłych wiernych na fatimskie wezwania do pokuty, praktykowania nabożeństwa pierwszych sobót czy odmawiania różańca.

Wiele wskazuje więc na to, że skoro jedynie częściowo odpowiedzieliśmy na wezwanie Matki Bożej, to pokonanie komunizmu również miało charakter jedynie częściowy i tymczasowy. Owszem, upadek Związku Radzieckiego przyniósł licznym narodom wolność i rozwój oraz dał światu pewien okres wytchnienia. Z drugiej jednak strony dziś, niemal 30 lat po upadku ZSRR dawne postulaty komunistyczne zostały w znacznej mierze zrealizowane w krajach Zachodu. Obejmuje to w znacznej mierze także Stany Zjednoczone. Marksistowska agenda opanowała bowiem kraj stojący ongiś na czele bloku antykomunistycznego.

 

Marksistowskie USA?

Dobitnie widać to w stworzonej quasi-socjalistycznej wspólnocie w Seattle i w mentalności uczestników obecnych zamieszek. Jak przekonuje Maike Hickson na łamach Life Site News, organizacje uczestniczące w amerykańskich protestach cechuje przesiąknięcie ideologią marksistowską. Antyrasistowska Black Lives Matter zajmuje się nie tylko walką z rasizmem, lecz również na przykład sprzeciwem wobec „myślenia heteronormatywnego”. Krótko mówiąc, chodzi o sprzeciw wobec dominacji tradycyjnego modelu rodziny. Z kolei ideowymi przodkami Antify są niemieccy komuniści z Antifaschistische Aktion (z lat 30. XX wieku). Od nich właśnie wywodzi się symbol Antify (dwie flagi położone jedna na drugą). Bezpośrednimi poprzednikami ideologicznymi Antify są zaś założyciele założonej w latach 70. XX wieku Antifaschistische Aktion (niemieccy maoiści).

Obecny stan amerykańskiego społeczeństwa i instytucji wskazuje, że w znacznej mierze przejęcie ich przez komunizm już się dokonało – mimo pozostawienia (jeszcze?) kapitalistycznej gospodarki i demokratycznej polityki. Zrealizowana została bowiem znaczna część komunistycznych celów opisanych przez byłego agenta FBI W. Cleona Skousena w książce „The Naked Communist” z 1962 roku. Na podstawie danych źródłowych i informacji pozyskanych przez wywiad przedstawił on 45 „aktualnych celów komunistów”. Dane te przedstawił rok później w Kongresie. Ronald Reagan określił Skousena jako osobę najbardziej wykwalifikowaną do rozważania zagrożenia dla USA płynącego ze strony komunizmu.

 

Brzydota i niemoralność

Wśród wskazanych przez Skousena celów komunistów znajduje się degradowanie artystycznych środków przekazu i promocja brzydoty oraz sztuki odpychającej i pozbawionej znaczenia. Amerykańskiej komórce Partii Komunistycznej nakazano usuwanie wszelkiej dobrej sztuki z parków oraz budynków. Zastąpić ją miała sztuka bezkształtna, pozbawiona znaczenia i nieporęczna. Realizację tego postulatu można dostrzec w muzeach i parkach zdominowanych przez tak zwaną sztukę nowoczesną – zauważa John Henry Westen na łamach Life Site News. Sztuka w Stanach Zjednoczonych (i nie tylko) przestała stanowić odzwierciedlenie obiektywnego Piękna, lecz stała się wyrazem nieskrępowanej twórczości „artysty” – wyróżniającego się często nie tyle talentem co dążeniem do przekraczania kolejnych „granic” wyznaczonych przez przyzwoitość i dobry smak.

