- Bibula – pismo niezalezne - https://www.bibula.com -

Płacz abp. Jędraszewskiego, że ofiary pandemii nie mogą korzystać z Eucharystii…

Płaczą ludzie żegnający ofiary pandemii, płaczą nie mogący przystąpić do sakramentu pokuty i pojednania, nie mogący korzystać z Eucharystii – powiedział podczas liturgii Wielkiego Piątku w katedrze na Wawelu abp Marek Jędraszewski.

Jak podkreślił abp Jędraszewski, po tym jak Chrystus zmarł na krzyżu, “oddał ducha” nastał czas płaczu. “Czas płaczu, dla tych, którzy od początku jego ostatniej ziemskiej drogi byli przy nim i stali przy jego krzyżu:

[…] Cały tekst dostępny w materiale źródłowym

Źródło: PAPAutor: Małgorzata Wosion-Czoba

Za: stefczyk.info (2020.04.10) – [Org. tytuł: «Wzruszające słowa arcybiskupa Jędraszewskiego: płaczą ludzie żegnający ofiary pandemii, płaczą nie mogący korzystać z Eucharystii»]

 


 

KOMENTARZ BIBUŁY: Czegoś tutaj nie rozumiemy, bo słowa abp. Jędraszewskiego przypominają lamenty innego hierarchy – angielskiego biskupa, który niczym nie przymuszony zamknął kościoły w swojej diecezji, a potem ze zdumieniem stwierdził, że jednak synagogi, meczety i sklepy są dalej otwarte. Czyżby polski arcybiskup nie miał władzy nad swoją diecezją? Czy nie powinno być Jego powinnością i innych hierarchów kościelnych walka z absurdalnymi rygorami narzuconymi przez władzę świecką? Czy musiał wydawać decyzję, albo zgodzić się biernie na płynące z jakiejś kościelnej góry instrukcje, ograniczające udział we Mszy św.? Czy nie można było stworzyć możliwości obchodzenia obłąkańczego prawa? W komunie można było ochodzić wiele nakazów, w czasie “wolnej Polski” i władzy “dobrej zmiany” – nie można było… Niestety, nie słyszeliśmy żadnych sprzeciwów, apeli, odwołań poszczególnych biskupów, nawet nie dochodziły głosy o jakichś tarciach pomiędzy biskupami. Czyżby najważniejsza, centralna istota ich władzy, pozycji i posłania jaką jest przecież umożliwianie sprawowania Mszy świętej i udzielanie sakramentów świętych w swoich diecezjach, jednak nie jest najważniejsza? Cisza ze strony biskupów świadczy, że chyba mają inne priorytety.

A teraz – chyba w ramach samousprawiedliwiania się – słychać jakieś żale, kierowane jednak nie wiadomo pod czyim adresem… Zawodzenia nad losem wiernych pozbawionych Sakramentów świętych, przez tych którzy do tego doprowadzili, zakrawa na jakiś ponury żart.

Swoją drogą ciekawe czy nie było jakichś potajemnych układów hierarchów z władzą i zapewnień, że owszem bez sprzeciwu zamkną te kościoły pod warunkiem, że otrzymają stosowną “rekompensatę” za utraconą tacę. Może Grymas Polski nam o tym powie, a może Pierwszy Bankster RP.