Wirus kajdaniarski

Aktualizacja: 2020-04-13 2:08 pm

Nieważne jaką stację telewizyjna włączysz, jakie radio – zaraz zaatakuje cię nieustanna seria komunikatów jak to należy siedzieć w domach, nie kontaktować się z rodziną, unikać ludzi, nie chodzić do sklepu ani do kościoła.

I że na pieniądzach są zarazki (tak jakbyśmy o tym dotąd nie wiedzieli), i że należy myc ręce (a co z nogami?) i tak na okrągło. Do tego, żeby wzmóc strach ludzi – codziennie podawana jest informacja, że zmarło kolejnych 5 osób.

Czy pięć osób umierających w ciągu doby to dużo czy mało? Tego odbiorca informacji nie wie bo minister mu tego nie mówi. Nie mówi, że tej samej doby zmarło z 50 osób na żółtaczkę, z 300 na choroby krążenia, dalszych kilkaset na nowotwory, trzech Polaków popełniło samobójstwo, a 8 zginęło w samochodowych wypadkach. Gdyby widz dostał taką wiadomość jego rozumienie sytuacji byłoby pełniejsze i nie wpadałby w panikę.

Pomijanie skali zjawiska, podawanie danych bez kontekstu ze zafałszowaną proporcją jest jednym z podstawowych sposobów manipulowania ludźmi. Bo – nie mam wątpliwości – jesteśmy w sprawie „pandemii” przez media totalnie manipulowani i straszeni.

Media rządowe straszą Polaków chcąc przedstawić polityków rządowych – ministra zdrowia, prezydenta i premiera – jako zbawców, broniących obywateli przed katastrofą. Telewizje związane z opozycją straszą bo chcą przesunąć termin wyborów na wiosnę przyszłego roku, kiedy skutki zarządzeń rządowych, restrykcji które zamroziły gospodarkę uderzą w społeczeństwo i odbiorą popularność Andrzejowi Dudzie i PiS-owi. I tak nie mamy ani prawdomównego, rozsądnego rządu, ani wiarygodnej opozycji.

Tymczasem – wbrew temu co nam wmawiają media – restrykcje w Europie nie są tak drastyczne jak w Polsce. Rząd brytyjski – owszem wprowadził ograniczenia, ale zrobił to najpóźniej jak mógł wiedząc jakie to wywoła destrukcyjne skutki. Jakżeż można zabronić ludziom wychodzić na spacery?

Włosi i Hiszpanie podają alarmujące dane, ale już wielu komentatorów zwraca uwagę, że Italiańcy w rubryce „przyczyna zgonu” podają covid-19 nawet jak facet spadł z dachu. W Niemczech po 6 tygodniach epidemii liczba zgonów nie przekracza dwóch tysięcy osób (1861 osób), czyli mniej więcej 46 osób na dobę. W tych samych Niemczech bez żadnej epidemii, każdego roku umiera prawie milion Niemców (947 tys.). Tak więc do tej pory zgony na covid-19 w Niemczech to 0,2% wszystkich zgonów.

Nawet zakładając, że epidemia potrwa jeszcze ze dwa miesiące i umrze na nią trzy razy więcej pacjentów, to liczba ta nie przekroczy wartości 1 procenta zgonów w Niemczech. Niemcy już po pierwszej fali paniki zaczynają przygotowywać likwidację ograniczeń – dodajmy – nie tak restrykcyjnych jak w Polsce.

Największą „przytomność umysłu” w Europie wykazali Szwedzi, którzy żadnych ograniczeń nie wprowadzili. Wszystkie parki są otwarte. Co więcej, Szwedzka Agencja Zdrowia Publicznego zachęca nas do spacerów, bo zbyt długie siedzenie w domach źle wpływa na zdrowie.

Ich główny ekspert od wirusologii Anders Tegnell uważa, że wirusa nie da się zdusić w zarodku, „chyba żeby odizolowało się wszystkich od wszystkich, w tym personel służby zdrowia, co byłoby absurdem”. Szwedzi jedynie izolują osobny starsze i chore. I Szwedzi spokojnie czekają na rozwój wypadków. Są przekonani, że bez niszczenia gospodarki, bez paraliżowania więzi ludzkich – czyli bez ponoszenia tych ogromnych kosztów, których nie da się szybko odrobić – przejdą epidemię nie gorzej niż inne państwa.

U nas niestety takich rozsądnych ludzi w rządzie (ani w opozycji) nie ma. Zakaz opuszczania domów dla ludzi stłoczonych w blokach, zakaz spacerów po lesie, zakaz odpoczynku na działkach – to są bestialskie i doprawdy nie uzasadnione z medycznego punktu widzenia – zarządzenia. Mogą jedynie na chwilę opóźnić narastanie epidemii, która i tak do Polski przyjdzie.

Na razie wygląda na to, że minister i premier bawią się nami jak ołowianymi żołnierzykami patrząc jakie jeszcze ograniczenia zniesiemy. Oni nas chyba nie lubią.

Janusz Sanocki
12.04.2020
http://mysl-polska.pl

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=113433 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]