Pompeo: są „mocne dowody”, że koronawirus powstał w chińskich laboratoriach. Główny generał USA Mark Milley: “nie jest to rozstrzygnięte”

Aktualizacja: 2020-05-6 3:33 pm

Jak widać z dwóch przytoczonych, sprzecznych ze sobą przekazów, trwa wojna o ustalenie narracji o pochodzenie koronawirusa SARS-CoV-2 (2019-nCoV  – Covid-19). I nie dywagują tutaj naukowcy, lecz głos zabierają politycy i wojskowi. Jedna opcja widocznie prze do szybkiej wojny z Chinami, druga jest ostrożniejsza, woli zaczekać. Gdzie jednak leży prawda o pochodzeniu Covid-19? Znowu, nie rozstrzygną tego rzetelni naukowcy, bo ich głos nie będzie dopuszczony do mediów i w sumie nie dowiemy się tego przez dziesięciolecia. Dla naszego pokolenia zostanie to ustalone przez polityczno-wojskowe gremium, które zawyrokuje to jako “potrzeba chwili” i wtedy poprzez media cała ludzkość – a przynajmniej ta zniewolona w tzw. zachodnim świecie – na sygnał zapała złością do wskazanych sprawców.

Dzisiaj wskazuje się jako podejrzanego Wuhan Institute of Virology i na pierwszy rzut oka może wyglądać to wiarygodnie, wszak źródło zakażeń pojawiło się na chińskim rynku oddalonym zaledwie kilkanaście kilkometrów od tegoż instytutu badaczego. Należy jednak drążyć głębiej, bowiem niepokojące są właśnie powiązania naukowców tego instytutu z innymi, głównie amerykańskimi laboratoriami.

Przypomnijmy, że w 2013 roku chińscy wirusolodzy pracujący w Kanadzie, zostali przyłapani na kradzieży i próbie wywiezienia za granicę fiolek ze śmiertelnymi wirusami, preparowanymi w National Microbiology Lab w Winnipeg, jedynym kanadyjskim laboratorium mającym certyfikat Pathogen Level 4 (BSL-4). Tego typu najwyższym certyfikatem może również poszczycić się laboratorium w Wuhan – jedyne z tym certyfikatem w Chinach – gdzie przyłapani w Kanadzie chińscy nakowcy: dr. Xianguo Qui i jej mąż, dr Keding Cheng uczestniczyli w programie militarnym nad chińską bronią biologiczną. A jakie to skradzione z kanadyjskiego laboratorium wirusy próbowali wywieźć? Ano w swoich turystycznych walizeczkach przewozili oni najgroźniejsze ze znanych ludzkości wirusy, w tym wirus Ebola oraz koronawirusy, nad którymi prowadzono w Kanadzie badania z wykorzystaniem zwierząt. Prace w kanadyjskim laboratorium prowadzono od wielu lat, a zintensyfikowane je gdy w 2013 roku otrzymało ono próbki koronawirusa od holenderskiego naukowca, który zdobył je z kolei od egipskiego wirusologa. Ale nie tylko kanadyjskie laboratorium miało ciemne strony powiązań z chińskim odpowiednikiem.

Oto w Stanach Zjednoczonych, w styczniu 2020 roku, FBI aresztowało dziekana Departamentu Chemii i Biologii Uniwersytetu w Harvardzie, prof. Charlesa Liebera, który przez lata prowadził program “talentów naukowych”, będący w rezultacie przykrywką do wprowadzania szpiegów chińskich do amerykańskich uniwersytetów i laboratoriów. Prof. Lieber prowadził również inną działalność – uwaga – koordynował on siatkę złodziei i przemytników broni biologicznej. Za tę ciężką pracę otrzymywał gratyfikacje sięgające 200 tysięcy dolarów miesięcznie. Od kogo, skąd? Ano te ogromne kwoty płacił mu nie kto inny tylko Instytut Wirusologii w Wuhan. Po aresztowaniu profesora, władze amerykańskie obawiając się, że Lieber ucieknie z USA, odebrały jemu i jego żonie paszporty, a istniała taka obawa, gdyż posiada on podwójne obywatelstwo amerykańskie i izraelskie. Nie kto inny, ale to renomowany, nagradzany prof. Lieber był założycielem firmy biochemicznej, która współpracowała z Hebrew University w Jerozolimie. Co przekazywane było do Izraela przez szacownego profesora – dopiero historia odpowie i to pod warunkiem gdy służby specjalne zdecydują się to ujawnić.

