Lepiej się nie żenić – Stanisław Michalkiewicz

Zadowoleni ze swego rozumu absolwenci akademii pierwszomajowych albo wyższych szkół gotowania na gazie, chętnie przyłączają się do opinii, że ewangelie nie przystają do tak zwanego „prawdziwego życia” a już specjalnie – do życia w XXI wieku, które według ich mniemania musi mieć jakiś bliżej nieokreślony, wyjątkowy charakter. Celują w tym zwłaszcza tak zwane „kobiety wyzwolone” oraz ich kopulanci. Oczywiście, jak zwykle się mylą, bo nie tylko ewangelie, ale również Stary Testament, którego księgi zostały sporządzone jeszcze w głębokiej starożytności, nie tylko nie stracił na aktualności, ale nawet jakby zyskiwał, zwłaszcza w XXI wieku. Spisano tam bowiem między innymi tak zwany „Dekalog”, czyli 10 przykazań. Składa się on z życzliwych wskazówek, jak korzystać z wolności, jednak bez żadnego jej ograniczania. Wprawdzie Dekalog na przykład radzi, by nie kraść, ani nie cudzołożyć, ale przecież można i kraść i cudzołożyć, w dodatku – nawet jednocześnie, kiedy na przykład kurtyzana okradnie swojego klienta. Otóż w tym Dekalogu jest przykazanie dziewiąte, które ponad wszelką wątpliwość dowodzi, że jego autor, a właściwie Autor, był tak niezwykle dalekowzroczny, że prawdopodobnie musiał korzystać z jakichś nadprzyrodzonych auxiliów, krótko mówiąc – że wspierały go proroctwa. To dziewiąte przykazanie radzi, by nie pożądać cudzej własności. Oznacza ono, że jeszcze w głębokiej starożytności jego Autor przewidział, że w wieku XVIII po Chrystusie pojawią się socjaliści, których ideologia będzie skierowana właśnie ku rozbudzaniu w ludziach pożądania cudzej własności, które jest motorem socjalistycznych rewolucji, wtrącających miliony ludzi w otchłań nieszczęścia.

Nawiasem mówiąc, socjalizm jest metodą umożliwiającą trwałe panowanie mniejszości nad większością, ponieważ uzależnia on człowieka od władzy publicznej podwójnie; raz na podstawie obywatelskiego posłuszeństwa prawom, a po drugie – ekonomicznie, ponieważ jedynym posiadaczem i dystrybutorem dóbr w ustroju socjalistycznym jest właśnie państwo. Toteż nic dziwnego, że wśród idelogów socjalistycznych dominują Żydzi, którzy nigdy nie porzucili mrzonki, iż będą panowali nad całym światem, a z drugiej strony na socjalizm nabierają się zadowoleni ze swego rozumu mikrocefale. Ciekawe, że naprzeciw tej mrzonce wychodzi inna wskazówka Starego Testamentu, w której Stwórca Wszechświata radzi Żydom tak: „Będziesz pożyczał innym narodom, a sam od nikogo nie będziesz pożyczał. Będziesz panował nad innymi narodami, a one nad tobą nie zapanują”. Czyż nie jest to wyjątkowo aktualne właśnie w XXI wieku, kiedy to banksterzy uzależniają od siebie całe narody za pośrednictwem „społecznie wrażliwych” rządów, które gwoli sfinansowania tak zwanej kiełbasy wyborczej, zadłużają swoich obywateli u lichwiarzy, wpędzając ich w ten sposób w coraz głębszą niewolę? Na naszych oczach mrzonka Żydów o panowaniu nad światem nabiera właśnie rumieńców, ale pod jednym warunkiem – że mianowicie zostanie utrzymana dotychczasowa konwencja. Konwencję jednak można zmienić, a sposób tej zmiany najlepiej zilustrować spostrzeżeniem, że nawet największy bankster nie potrafi schwytać w rękę kuli wystrzelonej w jego głowę. Wspominał o takiej możliwości jeszcze w Średniowieczu pewien niemiecki książę – że Żydzi są jak gąbka; kiedy już dobrze nasiąkną, to my ich wyciskamy. Warto w związku z tym zwrócić uwagę, że kiedy tylko epidemia zbrodniczego koronawirusa uderzyła w Stany Zjednoczone, to tamtejsi obywatele zaczęli masowo kupować broń, chociaż i przedtem byli całkiem nieźle uzbrojeni.

