Po ogłoszeniu listu prowincjała redemptorystów o. Zdzisława Klafki, w całej Polsce dał się słyszeć jęk zawodu i zgrzytanie zębów z wściekłej irytacji. „Intelektualiści” czasu wojny, poza oczywiście dyżurną panią red. Józefa Hennelową, jeszcze milczą, w związku z czym cały ciężar piętnowania spadł na duchowieństwo postępowe.
![]()
Ubolewanie wyraża tedy ojciec Prusak od jezuitów, ręce załamuje ojciec dominikanin, zasmucony jest też ojciec Boniecki, marianin, no a JE abp Józef Życiński w gorliwości swojej aż, jak to mówią, „rżnie głupa”, przypisując ojcu Rydzykowi zachęcanie pani prezydentowej do poddania się eutanazji.
![]()
Ale eutanazja, to drobiazg w porównaniu ze zbrodnią najgorszą w postaci „antysemityzmu”. Polega on na trzech wypowiedziach o. Rydzyka: po pierwsze – że pan prezydent „ulega lobby żydowskiemu”. Po drugie – że Żydzi mają „mentalność talmudyczną”. Po trzecie wreszcie – że w Polsce „rządzi Soros”.
![]()
Trudno zrozumieć, dlaczego te wypowiedzi miałyby być antysemickie; jeśli chodzi o pierwszą, to jest to raczej krytyka pana prezydenta. Jeśli chodzi o drugą – to przecież nikt nie zaprzecza istnienia Talmudu, którego c e l e m jest przecież kształtowanie mentalności czytelników. Zatem, jeśli o. Rydzyk ma rację, to Talmud jest książką skuteczną.
![]()
Wreszcie Soros. Kiedy byłem naczelnym redaktorem „Najwyższego Czasu”, finansowana przez Jerzego Sorosa Fundacja Batorego przysyłała mi obiegiem sprawozdania finansowe, z których można było się zorientować, jakie osobistości ze świata polityki, kultury i Kościoła są na liście płac tej fundacji i ile biorą. Już na tej podstawie można było zorientować się, że Fundacja Batorego jest bardzo wpływowa, a od tamtej pory ten wpływ mógł się tylko zwiększyć. Czy w związku z tym można już powiedzieć, że „Soros rządzi”, czy jeszcze nie – to rzecz do dyskusji, a nie do anatem.
![]()
Jednak, o ile można odnieść wrażenie, że duchowni i świeccy przedstawiciele katolicyzmu postępowego gotowi są zrezygnować z większości dotychczasowych dogmatów, o tyle wydają się bardzo przywiązani do nowego – żeby tylko nie popaść w „antysemityzm”. Ich gorliwość posuwa się tak daleko, że chętnie wznowiliby w jakiejś postaci Inkwizycję.
![]()
Problem jednak w tym, że o tym, co jest antysemityzmem, a co nim nie jest, decydują „starsi bracia”, czyli środowiska żydowskie. W takiej sytuacji do przejęcia przez nie duchowej kurateli nad Kościołem katolickim byłby już tylko krok. Czy nie o to właśnie ten cały klangor?
Komentarz · „Dziennik Polski” (Kraków) · 2007-07-25 | www.michalkiewicz.pl