Żydowski prof. Lieber działał sprawnie wprowadzając chińskich naukowców-szpiegów do amerykańskiego systemu laboratoriów. Na krótko przed “pandemią” na lotnisku w Bostonie aresztowano innego naukowca, Zaosong Zheng, pracującego w Beth Israel Deaconess Medical Center, który próbował wywieźć w walizce 21 fiolek z niebezpiecznymi wirusami.

Jest oczywiste, że Chiny nieustannie pracują nad bronią biologiczą, w tym z wykorzystaniem koronawirusów. Przyznają to nawet same komunistyczne władze Chin, które w osiem lat po przystąpieniu do Konwencji Broni Biologicznej (BWC), w 1993 roku wymieniły Wuhan Institute of Biological Products jako wojskowy ośrodek badawczy (WIBP to inny instytut w rejonie, oddalony o jakieś 30 km od słynnego dziś Wuhan Institute of Virology).

Nie jest żadną tajemnicą, że – wbrew niektórym ograniczeniom traktatowym – wiele państw prowadzi jawne, półjawne i tajne ośrodki zajmujące się badaniami nad niedozwoloną, niehumaitarną, masową, ludobójczą bronią biologiczną. Jaka jest jednak w tym rola strony amerykańskiej? Obok prac w laboratoriach wojskowych oraz tych cywilnych, które i tak mają kontrakty i kontakty z wojskowymi instytucjami, często będąc jedynie przykrywką do prac militarnych, amerykański podatnik łoży na chińskie prace “naukowe”. Oto profesor Shi Zhengli pracująca przez dwie dekady w instytucie Wuhan, przez lata była finansowana przez stronę amerykańską. W 2014 roku otrzymała ona ponad milion dolarów z samego National Institute of Health oraz od innych rządowych agencji, na badania nad… koronawirusami u nietoperzy (Tytuł jej amerykańskiego grantu “The Ecology of Bat Coronaviruses and the Risk of Future Coronavirus Emergence” – projekt numer NIAID R01 AI1 10964). Pracująca w chińskim laboratorium za amerykańskie pieniądze, prof. Zhengli powinna być traktowana jako prorok, bowiem na wiele miesięcy przed “niespodziewaną pandemią”, już 2 marca 2019 roku ostrzegła w artykule opublikowanym w bazie medycznej US National Library of Medicine, że “Jest wysoce prawdopodobne, że w przyszłości wybuch epidemii koronawirusa pochodzącego od nietoperzy, podobnej do SARS lub MERS, nastąpi w Chinach.” O możliwościach atakowania receptorów ludzkich przez koronawirusa zwierzęcego, ta doskonale znana w kręgach naukowych, występująca na setkach konferencji naukowiec, pisała już w 2008 roku. Co ciekawe, prof. Zhengli opublikowała 130 prac naukowych, jednak 5 z nich nie jest nigdzie dostępnych. Co zawierają, czy zostały, wycofane, “zatrzymane”? (To termin używany przez komunistycznego cenzora usuwającego tekst z przestrzeni publicznej). A na dokładnie jeden dzień przed medialnym ujawnieniem pierwszej ofiary koronawirusa w Chinach, co miało miejsce 12 grudnia 2019 roku, pani prof. Zhengli pochwaliła sie pisząc o najnowszych odkryciach, że “nasze badania pokazują mechanizmy molekularne przeciwciał, które mogą w przyszłości posłużyć do stworzenia szczepionki [przeciw koronawirusowi] i antywirusowej strategii“.