Wśród celów komunistów znalazło się także zerwanie ze standardami moralności, oraz wyeliminowanie wszystkich praw ograniczających obsceniczność. Skutki tego widzimy w produkcjach Hollywoodu epatujących wulgarnością i wywlekających na duży ekran życie intymne. Kino – według Lenina „najważniejsza ze sztuk” – angażuje wszystkie zmysły i wpływa na ludzi w głęboki i często niedostrzegalny sposób. Gdy oglądamy zarówno kinowe superprodukcje, jak i tasiemcowe seriale z wyłączeniem zmysłu moralnego, przyjmujemy styl życia i wartości tamtejszych bohaterów. Rewolucja kulturowa dokonywana z Hollywood, ekranu domowego telewizora czy komputera jest bardziej atrakcyjna i skuteczna niż ta dokonywana za sprawą opasłych, zakurzonych, rozpadających się tomiszczy „Kapitału”, walających się gdzieś w kącie publicznej biblioteki. Niewielkie media wykorzystujące nowe technologie, jak PCh24, stanowią dziś ostatnią zaporę chroniącą przed lewicowymi władcami dusz.

Kolejne cele komunistów według Skousena to: promocja homoseksualizmu, promiskuityzmu oraz degeneracji, dyskredytacja rodziny oraz wsparcie dla rozwodów. Przypomnijmy zatem, że w 1973 roku amerykański Sąd Najwyższy zalegalizował aborcję, a w 2015 roku uznał tak zwane małżeństwa homoseksualne za wymóg konstytucji. 40-50 procent amerykańskich małżeństw kończy się rozwodem.

Wiele z „tymczasowych celów komunistów” dotyczy spraw szkolnictwa. Chodzi o – pisze Skousen – „przejęcie kontroli nad szkołami, użycie ich w charakterze pasów transmisyjnych socjalizmu i obecnej propagandy komunistycznej, zmiękczenie programu nauczania (ang. soften the curriculum), zdobycie kontroli nad związkami zawodowymi nauczycieli, wprowadzenie linii partyjnej do podręczników”.

Tymczasem jak ujawniła nauczycielka z wieloletnim stażem Rebecca Friedrichs podczas procesu przed Sądem Najwyższym, niektóre czołowe amerykańskie związki nauczycielskie wspierały organizacje homoseksualne, proaborcyjne, transgenderowe oraz te wspierające niemoralną edukację seksualną dzieci. Nauczyciele, rodzice i studenci sprzeciwiający się demoralizacji podlegali surowym karom [Life Site News].

Inne cele to choćby zdyskredytowanie Biblii, amerykańskiej Konstytucji, wyeliminowanie modlitwy publicznej w szkołach, podkreślenie negatywnego wpływu rodziców na dzieci, a także wykorzystanie wielkich związków i wielkiego biznesu. To również w znacznej mierze się dokonało (vide choćby poparcie korporacji dla LGBT). Na ile stanowi to skutek bezpośrednich działań komunistów, a na ile przejęcia elementu ich światopoglądu przez innych pozostaje kwestią do zbadania. Faktowi realizowania wielu „tymczasowych celów komunizmu” opisanych przez Skousena jednak trudno zaprzeczyć.

 

Wielkie pranie mózgów i rewolucja

Były agent KGB Jurij Bezmenov w wywiadzie z Edwardem Griffinem z 1984 roku mówił, że aż 85 procent budżetu KGB przeznacza się na ideologiczną „subwersję”, a nie tradycyjne szpiegostwo. Wspomniał o 4 stadiach „wielkiego prania mózgu” dokonywanego z inspiracji sowieckiego wywiadu w USA:

1. demoralizacja – chodzi o skłonienie do odejścia od kultury i historii własnego narodu, od patriotyzmu i przyjęcie obcych wzorców myślenia. Osoba poddana tego typu praniu mózgu działa w sposób zaprogramowany, pozostaje głucha na fakty i dowody – preferując „opinie”, „narracje” tłumaczące rzeczywistość przez pryzmat ideologii. Dlatego też w wielu przypadkach Amerykanie wyćwiczeni w lewicowo-liberalnych szkołach i poddani oddziaływaniu lewicowo-liberalnych mediów pozostawali głusi na informacje o zbrodniach dokonywanych w ZSRR. Etap ten trwa aż 15-20 lat – tyle bowiem potrzeba na wykształcenie nowego pokolenia – zauważa Paul Ratner [bigthink.com].