Wróćmy jednak do ewangelii, które właśnie teraz nabierają nieoczekiwanej aktualności. Oto w Ewangelii według św. Mateusza czytamy, jak to Pan Jezus wyjaśniał apostołom na czym polega nierozerwalność małżeństwa. „Rzekli Mu uczniowie: jeśli tak się ma sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić.”

Do niedawna nie było to takie oczywiste, przeciwnie – małżeństwo miało również wiele „plusów dodatnich”, o których wspomina między innymi Aleksander Fredro w „Sztuce obłapiania”: „O wy najczulsze małżeńskie pieszczoty, o lubieżności ręką dana cnoty…!” – ale ostatnio, za sprawą rządu „dobrej zmiany”, a konkretnie – ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, może się to radykalnie zmienić. Oto na skutek fałszywych pogłosek, jakoby w związku z poddaniem przez rząd całego naszego i tak już przecież wystarczająco nieszczęśliwego kraju, przymusowej kwarantannie, gwałtownie wzrosła tak zwana „przemoc domowa”, rząd skierował do Sejmu nowelizację kodeksu postępowania cywilnego, a Wysoka Izba w podskokach tę nowelizację uchwaliła, przeciwko czemu głosowali posłowie Konfederacji. Nowelizacja polega na tym, że jeśli ofiara przemocy domowej doniesie o tym policji, to przybyły na miejsce policjant może oskarżonemu o taką przemoc nakazać natychmiastowe opuszczenie własnego mieszkania i zakazać zbliżania się do niego na odległość strzału nawet w sytuacji, gdy delikwent nie ma dokąd pójść a w razie odmowy – użyć siły. Eksmitowany w ten sposób właściciel ma oczywiście prawo złożenia zażalenia w niezawisłym sądzie, ale wiadomo przecież, że w dzisiejszych czasach w celu ochrony swoich praw do sądu idzie tylko idiota. Nie tylko z powodu skorumpowania sędziów, nie tylko z powodu ich politycznego zacietrzewienia, nie tylko dlatego, że środowisko to jest przeżarte agenturą, ale również, a może przede wszystkim dlatego, że z powodu postępującej feminizacji zawodu sędziego, niezawisłe sądy oblazły tak zwane „siostry”, które idą na rękę wszystkim „siostrom” uciśnionym przez „męskie szowinistyczne świnie” i bez wahania naciągną, albo wprost zlekceważą prawo, byle takiej jednej z drugą „siostrze” dogodzić. Zresztą nawet gdyby tak nie było, to – po pierwsze – komu taki niezawisły sąd ma uwierzyć, jeśli nie policmajstrowi, a po drugie – dochodzenie swoich praw przed niezawisłym sądem wlecze się latami, pochłaniając w dodatku mnóstwo pieniędzy – bo adwokaci, chcąc pomóc swoim klientom, muszą przecież dzielić się z niezawisłymi sędziami, którzy za darmo nie kiwną nawet palcem. Są w tym gorsi nawet od Żydów, ktorzy przynajniej jedną rzecz zrobili darmo – o czym informuje znana pieśń wielkanocna: „Darmo kamień wagi wielkiej Żydzi na grób wtoczyli”.

Jaka na tle tej nowelizacji może rozwinąć się praktyka? Ano jeśli żona, która przecież w każdej chwili może dojść do wniosku, że w młodości rozłożyła nogi nie przed tym jegomościem, co trzeba, a właśnie teraz pojawił się ten właściwy, ten jedyny, to wystarczy, że da policjantowi przysłowiowe trzy ruble – bo czy jest policjant, co zmarnowałby okazję, która sama wchodzi w ręce – a ten już niepotrzebnego jegomościa bez trudu wyrzuci z własnego mieszkania na bruk w tak zwanym „majestacie prawa”, zaś zmaltretowana żona w dodatku żażąda alimentów, które w przyjemnej atmosferze będzie mogła przepić ze swoim nowym kopulantem. I za takimi właśnie zmianami zagłosował obóz dobrej zmiany i obóz zdrady i zaprzaństwa z Lewizną na czele, a jedynie Konfederacja głosowała przeciw. Ale właśnie temu ugrupowaniu większość naszego nieszczęśliwego narodu odmawia swego politycznego poparcia.

Stanisław Michalkiewicz

Za: magnapolonia.org (2 maja 2020) | https://www.magnapolonia.org/lepiej-sie-nie-zenic/

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content