Mając już poznane mechanizmy do stworzenia szczepionki przeciwko koronawirusowi, rozpoczęła się jawna wojna z wykorzystaniem koronawirusa i nagle, w jeden dzień po publikacji, pojawił się on poza laboratorium i to na pobliskim rynku. Czy jest on jakimś tworem koszmarnych eksperymentów mutacyjnych, czy jest przetworzonym produktem chińskich naukowców bazujących na przeszmuglowanych wirusach, czy też wykradli go oni w niemal gotowej postaci z amerykańskich laboratoriów – tego nie wiemy. Jednak reakcja strony amerykańskiej tworząca całą światową narrację medialną – która w kolejnych dniach została zaadaptowana przez rządy wszystkich państw świata, z nieznanymi w historii ludzkości globalnymi restrykcjami i wygaszeniem gospodarki – wygląda właśnie jako typowy odruch obronny przed możliwością rozprzestrzeniania się wirusa, o którego działaniu jako broni biologicznej doskonale zdawano sobie sprawę, wszak hodowano go w swoich własnych laboratoriach. Początkowa paniczna reakcja przerodziła się jednak w bardziej pragmatyczne podejście, kiedy zauważono w praktyce niską zjadliwość i śmiertelność wypuszczonego koronawirusa i zdecydowano o wykorzystaniu sposobności na załatwienie wielu niezbędnych a zaległych spraw, w tym wprowadzenie elektronicznej inwentaryzacji ludności, śledzenia i powszechnej kontroli oraz wykorzystano moment na zresetowanie systemu finansowego, który i tak bez żadnej pandemii gotowy był do implozji. Do tej jedynej i niepowtarzalnej okazji przesilenia polityczno-społecznego, przyłączyły się też inne grupy i lobby, jak szczepionkowców-depopulatorów, czy najpotężniejszych korporacji farmaceutycznych pragnących zbić kapitał na “pandemii”.

Wracając do prof. Zhengli, obok wielu amerykańskich grantów otrzymała ona również jeden z nich od… Departamentu Obrony USA, i to właśnie przyznanej przez agencję  U.S. Defense Threat Reduction Agency, która – w przeciwieństwie do swej zwodniczej nazwy – w rezultacie nadzoruje badania nad bronią masowego rażenia. Przypadek dziwnej chińsko-amerykańskiej współpracy, której drogi rozbiegły się w walce o supremację?

LM
www.bibula.com

 


 

Pompeo: są „mocne dowody” na to, że koronawirus powstał w laboratorium w Wuhan

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo stwierdził, że „mocne dowody” wskazują, że koronawirus powstał w laboratorium w Wuhan. Nie ujrzały one jednak jeszcze światła dziennego. Sprawę opisał Bloomberg.

Mogę powiedzieć, że istnieją mocne dowody, że to [koronawirus – red.] przyszło z laboratorium w Wuhan. To nie pierwszy raz, kiedy świat jest narażony na wirusy w wyniku awarii w chińskim laboratorium – stwierdził Pompeo w programie „This Week” redakcji ABC News.

Sekretarz stanu odmówił odpowiedzi na pytanie, czy zdaniem amerykańskich władz wirus został uwolniony celowo.

Pochodzenie wirusa stało się punktem zapalnym w relacjach między USA i Chinami. W ostatnich tygodniach prezydent Trump wzmógł wysiłki, aby obwinić Chiny o wybuch pandemii.

W piątek Trump napisał na Twitterze, że niektóre sieci telewizyjne w USA są „chińskimi marionetkami”.

Chiny zachowały się tak jak zachowują się reżimy autorytarne, próbując przemilczać, ukrywać i dezorientować. Wykorzystują Światową Organizację Zdrowia jako narzędzie do robienia tego samego – powiedział Pompeo dla ABC.

Sekretarz stwierdził, że Chiny nadal blokują dostęp do próbek wirusa potrzebnych do badań ekspertom ds. zdrowia z WHO, a także naukowcom z USA.

To ciągle zagrożenie, ciągle pandemia. Chińska Partia Komunistyczna nadal blokuje dostęp świata zachodniego, najlepszych naukowców na świecie do wiedzy co dokładnie się stało – powiedział Pompeo.

Jak informowaliśmy, prezydent USA Donald Trump jest przekonany, że koronawirus najpewniej pochodzi z chińskiego laboratorium Instytutu Wirusologii w Wuhan, ale odmówił przedstawienia na to dowodów. Nie wyklucza też zastosowania „karnych” ceł wobec Pekinu.