2. Kolejny etap to destabilizacja polegająca na osłabieniu wszystkich kluczowych instytucji kraju poddawanego „wielkiemu praniu mózgów”: obrony narodowej, ekonomii, polityki zagranicznej. Potrzeba na to 2-5 lat.

3. Następny etap to kryzys – trwająca do 6 tygodni rewolucyjna zmiana struktur władzy politycznej i ekonomii.

4. Wówczas pozostaje już tylko normalizacja – rozpoczęcie życia w nowej rzeczywistości.

Czy obecne zamieszki w USA to aby nie realizacja etapu numer 3?

 

Marksizm kulturowy w UE

Sytuacja w Stanach Zjednoczonych to memento dla Polski, zapatrzonej niekiedy ślepo w amerykański wzór. U nas również marksiści kulturowi próbują wprowadzać swoje porządki. Rewolucja sączy się z galerii sztuki, ekranu komputera i telewizora, dociera do szkół, uniwersytetów i władz samorządowych.

Jednak nawet jeszcze gorsza sytuacja panuje we władzach Unii Europejskiej. Przykłady bliskich marksizmowi poglądów jej elit można mnożyć w nieskończoność. Ostatni przykład to słowa Very Jourowej – oto wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej zagroziła bowiem odebraniu funduszy samorządom popierającym Samorządową Kartę Praw Rodziny.

 

Chiny i marksizm XXI wieku

Spójrzmy teraz na Wschód. U jego najpotężniejszego przedstawiciela – w Chinach – wciąż rządzi partia nominalnie komunistyczna. W maju 2018 roku sekretarz generalny Komunistycznej Partii Chin Xi Jinping przewodniczył dwutygodniowej sesji upamiętniającej Karola Marksa. Uczestniczyli w niej obowiązkowo najwyżsi urzędnicy państwowi. Dla szerszej publiczności zaprezentowano złożony z pięciu epizodów show edukacyjny. Natomiast główny chiński ideolog Wang Huning, entuzjastycznie określił program Xi Jinpinga mianem „marksizmu XXI wieku”.

W przemówieniu z 4 maja w Wielkiej Hali Ludu Xi Jinping bronił prawdziwości marksizmu. Obiecywał jednocześnie dostosować go do chińskiej rzeczywistości. Co więcej, Chińczycy sfinansowali pomnik Karola Marksa w Trewirze, gdzie urodził się autor „Manifestu Komunistycznego”. O ile w Stanach Zjednoczonych wciąż tli się jeszcze cywilizacja chrześcijańska, o tyle Chiny stanowią wzorcowy niemal przykład totalitaryzmu połączonego z najnowszą technologią. Chodzi o tak zwany system kredytu społecznego przyznający punkty dodatnie i ujemne za prospołeczność lub antyspołeczność danego zachowania. W tym świecie bez prywatności spełniają się słowa komunistycznego poety Włodzimierza Majakowskiego „jednostka zerem – jednostka bzdurą”.

Walka z „błędami Rosji” jawi się więc jako daleka od zakończenia, a fatimskie wezwanie do pokuty i nawrócenia jest aktualne jak nigdy dotąd.

Marcin Jendrzejczak

[Wybrane wypowiedzi internautów pod w/w tekstem na stronie źródłowej:]

Amerykański publicysta E. Michael Jones jako źródło obecnego wzburzenia w świecie Zachodu, wskazuje raczej nie na marksizm, lecz na żydowski duch rewolucyjny, czyli postawę odrzucenia Chrystusa, czemu początek dali Żydzi 2000 lat temu i co trwa nadal w różnych formach np. ideologiach, udzielając się także innym narodom. Marksizm jest współczesnym przejawem tej postawy. Trzeba to rozumieć, ponieważ nie znając i nie wskazując na pierwotne przyczyny zła diagnoza nie jesteśmy także w stanie wskazać na właściwe lekarstwo.
Zbyszek

Tags: , , , , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=115157 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]