Wcześniej informowaliśmy, że w środę w rozmowie z Agencją Prasową Reuters Donald Trump przekonywał, że działania Chin są wymierzone w pozbawienie go reelekcji. „Chiny zrobią wszystko żebym przegrał te wybory” – przekazywał. Zdaniem amerykańskiego prezydenta Chińczycy chcą widzieć na jego miejscu Joe Bidena. Strona chińska zaprzeczyła zarzutom. Przedstawiciel chińskiego MSZ przekonywał w czwartek, że Chiny podobnie jak reszta świata są ofiarą epidemii, a nie jej sprawcą. Wyraził także żal, że „pewni politycy” w celu odwrócenia uwagi od nieradzenia sobie z pandemią próbują skierować uwagę w kierunku rządu chińskiego.

Instytut Wirusologii w Wuhanie stanowczo odrzuca oskarżenia, w tym ze strony strony amerykańskiej, jakoby to tam wyhodowano koronawirusa. Również specjaliści amerykańscy oceniają je jako mało prawdopodobne. Większość ekspertów uważa, że wirus pochodzi od dzikich zwierząt, którymi handlowano na jednym z targów w Wuhanie.

Jak pisaliśmy, biuro amerykańskiego Dyrektora Wywiadu Narodowego wydało w czwartek opinię, w której twierdzi, że COVID-19 nie został stworzony celowo. Nie został stworzony przez człowieka i nie był też genetycznie modyfikowany. Zdaniem biura nie jest możliwe żeby nowy koronawirus był wykorzystywany przez naukowców z Chin jako broń biologiczna.

Urzędnicy służb wywiadowczych od pewnego czasu sygnalizowali, że możliwość celowego stworzenia pandemii w Chinach jest mało prawdopodobna. W tym momencie badane są dwie możliwości. Jedna z nich to naturalne pochodzenie wirusa i rozprzestrzenienie się go poprzez kontakt ze zwierzęciem, a druga to ucieczka wirusa z laboratorium badającego zagrożenia biologiczne w Wuhan podczas wypadku.

Od tygodni Donald Trump regularnie atakuje chińskie władze, oskarżając je o podawanie nieprawdziwych informacji na temat liczby ofiar śmiertelnych i zakażeń koronawirusem w Chinach. Formułuje też w formie przypuszczeń groźby dotyczące możliwości domagania się od Chin wielomiliardowych odszkodowań. Wywołuje to zdecydowane reakcje Pekinu. Wszystko to sprawia, że konflikt amerykańsko-chiński pogłębia się.

W związku z pandemią koronawirusa w USA zmarło już 66 tys. ludzi, a amerykańska gospodarka doznała poważnego osłabienia. Jak pisaliśmy, już 30 milionów Amerykanów korzysta ze świadczeń dla bezrobotnych. To 18,4 % zdolnych do pracy w Stanach Zjednoczonych. Tylko w ubiegłym tygodniu po zasiłki zgłosiło się 3,8 mln obywateli USA. W ocenie komentatorów, może to mieć istotny wpływ na wynik Trumpa w listopadowych wyborach prezydenckich.

Kresy.pl / Bloomberg

Za: Kresy.pl (3 maja 2020)

 


 

US: Koronawirus powstał prawdopodobnie w sposób naturalny

Koronawirus prawdopodobnie powstał z przyczyn naturalnych, ale nie ma co do tego pewności – oświadczył generał USA Mark Milley.

Na konferencji w Pentagonie Milley przyznał, że w mediach jest wiele spekulacji na temat pochodzenia wirusa. Potwierdził, że sprawę próbują wyjaśnić służby wywiadowcze USA.

„Na ten moment powiem, że to jest nierozstrzygnięte, ale dowody wydają się wskazywać, że to natura. Ale nie wiemy tego na pewno” – ocenił amerykański wojskowy pytany o pochodzenie koronawirusa.

Wcześniej we wtorek dziennik „Washington Post” informował, że na dwa lata przed epidemią amerykańscy dyplomaci kilkukrotnie odwiedzili laboratorium w chińskim mieście Wuhan.

„Wysłali dwa oficjalne ostrzeżenia do Waszyngtonu dotyczące niewystarczających procedur bezpieczeństwa w laboratorium, w którym przeprowadzano ryzykowne badania nad koronawirusami pochodzącymi od nietoperzy” – czytamy w artykule Josha Rogina.

Autor podkreśla, że naukowcy w większości oceniają, że wirus pochodzi od zwierząt i powstał bez ingerencji człowieka.

AB, PAP

Za: Nasz Dziennik (15 kwietnia 2020)

 


 

Sojusznicy, ale nie w sprawie Chin i pochodzenia wirusa. To różni USA i „dużych graczy”

Dlaczego kluczowi amerykańscy sojusznicy tacy, jak Wielka Brytania, Kanada, czy Australia są sceptyczni wobec twierdzenia amerykańskiej administracji, że wirus SARS-CoV-19 wyciekł z laboratorium w Wuhan? Członkowie Five Eyes i analitycy wywiadu wycofują się z prób przypisania Chińczykom błędów dotyczących bezpieczeństwa biologicznego.

 

Pomimo twierdzeń administracji Trumpa o rosnącym „konsensusie”, że obecny koronawirus pochodzi z chińskiego laboratorium rządowego, trzech członków partnerstwa wywiadowczego Five Eyes (sojusz wywiadu anglojęzycznego, obejmującego USA, Wielką Brytanię, Australię, Kanadę i Nową Zelandię) oraz źródła w społeczności bezpieczeństwa narodowego USA kwestionują twierdzenia administracji prezydenta Donalda Trumpa, jakoby za obecną pandemię odpowiadał wirus, który wymknął się z laboratorium w Wuhan.

Australia, Wielka Brytania i Kanada wyraźnie nie poparły amerykańskiej pewności, że nowy koronawirus celowo lub przypadkowo „wymknął się” z chińskiego laboratorium. Wszystkie trzy kraje są członkami Five Eyes, powojennego porozumieniu wywiadowczego, mającego na celu wymianę danych wywiadowczych między podobnie myślącymi rządami.

Chociaż istnieją dowody na to, że chińscy urzędnicy tuszowali dane dotyczące zakresu epidemii COVID-19, Ottawa, Canberra i Londyn stwierdzili, że należy kontynuować dochodzenie w sprawie źródła wirusa.

Fox News poinformował w ostatnich tygodniach o rosnącym przekonaniu w Stanach Zjednoczonych, iż koronawirus przypadkowo „wyciekł” z laboratorium bezpieczeństwa biologicznego w Wuhan, początkowego centrum epidemii. Później informowano, że Pekin starał się ukryć nieszczęście, zrzucając winę na handlowców i pobliski bazar.

Prezydent Trump zapytany bezpośrednio, czy widział dowody potwierdzające teorię, iż wirus pochodzi z laboratorium bezpieczeństwa biologicznego poziomu 4 w Wuhan, potwierdził, że takowe ma. Sekretarz stanu, Mike Pompeo odbył rundę po mediach, by promować tę teorię. W ABC mówił, że „istnieją ogromne dowody na to, że od tego się to zaczęło” – mówił w stacji.

W niedzielę, premier Kanady Justin Trudeau zapytany przez „Foreign Policy” o ocenę tej sytuacji powiedział, że „jest jeszcze za wcześnie, aby wyciągać jednoznaczne wnioski”. Chociaż nie komentował, czy kanadyjskie agencje wywiadowcze badają tę kwestię, zasugerował, że sojusz Five Eyes ma obowiązek „znaleźć odpowiedzi na wiele pytań, które zadają ludzie”.

Z podobnym pytaniem „FP” zwrócił się do Brytyjczyków. Downing Street przypomniał oświadczenie rzecznika brytyjskiego premiera Borisa Johnsona, który powiedział dziennikarzom w ub. piątek, że „oczywiście są pytania, na które należy odpowiedzieć w sprawie pochodzenia i rozprzestrzeniania się wirusa”, dodając, że „trzeba będzie to zrobić ze wszystkimi naszymi międzynarodowymi partnerami, w tym Chinami”.

Australijscy urzędnicy zasugerowali w rozmowie z „Daily Telegraph” że wierzą, iż wirus pojawił się, jak sugeruje Pekin, na bazarze w Wuhan, zaś prawdopodobieństwo „wycieku” koronawirusa z laboratorium wynosi zaledwie 5 procent.

„Telegraph” poinformował w ten weekend także o wyciekłym 15-stronicowym dokumencie badawczym, o którym donosiły zachodnie agencje wywiadowcze. Dokument ten uwiarygodnia zarzuty, że Chiny celowo wprowadziły świat w błąd w zakresie informacji dotyczących rozpowszechniania się wirusa między ludźmi i, że zaginęli lekarze oraz naukowcy, którzy ujawniali informacje na ten temat. Jednak dane, na które powoływał się „Daily Telegraph” pochodzą z tzw. otwartych źródeł wywiadowczych, co oznacza, że są łatwo dostępne online.

Jedyne szczegóły dotyczące pochodzenia wirusa w dokumentacji, jak donosi „Telegraph”, wskazują na badanie z Politechniki Południowochińskiej, w którym stwierdzono, że COVID-19 pochodzi z laboratorium Wuhan. Ten dwustronicowy artykuł, który nie był recenzowany, a który udostępniła strona  ResearchGate wkrótce po jego wydaniu w lutym, nie zawiera – zdaniem „FP” – „żadnych wiarygodnych dowodów naukowych”, ale mimo to stwierdza, że ”‹”‹„koronawirus-zabójca prawdopodobnie pochodzi z laboratorium w Wuhan”. Jeden z autorów później odrzucił swoje początkowe ustalenia w wywiadzie dla „Wall Street Journal”. Wbrew niektórym sugestiom, laboratorium ma za zadanie leczyć choroby zakaźne, a nie je wywoływać. USA w przeszłości współpracowały z laboratorium.

Mimo że niektórzy sojusznicy USA odmawiają poparcia teorii Waszyngtonu, korespondent Fox News, John Roberts poinformował w sobotę, że źródło wywiadu powiedziało, iż większość 17 amerykańskich agencji wywiadowczych uważa, że ”‹”‹wirus „wyciekł” z laboratorium przez pomyłkę.

Nie jest jasne, która z tych 17 agencji zgodziła się z oceną – szersza społeczność wywiadowcza obejmuje oddziały amerykańskiej straży przybrzeżnej i Departamentu Energii. Źródła w amerykańskiej społeczności wywiadowczej z trzech oddzielnych agencji, które ściśle współpracują z Chinami, powiedziały „FP” , że „nie ma konsensusu w tej sprawie i nie ma wystarczających informacji, aby dojść do takiego wniosku”. – Naprawdę tylko jedna lub dwie agencje są w stanie dobrze to ocenić – uważa z kolei Jessica Davis, były starszy analityk ds. strategii w kanadyjskiej służbie wywiadu bezpieczeństwa, która jest obecnie prezesem Insight Threat Intelligence, prywatnej firmy wywiadowczej współpracującej z rządami.

„New York Times” przekonuje, że administracja Trumpa wywierała nacisk na agencje wywiadowcze, aby podpisały się pod teorią przypadkowego „wycieku” wirusa z laboratorium. Pomimo twierdzenia o konsensusie, Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego podało w miniony czwartek, że amerykańska społeczność wywiadowcza „zgadza się z szerokim konsensusem naukowym, iż wirus COVID-19 nie został wytworzony przez człowieka ani zmodyfikowany genetycznie”. Biuro to powtórzyło, że bada „czy był to wynik wypadku w laboratorium w Wuhan”.

W ocenie Davis, administracja Trumpa forsuje swoją ”‹”‹teorię w mediach, próbując „wciągnąć w nią Five Eyes”.  – Nie zazdroszczę moim byłym kolegom z Kanady – dodała Davis. Tłumaczy, że ”‹”‹ujawnienie się i zaprzeczenie stanowisku Białego Domu, to „zła polityka” dla innych krajów Five Eyes. – To nie jest przyjemne, ponieważ jest używane jako narzędzie amerykańskiej polityki – komentuje.

W sprawie nie wypowiedziało się biuro premier Nowej Zelandii, Jacindy Ardern, która jest również odpowiedzialna za służby wywiadowcze i bezpieczeństwa swojego kraju. Istnieją pewne poszlaki – pisze magazyn „Foreign Policy” – które sugerują, że przynajmniej przypadkowy „wyciek” z laboratorium był możliwy. „Washington Post” donosił o poważnym naruszeniu bezpieczeństwa i protokołu w laboratorium Wuhan, które jest jedynym zakładem na poziomie 4 w Chinach, co oznacza, że może ono zajmować się najbardziej niebezpiecznymi patogenami.

Nawet jeśli wirus wyszedł z laboratorium, najprawdopodobniej będzie to wirus naturalny, a nie celowo zaprojektowany – sugeruje „FP”, powołując się na czasopismo „Nature Medicine” i opublikowany w połowie marca artykuł naukowców ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii oraz Australii. Stwierdzono w nim, że „analizy wyraźnie pokazują, iż SARS-CoV-2 nie jest konstrukcją laboratoryjną ani celowo zmanipulowanym wirusem”. Jednak francuski noblista, Luc Montagnier twierdzi, że koronawirus pochodzi z laboratorium w Wuhan i jest wynikiem próby wyprodukowania szczepionki przeciwko wirusowi HIV, wywołującemu AIDS.

W wywiadzie udzielonym francuskiemu kanałowi CNews oraz w podcaście Pourquoi Docteur, profesor Montagnier, który odkrył wirusa HIV stwierdził obecność elementów HIV w genomie koronawirusa, a nawet elementy „zarodka malarii”, co jego zdaniem jest „bardzo podejrzane”. „Miejskie laboratorium Wuhan specjalizuje się w tych koronawirusach od wczesnych lat 2000. Posiadają oni wiedzę w tej dziedzinie” – powiedział.

Profesor Montagnier otrzymał nagrodę Nobla wraz z kolegą prof. Franeoise Barre-Sinoussi. w dziedzinie medycyny w 2008 r. za identyfikację wirusa, powodującego AIDS. Wypowiedzi noblisty spotkały się z krytyką części jego kolegów, którzy przekonują, że medyk od kilku lat „stacza się w dół,” jak tweetował Juan Carlos Gabaldon. W lutym tego roku media donosiły o rezygnacji z testów z obiecującej szczepionki przeciwko HIV, prowadzonych przez Freda Hutcha przy wsparciu Fundacji Billa & Melindy Gatesów. Próbne szczepienie ochotników w RPA przeciwko HIV okazało się nieskuteczne. Trzyletnie badanie kliniczne dotyczące szczepionki przeciwko HIV w RPA, finansowane częściowo przez Fundację Billa i Melindy Gatesów i prowadzone przez konsorcjum z siedzibą w Fred Hutchinson Cancer Research Center w Seattle, zostało zawieszone.

Narodowy Instytut Alergii i Chorób Zakaźnych, będący częścią National Institutes of Health ogłosił na początku lutego, że zaprzestał podawania szczepionek w ramach badania HVTN 702, znanym również jako Uhambo. Koszt badania, w którym wzięło udział ponad 5400 zarejestrowanych wolontariuszy w 14 lokalizacjach w RPA, został oszacowany na około 120 milionów dolarów – przy wsparciu finansowym NIAID, Gates Foundation i South African Medical Research Council. Próba została przeprowadzona przez HIV Vaccine Trials Network, z siedzibą w Fred Hutch, z dodatkowymi zasobami zapewnianymi przez Sanofi Pasteur, GSK i US Military Research Program.

Naukowcy wiązali duże nadzieje z badaniem zainicjowanym pod koniec 2016 r., ponieważ potencjalna szczepionka była oparta na preparacie, który dawał obiecujące wyniki podczas badania klinicznego w Tajlandii. Jednak analiza danych tymczasowych w styczniu wykazała, że ”‹”‹HIV zaraziło się 129 osób spośród 2694 uczestników badania, którzy otrzymali szczepionkę i 123 osoby spośród 2.689 uczestników, którzy zamiast szczepionki otrzymali nieaktywne zastrzyki placebo. Ponieważ nie było statystycznie istotnej różnicy, niezależny panel stwierdził, że szczepionka nie wykazała skuteczności.

Pomimo postępów w leczeniu HIV, szacunkowo 1,7 miliona ludzi na całym świecie co roku zaraża się wirusem, który powoduje AIDS. „Szczepionka przeciw HIV jest niezbędna do zakończenia globalnej pandemii, i mieliśmy nadzieję, że ten kandydat na szczepionkę zadziała” – mówił w lutym dyrektor NIAID, Anthony Fauci. „Niestety tak się nie stało” – komentował.

Źródło: foreignpolicy.com, news18.com, geekwire.com

AS

Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (2020-05-06)

 


 

Tags: , , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=114004 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]